sobota, 15 lutego 2014

Ranking na sobotę :)


Blog jest książkowy, ale formuła notatnika dopuszcza wyjątki, a sobota ma swoje prawa. :) Znalazłam niedawno na stronie CNN żartobliwy w założeniu ranking najbrzydszych pomników świata i postanowiłam się z Wami nim podzielić. Życie dopisało puentę do tego zestawienia. Jak się okazało, umieszczenie na liście pomnika z Brześcia spowodowało protesty ze strony Białorusi i Rosji, co spowodowało wycofanie tego zestawienia ze stron internetowych CNN i opublikowanie przeprosin i wyjaśnienia sytuacji. Tu możecie poznać opinię strony rosyjskiej. 

Każde zestawienie jest subiektywne i wydaje mi się, że nasze opinie wcale nie muszą się pokrywać z dokonanym przez współpracownika amerykańskiej stacji wyborem, który - jak się okazało - nie był wcale taki żartobliwy...

Ponieważ jednak wcześniej zapisałam sobie listę pomników i skopiowałam ich zdjęcia, postanowiłam jednak Wam je przedstawić, choć dowcip się CNN nie udał...


Rozsiane po całej dawnej Jugosławii pomniki w miejscach bitew II wojny światowej.
Dość dziwne, ale chyba można znaleźć gorsze...

Umieszczenie tego pomnika na liście wzbudziło największe kontrowersje, które ostatecznie skłoniły CNN do skasowania strony z rankingiem. Pomnik upamiętnia obronę Brześcia i zwycięstwo w II wojnie światowej. 

"Rozmowa z Oscarem Wilde'm" w Londynie


Pomnik afrykańskiego odrodzenia, Senegal

Pomnik będący odzwierciedleniem Stonehenge, upamiętniający ofiary I wojny światowej, Maryhill, Washington, USA

Pomnik ku czci ofiar zamachów terrorystycznych 11.09.2001 w Bayonne Harbor, New Jersey, USA
Ma przypominać łzę...

Statua Martina Luthera Kinga na moście w Toledo, Ohio, USA...

Pomnik bł. Jana Pawła II w Rzymie

Pomnik poświęcony robotnikom Korei Północnej, aczkolwiek wśród narzędzi jest również pędzel, który może sygnalizować uwzględnienie braci artystycznej w rzeszy robotników...

Pomnik Neutralności, Aszchabad, Turkmenistan

Pomnik Michaela Jacksona w Londynie

Czy znacie jakieś nieudane przykłady sztuki rzeźbiarskiej, które nadawałyby się do takiego zestawienia? Mnie udało się wygrzebać jeszcze dwa przykłady pomników, których wartość artystyczna, w moim przekonaniu, jest wysoce wątpliwa...

Pomnik wzniesiony przec mieszkańców Enterprise w Alabamie na cześć kwieciaka bawełnianego,
szkodnika bawełny... Źródło zdjęcia
Pomnik kciuka, La Defence, Paryż
Źródło zdjęcia

Miłego weekendu!

czwartek, 13 lutego 2014

Aleksandra Marinina, Cudza maska




 Kryminały Marininy albo się lubi, albo nie. Nie ukrywam, że ja je lubię, głównie za pokazywanie pod osłoną intrygi kryminalnej, prawdziwego obrazu Rosji (głównie Moskwy) lat 90-tych. Rozumiem pod tym sformułowaniem pokazanie kraju ogromnych dysproporcji, kombinatorstwa i cwaniactwa, gdzie uczciwość raczej nie popłaca. Polubiłam też główną bohaterkę Nastię za jej analityczny umysł i nieprzeciętne zdolności. Jest też ona jedną z nielicznych kobiet na kartach książki Marininy, którą można uznać za równą mężczyznom, którzy w świecie kryminałów Marininy dominują niemal wszędzie. Pozycja kobiety jest doceniana tylko wtedy, gdy jest piękna, niezbyt lotna i uległa lub gdy ogranicza swoje ambicje do pilnowania porządku w domu. Generalizuję oczywiście, ale po przeczytaniu paru kryminałów Autorki widzę, że takie instrumentalne podejście do roli kobiety w Rosji nie może być przypadkiem.

„Cudza maska” to jedenasty tom przygód Kamieńskiej (na szczęście, ostatnio wydawnictwo zaczęło wydawać kryminały Marininej we właściwej kolejności). Akcja koncentruje się wokół zabójstwa niezwykle popularnego pisarza romansów Leonida Paraskiewicza. Okoliczności morderstwa nie rokują dobrze i wiele wskazuje na to, że będzie to zagadka nie do rozwiązania. Poznajemy sytuację rodziny Paraskiewiczów, gdzie trwa konflikt między matką zabitego pisarza a jego żoną. W tle pojawiają się rozgrywki na rynku wydawniczym, układy, machlojki i powiązania, jakie dominują w tym środowisku, a które Autorka zna przecież na wylot. 

