czwartek, 11 lutego 2016

Melchior Wańkowicz, Szczenięce lata




Melchior Wańkowicz jest dziś twórcą w dużej mierze zapomnianym, aczkolwiek może coś się w tej materii zmieni, skoro wydawnictwo Prószyński i S-ka w 2009 roku rozpoczęło wydawanie dzieł wszystkich Autora. Kolejne tomy ukazują się w pięknej szacie graficznej, każdy tom opatrzony jest wstępem specjalisty lub badacza twórczości Wańkowicza. Mamy również możliwość zapoznania się z wydawnictwem Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm „Na tropach Wańkowicza… po latach”, co, miejmy nadzieję, przyniesie owoce w przywróceniu twórczości Melchiora Wańkowicza współczesnemu czytelnikowi.

Muszę przyznać, że nie znam twórczości Wańkowicza tak dobrze jak bym chciała. Czytałam co nieco w dość odległej przeszłości, ale wrażenia mam nieco mgliste. Ponieważ jednak „Szczenięce lata” to - jak by nie było - klasyk literatury odnoszącej się do Kresów Wschodnich, po prostu musiałam sięgnąć po tę książkę. I rzeczywiście warto ją przeczytać i zadumać się…

Melchior Wańkowicz wywodził się ze słynnej kresowej rodziny ziemiańskiej. Wańkowicze żyli na dalekich Kresach, tzw. Mińszczyźnie, a majątkiem rodowym rodziców Melchiora były Kałużyce. Jeden z jego przodków Walenty Wańkowicz, znany malarz, twórca jednego z najbardziej znanych portretów Adama Mickiewicza, promowany jest dziś zresztą przez Białorusinów jako artysta czysto białoruski. 

„Po śmierci rodziców opieka, złożona z dwóch poważnych sąsiadów, wysłała mię, jako dwuletniego dzieciaka, z ojcowskich Kalużyc w powiecie ihumeńskim ziemi mińskiej - do majątku babki w Kowieńszczyźnie, bo to, panie, odpowiedzialność chować chłopca przez guwernerów, a do tego jeszcze Melchiorowicza.” [s. 15]

Pisarz został osierocony w wieku zaledwie dwóch lat i wtedy, jak wspomina, został wyekspediowany do majątku babki – Nowotrzeb na Kowieńszczyźnie, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Te lata spędzone w otoczeniu kobiet wbiły mu się w pamięć swoim poszanowaniem wielowiekowej tradycji, staroświeckim językiem i zwyczajami. Opowieść o Nowotrzebach to rodzaj nieśpiesznej gawędy przywołującej obrazy, smaki, zapachy i zwyczaje z zamierzchłej epoki. Pisarz przywołuje anegdoty, historie związane z funkcjonowaniem dworu na kresowej prowincji. Te wspomnienia spisane są piękną polszczyzną, pełną archaizmów, określeń, które były już zapomniane w okresie międzywojennym, kiedy książka ukazała się drukiem po raz pierwszy. Autor opisuje etap nowotrzebski z sentymentem, melancholią zdając sobie sprawę, że jest kronikarzem czasów, które już nie wrócą. 

„[Służba jadała] `abraduki - kluski z grubej mąki w słoninie, skrydle - z takiejże mąki placki ociekające tłuszczem i twarde jak skóra, szpekuchy - pierogi, których cienką powłokę rozdymała masa gorącej słoniny, szwilpiki - placki z gotowanych kartofli, pieczone w piecu kekory - takież placki nadziewane różnym nadzieniem z mięsa, warzyw i sera - wszystko to pływające w roztopionej słoninie lub zalane sosem, zwanym mizgutia (słonina z podśmietaniem); wreszcie nie wiem czemu z polska zwany maćkiem, ale piekielnie litewski wymysł - łój barani zakrzepły między dwiema warstwami ciasta`.(s. 17)
O ile Kowieńszczyzna była ważna dla dziecka, jakim był Wańkowicz, o tyle Kałużyce, gdzie przeniósł się później pod opiekę braci, były istotne w nastoletnim życiu Autora, gdy zrywał z podległością matriarchatowi babki i kuzynek. :) Jak sam mówi: „(…) spadło ze mnie całe babstwo nowotrzebskie” (s. 61). Mamy okazję dowiedzieć się, jak wyglądały polowania, zabawy z bronią młodzieży męskiej.

