wtorek, 25 lutego 2014

Sándor Márai, W podróży





„Gdy człowiek w końcu zrozumie, że w życiu naprawdę ciekawe jest tylko to, co ukryte za kulisami, godzina między czwartą a piątą nad ranem w Wenecji całkowicie mu wystarcza, a kiedy mieszkańcy i turyści zaczynają się budzić, rusza w dalszą drogę albo kładzie się spać.” (s. 105)

Sándor Márai to pisarz, którego mam ochotę poznać bliżej. Jego "Dzienniki" czekają na wolniejszą chwilę i spokojniejszy umysł, a tymczasem pierwszeństwo uzyskał zbiorek felietonów podróżniczych wydany w kultowej serii Fundacji Zeszytów Literackich.  "W podróży" wydawało mi się dobrym wyborem na początku roku, kiedy podczas wietrznej i deszczowej pogody, jaka królowała za oknami na początku stycznia, można było się przenieść w inne czasy i miejsca. Wydawnictwo to oparte zostało na materiałach opublikowanych w różnych zbiorach felietonów Máraia, a wszystkie teksty pochodzą z okresu międzywojennego za wyjątkiem jednego materiału opublikowanego już w czasie wojny, w 1941 r. 

Jego felietony z licznych podróży, jakie odbył przed II wojną Światową były przeznaczone dla gazet, których korespondentem był młody Márai. Najwcześniejsze teksty pisał młodzieniec dwudziestokilkuletni, a jego spostrzegawczość i intuicja robią duże wrażenie na czytelniku. Krótka forma tych tekstów zawiera bogactwo treści i ciekawych przemyśleń dotyczących i „tu i teraz”, i głębszych obserwacji, choćby tych dotyczących jakości współczesnego pisarzowi podróżowania. Márai konstatuje z dojmującym smutkiem i pewną rezygnacją zmiany na niekorzyść jakie zaszły w tradycji i procesie podróżowania.

„Dawny podróżnik obserwował, słuchał, widział i zapamiętywał. My już tylko jeździmy.
Podróżujemy wygodnie, bardzo szybko i na wielką skalę. W ciągu dziesięciu godzin przelatujemy z Pesztu do Helsinek. A pocztówka, którą wysyłamy do kraju ze stolicy Finlandii, Londynu czy Rzymu, najczęściej przychodzi później niż my, niespokojni wędrowcy. Mój krewniak przed stu laty jechał przez świat powoli, ale coś widział. Każda rzecz była dla niego nowością, nawet Wenus z Milo i cesarz Ferdynand. Dla nas wszystko jest takie, jakbyśmy już to widzieli – może w jakimś prospekcie? – a błyskawiczne wojaże odbywali właściwie tylko dla sprawdzenia. Tak, wszystko jest na swoim miejscu, rzeźby Thorvaldsena, szczyt Jungfrau, pomnik Ibsena w Oslo i parlament angielski. W porządku, możemy wracać do domu. Świat mieści się w aparacie Kodaka, wspomnienia przesuwają się jak klatki filmu, wszystko jest niewyraźne i zlewa się ze sobą, a wspomnienia z podróży kurczą się do rozmiarów hasła. Podróżny sprzed stu lat jeszcze marzył o świecie jak o trudnym i zarazem wspaniałym przeżyciu, o Petofim i o angielskim parlamencie. Ja dziś zazdroszczę mu tych marzeń.” 1938 (strony 90-91)


Teksty te są w większości zapisem chwili takiej, jaką widział ją Márai. Wielu postronnym obserwatorom sytuacje, które opisywał w swoich zapiskach węgierski pisarz, wydawałyby się nieciekawe i nudne, a na pewno niewarte wzmianki. Jednak dzięki jego umiejętności przeniesienia swoich emocji i intuicji potrafił z tych nic nie znaczących gestów, zachowań stworzyć mikroarcydzieła świadczące o kruchości czasów mu współczesnych, ich pewnej tymczasowości i pulsującego podskórnie niepokoju. Márai przyglądając się światu był w stanie dostrzec bardzo dużo. W drgnieniach, niuansach widzi zapowiedź zmian, pod kolorową powłoką dostrzega szary, często niepokojący obraz ukrytej prawdy.