W tym samym czasie żona wpływowego biznesmena skazanego za umyślne zabójstwo zwraca się do Stasowa, emerytowanego milicjanta znanego już nam z wcześniejszych tomów, aby znalazł dowody niewinności małżonka. Biznesmen, mimo nie budzących wątpliwości dowodów, twierdzi nieustępliwie, że jest niewinny. Stasow po drobiazgowym sprawdzeniu okoliczności obciążających jego klienta zauważa jeden jedyny szczegół, który się nie zgadza…

Obserwujemy również codzienność małżeństwa Bieriozinów. On, poseł Dumy, ubiegający się o reelekcję oraz jego małżonka, powracająca do domu po wypadku samochodowym. Od początku wiadomo, że ten obraz nie jest do końca prawdziwy, bo coś tu się nie zgadza. 

Te trzy odrębne wątki, które przez dość długi czas biegną oddzielnie, dopiero po pewnym czasie zaczynają się zazębiać... Intryga wymyślona przez Marininę jest naprawdę skomplikowana. Aby ją rozwiązać trzeba poszukać powiązań w dość dalekiej przeszłości, spleść wszystkie wymykające się nitki razem. Wydaje mi się, że opisana jest tu zagadka z gatunku „nie do rozwiązania” dla czytelnika. Dopiero na ostatnich stronach wszystko się wyjaśnia i przyznać należy, że pomysł Autorki był naprawdę przedni, mocno "zakombinowany", ale uzasadniony, podparty ludzkimi przywarami spotykanymi zawsze i wszędzie. 

Nastia w tej książce jest „słomianą wdową” pozbawioną troskliwej opieki męża, który wyprowadził się na tydzień, aby dopilnować przygotowania sprawozdania rocznego swojego instytutu. Siłą rzeczy nasza bohaterka jest więc skazana na jedzenie mało wartościowych posiłków, brakuje jej wsparcia męża i w pełni koncentruje się na prowadzonej sprawie.

Muszę przyznać, że początek książki mnie nieco zdegustował, a nawet wprawił w lekkie zdenerwowanie. Autorka rozpoczyna bowiem książkę dialogiem wysokiego oficera milicji z obrońcą praw człowieka w studiu telewizyjnym, podczas której oficer zbija wszelkie krytyczne uwagi na temat pracy milicji w iście demagogiczny sposób. Oto próbka jego argumentów:

„(…) Po co państwu taka milicja, która niczym się nie różni od większości społeczeństwa? Cały sens istnienia waszego resortu polega na tym, że przychodzić do niego mają najlepsi, żeby walczyć z przestępcami. Taka jest zasada tworzenia organów ścigania w każdym państwie.

- A jak zamierza pan odróżniać dobrych milicjantów od złych? – ironicznie zainteresował się generał. Czyżby mieli to wypisane na czole?

- Należy przeprowadzać surową selekcję i nie tolerować najdrobniejszych wybryków, nie mówiąc już o przewinieniach służbowych – twardo oświadczył Potaszow. (…)

- Dobrze Nikołaju Grigoriewiczu, tak właśnie zrobimy. Jutro pańskie mieszkanie ktoś okradnie, zatelefonuje pan pod „zero dwa”, lecz nikt tam nie podniesie słuchawki. Wszystkie pracownice zwolniliśmy, bo albo spóźniają się do pracy, albo nie dość uprzejmie rozmawiają z obywatelami, albo popełniają wykroczenia administracyjne, na przykład łamią zasady ruchu drogowego. Wówczas zadzwoni pan na swój komisariat, a tam panu powiedzą, że wszystkich wywiadowców wyrzucono i nie ma pan do kogo jechać. (…)” (s. 7)


Co byś człowieku nie powiedział, zawsze jest jakiś element, który usprawiedliwia kiepską pracę milicji. Takie sprowadzenie istotnej kwestii do absurdu może usprawiedliwić wszystko. Ta dyskusja niezbyt mnie dobrze nastroiła do książki, na szczęście za chwilę robi się ciekawiej i złe wrażenie nieco się zaciera. 

Kryminał jest dość opasły, co zwykle mi nie przeszkadza, ale w tym wypadku uważam, że za dużo było w książce zbędnych elementów wydłużających książkę nieco na siłę. Wydaje mi się, że bez szkody dla akcji i poziomu napięcia książka mogłaby być krótsza o te kilkadziesiąt stron. Szczególnie irytujące były wstawki „psychologiczne”, które nieco mnie nużyły. 