Ta książeczka niewielkich rozmiarów to świadectwo dawnych czasów, kiedy polskość dworków przenikała się ze zwyczajami miejscowej ludności; kiedy dwór był centrum świata dla okolicznych mieszkańców. To wszystko zmienił wybuch wojny i rewolucji, ale dzięki talentowi Wańkowicza możemy przenieść się w te dawno nie istniejące miejsca i poznać ludzi, którzy nie przewidzieli dramatycznego końca ich świata. To klasyka literatury kresowej i warto, a nawet trzeba ją znać.
Książka przeczytana w ramach projektu Kresy zaklęte w książkach 


Autor: Melchior Wańkowicz
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 1987
Liczba stron: 142
 

20 komentarzy:

  1. Tak się składa, że akurat zaczynam czytać, właściwie słuchać, wspomnień Wańkowicza 'Ziele na kraterze'. 'Szczenięce lata' to chyba ich część?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, ale to również książka wspomnieniowa.
      Ciekawa jestem, czy spodoba Ci się język Wańkowicza.

      Usuń
    2. Już czytałam 'Królik i Oceany' i był całkiem, całkiem. No a do 'Ziela na kraterze' podchodzę po raz drugi. Pierwszy raz w podstawówce i wtedy 'wymiękłam' po kilku stronach. Właśnie przez ten zawiły język. Teraz zaczęłam słuchać i jest dobrze, tylko że trzeba być skupionym. Więc czytanie przed snem odpada.

      Usuń
    3. Nie mogę przekonać się do audiobooków. Nie mogę się skupić na tekście.

      Usuń
    4. Rzeczywiście, audiobook wymaga specyficznych warunków zewnętrznych, żeby się nie rozpraszać. A że często mi ich brakuje, to rzadko słucham ostatnio.

      Usuń
  2. Jeszcze nie znam książek autora! Kiedyś bardzo chciałam przeczytać "Ziele na kraterze", ale nigdzie nie mogłam znaleźć i zapomniałam...Teraz muszę iść do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wańkowicz jest już klasykiem i na pewno warto zapoznać się z jego twórczością. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Wankowicza i polecam, polecam, czyta sie cudnie, prawdziwa uczta:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie. Jeśli tylko czas pozwoli na pewno sięgnę jeszcze po książki Wańkowicza. Jego polszczyzna jest niesamowita!

      Usuń
  4. Mam na półce tą powieść i bardzo się z tego faktu cieszę :)
    Przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Mam nadzieję, że Ci się spodoba, choć książka opowiada o kompletnie innej epoce, i tak już była odbierana w okresie międzywojennym.

      Usuń
  5. I u mnie stoi na półeczce. Cieniutka. Miałam czytać, jakaś z opinii na temat Wańkowicza mnie zniechęciła. Dziś Ty zachęcasz. Dam jej szansę, aby wyrobić sobie własną opinię. Nie czytałam nic wcześniej tego pisarza, więc będzie to ważne w skutkach (dla naszej znajomości z M.W) podejście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczka jest rzeczywiście niewielkich rozmiarów i choćby dlatego warto po nią sięgnąć. ;)
      Spotkałam się z opiniami, że język Wańkowicza się zestarzał, ale w tej książce to nie razi. Ta starej daty polszczyzna współgra z tematem i jest czarująca. :)

      Usuń
  6. "Ziele na Kraterze" jest super, a jeszcze bardziej podobały mi się "Na tropach smętka".
    Ziele polecam zresztą czytać z listami małżeństwa Wańkowiczów, widać, jak Melchior koloryzował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wskazówkę. Wiem, że powinnam sięgnąć po Wańkowicza i po "Szczenięcych latach" mam na to wielką ochotę. :)

      PS Przepraszam za opóźnienie, ale miałam ponad tydzień przerwy w dostępie do komputera.

      Usuń
  7. Mam jakieś pozycje z Dzieł wydanych chyba w latach 90-tych......muszę sprawdzić co tam się znajduje i wreszcie czytać Wańkowicza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej sięga się po książki na półce... Skąd ja to znam. :)

      Usuń
  8. Te książki wydane przez wydawnictwo Prószyński, są już właściwie nie do zdobycia, poza jakimiś poszczególnymi tomami. Ja natomiast zawsze bardzo polecam tom, który zawiera między innymi listy Wańkowicza i jego córek. Zwłaszcza listy jego córki Krystyny to najczystsza poezja, pełna smaków, zapachów, ale i opisów trudnej rzeczywistości okupacyjnej. Warto poszukać tego tomu:) Serdeczności przesyłam. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka książek z serii Prószyńskiego widziała w Dedalusie, ale nie było wśród nich "Szczenięcych lat". Skoro seria ta nieźle się sprzedała, to może jest szansa na kolejne wznowienie dzieł Wańkowicza? Na pewno warto napawać się piękną polszczyzną w warunkach obecnej tabloidyzacji i potęgi obrazków. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. No właśnie, ja też widziałam w Dedalusie. I to właściwie wszystko. Powiem szczerze, że poszukiwane przeze mnie tytuły Wańkowicza upolowałam na znanym portalu aukcyjnym;) No i zgadzam się z Tobą w stu procentach- w dzisiejszej bylejakości trzeba szukać piękniejszych światów. Jeszcze raz pozdrawiam i na pewno będę tu zaglądać:)))

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...