„Poddałem się ludziom i tak naprawdę tylko oni mnie interesują, pejzaże, egzotyka opadają ze mnie jak liście, sklepik piekarza z Palermo bardziej mnie niepokoi niż tamtejsze muzeum, a tych kilka osób, które sobie wybrałem i chciałbym odkryć, zbadać i poznać, zajmuje mnie daleko bardziej niż kontynenty i cały świat.” 1933 (strony 74-75)

Jednym z bardziej przejmujących tekstów jest relacja ze zjazdu NSDAP w 1933 r., w którym uczestniczy Márai. Jego opis wydarzeń i zachowań zgromadzonych budzi głęboki niepokój. Ciekawe są również felietony dotyczące jego podróży po Bliskim Wschodzie. One również sugerują, że pod powłoką grzeczności i europejskiego obycia prawdziwa natura tamtejszych mieszkańców jest głęboko ukryta. Z tej właśnie podróży pochodzi opis jednego z najoryginalniejszych pomników, o jakim słyszałam. :)

"W starożytności prokonsulowie wiele kradli i dlatego co jakiś czas trzeba było ich zmieniać. Magistrat Leptis Magna ustawił więc na placu głównym pomnik prokonsula bez głowy i rąk; kiedy prokonsul już się dostatecznie nakradł i na jego miejsce przysyłano nowego, po prostu odkręcano od korpusu głowę i ręce odwołanego, a w ich miejsce przykręcano odpowiednie części ciała nowego dostojnika. Samego zaś korpusu nie trzeba było nigdy zmieniać i dzięki temu pomysłowemu systemowi miasto uzyskało niemałe oszczędności." (s. 85)

 
Na uwagę zasługuje również posłowie Teresy Worowskiej, która również przetłumaczyła teksty zawarte w tym tomiku. Z dużym znawstwem przedstawia nam świat wewnętrzny Máraia, jego dylematy i koleje życia, które miały swój wpływ na wymowę felietonów. Dla czytelnika nieobeznanego z twórczością Máraia jest to nieoceniona pomoc i wskazówka. 

Sándor Márai to pisarz operujący pięknym literackim językiem. Jego porównania i opinie utrzymane są w tonie spokojnym i wyważonym, frazy pozornie leniwie toczą się naprzód, a ten język nas czaruje nie tylko elegancją stylu, ale głęboką prawdą życiową. Język to jednak tylko jedna z wielu zalet pisarstwa Máraia. Wiele z jego fraz, zdań, opinii to niemal gotowe ponadczasowe sentencje. Nastrój, jaki stwarza Márai jest magiczny również dla współczesnego czytelnika. Czuję się zresztą trochę niezręcznie pisząc o tej książce. Moje zachęty wydają mi się zgrubne i pokraczne, gdyż mam przekonanie, że zamiast czytać tę notkę, z której ciągle jestem niezadowolona, lepiej sięgnąć po felietony Máraia. Jeśli cenicie sobie elegancję frazy i kulturę słowa z przyjemnością przeczytacie te teksty emanujące wrażliwością na szczegół, drgnienie, które z wielką intuicją przekazuje nam zapowiedzi zmian, które nadchodzą nieubłaganie kładąc kres opisywanemu przez Máraia świata. I choć epoka ta przeminęła bezpowrotnie, ta książka pozwoli odkryć ją na nowo i … zatęsknić. 




Sándor Márai (1900–1989), węgierski prozaik, publicysta, felietonista Radia Wolna Europa. Na język polski przetłumaczono m.in. jego "Żar", "Wyznania patrycjusza", "Ziemię! Ziemię!", "Zbuntowanych", "Zazdrosnych", a także "Dziennik" prowadzony w latach 1943–89.