Z postaci drugoplanowych zapadła mi w pamięć żona Paraskiewicza, która została dość ciekawie opisana przez autorkę, aczkolwiek wszystkie trzy historie, które dotyczą prowadzonej sprawy, naprawdę intrygują, głównie z uwagi na ciekawe tło obyczajowe Rosji lat 90-tych XX w. Mimo wielu uproszczeń uważam, że Marinina zawarła w swoich książkach wiele prawdy o życiu w tym kraju. Nie zaliczam tej książki do najlepszych w dorobku Marininy, ale z uwagi na świetny pomysł intrygi kryminalnej i ciekawie oddane tło obyczajowe (zwłaszcza środowiska wydawniczego) „Cudza maska” warta jest uwagi.





Aleksandra Marinina (ur. 1957) - z wykształcenia prawnik. Przez wiele lat pracowała w moskiewskiej milicji, opublikowała kilkadziesiąt prac poświęconych kryminologii. Pierwszą powieść kryminalną z Anastazją Kamieńską w roli głównej wydała w 1992 r. Jej książki cieszą się olbrzymią popularnością i zostały przetłumaczone na wiele języków.  

Źródło zdjęcia




Autor: Aleksandra Marinina
Tytuł oryginalny: Чужая маска
Wydawnictwo: WAB
Seria: Mroczna Seria
Tłumacz: Aleksandra Stronka
Rok wydania: 2013

Liczba stron: 480

wtorek, 11 lutego 2014

Piotr Szarota, Wiedeń 1913




Książka Piotra Szaroty przykuła moją uwagę niemal natychmiast po jej wydaniu. Po pierwsze, bardzo cenię sobie serię „Pasaże”, po drugie zaś interesuje mnie epoka fin-de-sieclowej Europy, która de facto zakończyła się dopiero wybuchem Wielkiej Wojny, która oznaczała zagładę tego świata i początek nowego. Czy lepszego? Cesarstwo Austro – Węgierskie i jego specyficzny klimat były jednym z „ofiar” tej wojny. Ciekawa byłam, w jaki sposób Piotr Szarota wskrzesi tę epokę, wspominaną z nostalgią przez wielu „pogrobowców” monarchii Habsburgów, którzy do dziś z łezką w oku wspominają, że wywodzą się z regionu, który był częścią tego zróżnicowanego konglomeratu narodowości, tradycji i kultury zjednoczonego pod berłem cesarza Franciszka Józefa.


Wiedeń, ok. 1910 r.
Źródło zdjęcia

Przenosimy się do 1913 r, do Wiednia stanowiącego centrum monarchii austro-węgierskiej, w którym przecinały się drogi wielu intelektualistów, artystów i naukowców. Wielu z nich odcisnęło piętno na swojej epoce. Ten rok został przedstawiony przez autora w formie prezentacji wydarzeń, które miały miejsce w ciągu kolejnych miesięcy. Wybór tych wydarzeń jest oczywiście subiektywny, głównie związany z osobami wymienionymi na początku książki i widziany ich oczyma dzięki pozostawionym zapiskom. Już tylko lektura nazwisk na tej liście może przyprawić o zawrót głowy. Oprócz nazwisk wybitnych przedstawicieli świata artystycznego (np. Oscar Kokoschka, Egon Schiele), literatury (Robert Musil, Franz Kafka, Stefan Zweig) nauki (Zygmunt Freud, Ludwig Wittgenstein), intrygujących kobiet (Alma Mahler, Lou Andreas-Salome), czy powszechnie znanych upiorów przyszłości (Józef Stalin, Lew Trocki, Adolf Hitler) pojawiają się również kompletnie mi nieznani austriaccy luminarze świata kulturalnego (np. Hermann Broch, Arthur Schnitzler, Peter Altenberg), których autor książki przybliża polskiej publiczności jako istotnych aktorów wiedeńskiego środowiska kulturalnego przed Wielką Wojną. Wśród prezentowanych postaci przewijają się również przedstawiciele polskiej kultury, jak np. Karol Szymanowski, Grzegorz Fitelberg, czy piszący po polsku i po niemiecku Tadeusz Rittner.

Jeśli ktoś sięgał po tę książkę pełen sentymentalnych uczuć i chęci zapoznania się ze staroświecką atmosferą habsburskiej stolicy u schyłku swojej świetności, niech porzuci wszelkie nadzieje. Ta książka pokazuje nam ludzi targanych namiętnościami uwiecznionymi w ich pamiętnikach i zapiskach, do tej pory u nas nieznanych. Perypetie bohaterów, ich niebanalne losy wzbudzają zainteresowanie czytelnika, choćby z uwagi na to, że nie są to bohaterowie z kart książek, lecz żywi ludzie, którzy naprawdę przeżywali swoje wzloty i upadki. Na szczęście autor nie ogranicza się tylko do wydarzeń 1913 r. Gdy sytuacja tego wymaga i aby kontekst danego wydarzenia był zrozumiały cofa się bądź posuwa do przodu kilka lub kilkanaście lat, co pozwala czytelnikowi bliżej poznać i zrozumieć działania bohaterów uwiecznionych w tej książce.