Źródło zdjęcia






Autor: Sándor Márai
Tytuł oryginalny: Podstawą tłumaczenia tekstów były następujące wydania - A negy evszak, Tajak varosok, emberek, Musoron kivul, Kitepett noteszlapok, Vasarnapi kronika, Az irastudo
Wydawnictwo: Zeszyty Literackie
Seria: Podróże

Tłumacz: Teresa Worowska
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 208

niedziela, 23 lutego 2014

Ulotne chwile (85)



Foyer Opery Lwowskiej
Zdjęcie własne

 
Dzisiejsze zdjęcie dedykuję Guciamal,
która zaraża nas umiłowaniem rzeczy pięknych, a zwłaszcza opery i musicali :)
 

sobota, 22 lutego 2014

Ingeborg Bachmann o czytaniu


Ingeborg Bachmann (1926-73)
Źródło zdjęcia

 

Ingeborg Bachmann, "Malina"
Czytelnik, 1980


„(…) i dzisiejszej nocy rozglądam się w bibliotece wśród moich książek, nie ma między nimi książek kucharskich, muszę natychmiast jakąś kupić, jakie to absurdalne, bo co ja dotychczas czytałam, na co mi się to teraz przydaje, skoro nie mogę tego użyć dla Ivana. Czytałam „Krytykę czystego rozumu”, w blasku 60 watów przy Beatrixgasse, Locke’a, Leibniza i Hume’a, w mrokach Biblioteki Narodowej przy małych lampkach dawałam się bałamucić wszelkim pojęciom z wszelkich epok, od przedsokratyków po „Byt i niebyt”, Kafkę, Rimbauda i Blake’a czytałam przy 25 watach w paryskim hotelu, Freuda, Adlera i Junga przy 360 watach na opustoszałej berlińskiej ulicy, przy akonpaniamencie cichych obrotów szopenowskich etiud, płomienną mowę o wywłaszczeniu własności duchowej studiowałam na plaży pod Genuą, papier był pełen słonych plam i powyginany od słońca, w trzy tygodnie przeczytałam „Komedię ludzką” przy dość wysokiej gorączce, osłabiona antybiotykami, w Klagenfurcie, Prousta czytałam w Monachium do brzasku, aż dekarze wdarli się do pokoiku na mansardzie, czytałam francuskich moralistów i wiedeńskich logików, w opadających pończochach, pod trzydzieści francuskich papierosów dziennie czytałam wszystko, od „De rerum natura” po „Le culte de raison”, chwytałam się za wiersze i filozofię, medycynę i psychologię, w zakładzie dla obłąkanych w Steinhof pracowałam nad anemnezami schizofreników i cierpiących na manie depresyjne, w Auditorium Maximum pisałam skrypty przy ledwie 6 stopniach ciepła, a przy 38 stopniach w cieniu wciąż jeszcze robiłam notatki de mundo, de mente, de moto, po myciu głowy czytałam Marksa i Engelsa, a w zupełnym upojeniu W.I. Lenina, ze wzburzeniem i w pośpiechu czytałam gazety, gazety, gazety, czytałam gazety już jako dziecko, przy piecu, przy rozpalaniu ognia, gazety, czasopisma i kieszonkowce czytałam wszędzie, na wszystkich dworcach, we wszystkich pociągach, w tramwajach, autobusach, samolotach, czytałam wszystko o wszystkim, w czterech językach, fortiter, fortiter, i rozumiałam wszystko, co miałam do przeczytania, a uwolniona na godzinę od wszystkiego, co przeczytałam, kładę się obok Ivana i mówię: Tę książkę, której jeszcze nie ma, napiszę dla ciebie, jeśli naprawdę chcesz. Ale musisz chcieć naprawdę, chcieć, żebym to zrobiła, a ja nigdy nie będę żądać, żebyś ją przeczytał. 

Ivan mówi: Miejmy nadzieję, że będzie to książka z dobrym zakończeniem.
Miejmy nadzieję.” (strony 85-86)

 

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...