Rozczarują się też miłośnicy secesji i Klimta, o których właściwie nie ma tutaj mowy. Autor słusznie zauważa, że w 1913 r. ten styl był już praktycznie wyeksploatowany, a sam Gustav Klimt mógł już tylko być mentorem młodych gniewnych, którzy przecierali szlaki sztuce modernistycznej. Przykładami dwóch odmiennych artystów tego okresu są Oscar Kokoschka i Egon Schiele. Ten pierwszy, spalając się w miłości do Almy Mahler stworzył swe największe dzieło i nigdy potem nie namalował już nic z nim porównywalnego. Ten drugi, który w tym czasie nie dorastał Kokoschce do pięt jeśli chodzi o sławę i prestiż, stworzył dzieła ponadczasowe również dzięki historii miłosnej i mimo krótkiego życia jest niewątpliwym zwycięzcą w tej rywalizacji. Może trochę szkoda, że Klimt pojawia się tylko przelotnie, ale to tylko pokazuje bogactwo i różnorodność życia artystycznego i intelektualnego tego miasta w tym konkretnym momencie dziejowym, na rok przed gwałtownym schyłkiem ówczesnego świata.

Oskar Kokoschka, "Narzeczona wiatru" (1913)
Źródło zdjęcia


O ile, z uwagi na wykształcenie i działalność zawodową Piotra Szaroty, nie dziwi mnie ogromna wiedza autora na temat ludzi nauki zaangażowanych w badania nad psychoanalizą i podziałów w tym środowisku, jednak jego wiedza i ciekawe sądy na temat twórczości artystycznej tego okresu budzą mój szacunek. Czuć w tekście olbrzymią fascynację tą epoką, być może na skutek powiązań rodzinnych ujawnionych w dedykacji dla m. in. pradziadka, który w latach 1919-21 kierował poselstwem RP w Wiedniu. Książka ta jest wyrazem fascynacji autora miastem i państwem, które w wyniku Wielkiej Wojny przestało istnieć, choć pozostawiło po sobie wdzięczną pamięć. Czy była ona uzasadniona? Tu opinie są różne. Bezsprzeczny sentyment autora do Austro-Węgier nie jest jednak bezkrytyczny. Podnosi on również zjawiska, które uważa za negatywne. 

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się zetknięcia z tyloma niebanalnymi życiorysami, emocjami i namiętnościami. Dzięki autentycznym zapiskom poznajemy ich uczucia i styl życia, jaki prowadzili. Uczucia w każdej epoce są podobne, a zwyczaje często mogą zaskakiwać bliskością wobec naszych współczesnych zachowań, decyzji i dylematów, choć jednocześnie ich świat był diametralnie różny od naszego.


Wielką zaletą książki jest przepiękne wydanie, co jest już stałą cechą wydawnictw z serii Pasaże. Po te książki wydane w eleganckiej granatowej płóciennej oprawie z intrygującą reprodukcją na okładce przyjemnie sięgnąć, a wysmakowana szata graficzna tylko wzmaga przyjemność czytania.

Trochę zabrakło mi w tym wszystkim obrazu miasta, krótkiego rozdziału o stanie jego rozwoju architektonicznego czy urbanistycznego, w jakim stadium rozwoju się znajdowało w 1913 r. i jaką pełniło rolę w monarchii austro-węgierskiej. Mimo że książka ma w tytule miasto, to nie występuje ono jako odrębny podmiot, czego trochę mi szkoda. Niemniej jednak oceniam tę pozycję niezwykle wysoko. 

Książka jest intrygująca, odsłania przed czytelnikiem wiele ciekawych życiorysów i pokazuje, że choć minęło ponad sto lat od opisanych wydarzeń, ludzkie uczucia i emocje potrafią nas zaskoczyć i zaciekawić. Niewątpliwym jej atutem jest dostęp do nieznanych zapisów pamiętnikarskich ówczesnych przedstawicieli świata kulturalnego i naukowego Wiednia. Wydawnictwo to jest ze wszech miar godne polecenia zarówno dla tych, którzy lubią Wiedeń i pragną się dowiedzieć czegoś bliższego o atmosferze intelektualnej miasta tuż przed Wielką Wojną, jak i dla tych, którzy interesują się prądami artystycznymi tej epoki. Jednak nawet jeśli nie należy się do żadnej z tych grup, to warto przeczytać tę niezwykłą książkę i odkryć ten nieistniejący już świat przeszłości dla siebie. 



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Piotr Szarota (ur. 1966) - profesor w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk, publicysta, autor książek z pogranicza psychologii, socjologii i kulturoznawstwa.

Źródło zdjęcia




Autor: Piotr Szarota
Wydawnictwo: słowo/obraz/terytoria
Seria: Pasaże
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 376



Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...