Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jastrzębska Magdalena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jastrzębska Magdalena. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2017

Magdalena Jastrzębska, Panie kresowych siedzib





Miałam okazję przeczytać kilka książek Magdaleny Jastrzębskiej i dzięki temu poznać bliżej koleje losu kilku polskich dam żyjących zwykle w XIX wieku. Wspominam te lektury z przyjemnością, ucieszyłam się więc na wieść, że Autorka przygotowuje kolejną książkę. Moja radość była jeszcze większa po ogłoszeniu tytułu nowej publikacji. Tym razem bowiem, Magdalena Jastrzębska zabrała nas w podróż po kresowych siedzibach polskiej szlachty i arystokracji. W „Paniach kresowych siedzib” poznajemy czternaście portretów polskich dam żyjących w XIX wieku. Ponieważ nie ma wystarczającego materiału na opracowanie ich biografii, to takie szkice są optymalną formą literacką, dzięki której możemy poznać zarówno bohaterki, jak i ich miejsca na ziemi, w których mieszkały, które upiększały, a których w zdecydowanej większości już nie ma…

Wśród właścicielek pałaców i dworów są przedstawicielki arystokratycznych rodów i zwykłe szlachcianki, bogate i biedne, często ogromnym wysiłkiem broniące polskiego stanu posiadania na Kresach Wschodnich, co było zadaniem niemal niewykonalnym w obliczu kolejnych antypolskich zarządzeń caratu, zwłaszcza po upadku powstania styczniowego.

Autorka prezentuje nam kolejne portrety ze znawstwem przybliżając portrety dam. Większość z nich objęła w posiadanie rezydencję dzięki małżeństwu, ale jeden ze szkiców opisuje perypetie nader oryginalnej niewiasty – Reginy Korzeniowskiej, która nigdy nie wyszła za mąż, a swoją posiadłością zarządzała z dużym talentem i zamiłowaniem. Dzięki Magdalenie Jastrzębskiej poznajemy kilka postaci, które chciałoby się poznać bliżej, ale najprawdopodobniej to już niemożliwe z uwagi na brak źródeł

Te szkice naprawdę świetnie się czyta, książka jest bogato ilustrowana i opatrzona dokładnymi przypisami źródłowymi. Sądzę jednak, że chętnie widziałabym w każdym szkicu mapkę, która ułatwiałaby orientację, gdzie dana siedziba się znajdowała. Przyznam bowiem, że chociaż trochę „siedzę” w temacie Kresów, to jednak nie byłam w stanie z pamięci zlokalizować wszystkich miejsc opisanych w książce.

Najnowsza książka Magdaleny Jastrzębskiej jest lekturą ciekawą i starannie opracowaną, a pomysł odejścia od biografii na rzecz nieco krótszej formy literackiej sprawił chyba Autorce dużo radości. Dodam jeszcze, że według mnie tego typu szkice biograficzne mogłyby być stałym elementem w miesięczniku lub tygodniku opinii, w części poświęconej historii. Jako czytelnik chętnie widziałabym takie wzbogacenie treści periodyków skupiających się zwykle na codzienności politycznej.




Autor: Magdalena Jastrzębska
Wydawnictwo: LTW
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 280

środa, 17 czerwca 2015

Magdalena Jastrzębska, Listy z Kresów





Istniały przynajmniej dwa powody, które sprawiły, że oczekiwałam przyjemności czytelniczej podczas lektury najnowszej książki Magdaleny Jastrzębskiej. Pierwszy to osoba Autorki i jej dotychczasowy dorobek, który miałam okazję częściowo poznać, drugi zaś to nawiązanie do Kresów, które od jakiegoś czasu znalazły sobie malutki zakątek w moim sercu. :) To już czwarta książka Magdaleny Jastrzębskiej, którą miałam okazję przeczytać, a więc równo połowa jej dorobku pisarskiego. Autorka wyspecjalizowała się w pisaniu rzetelnych biografii polskich dam żyjących w XVIII i XIX wieku.

Magdalena Jastrzębska ma niesłychany dar odnajdywania bohaterek z ciekawym życiorysem, które są kompletnie nieznane przeciętnemu czytelnikowi. A tymczasem ich perypetie często pozwalają „poczuć” daną epokę i zwyczaje, jakie wówczas panowały.

Tym razem bohaterką uczyniła Józefę z Moszyńskich Szembekową (1820-97), a wraz z nią udaliśmy się w podróż na Podole, do Krakowa i Warszawy. Pochodziła z rodziny Moszyńskich, której bogactwo zapewnił jeden z przodków żeniąc się z nieślubną córką króla Augusta II Mocnego. Józefa była córką dość bliskich krewnych, ale we wczesnym dzieciństwie rozstała się z ojcem, który został zesłany na Syberię za działalność patriotyczną. Ponieważ miało to miejsce jeszcze przed wybuchem powstania listopadowego udało mu się zachować całkiem znaczący majątek, a takiej łaski carskiej nie doświadczyli ci polscy ziemianie, którzy wspierali powstańców. 

Rozłąka z ojcem miała wpływ na rozpad małżeństwa rodziców Józefy. Jej matka nie zdołała wytrwać w wierności dla nieobecnego męża i rozwiodła się z nim, aby móc spędzić życie z rosyjskim wojskowym. Po złagodzeniu kary ojca Józefa mogła brylować w towarzystwie otrzymawszy od niego całkowicie wolną rękę w wyborze męża. Ostatecznie jej wybór padł na Józefa Szembeka i choć dał jej on wiele szczęścia rodzinnego, potwierdzonego gromadką dzieci i radością bijącą z listów Józefy w pierwszych latach małżeństwa, to jednak nie był on najlepszym kandydatem do zarządzania ogromnym majątkiem, który wniosła w posagu jego małżonka. Po kilkudziesięciu latach majątek ten znikł i właściwie jedyną przyczyną tego stanu rzeczy był zbyt rozrzutny i nie umiejący słuchać dobrych rad gospodarz. Bohaterka książki nie była w stanie zapobiec katastrofie, gdyż była lojalna wobec swego małżonka i głucha na dobre rady ojca oraz innych bliskich. To przykład, jak można zaprzepaścić dorobek pokoleń, mając na uwadze jedynie swoje wygody i przyjemności. 

Józefa z Moszyńskich Szembekowa, w przeciwieństwie do wcześniejszych bohaterek opisywanych przez Autorkę, pozostawiła po sobie obfitą korespondencję, która odsłania przed badaczem wiele z jej myśli, przekonań i poglądów. Niemniej jednak, Magdalena Jastrzębska uzupełniła jej biografię nadając jej głębię również dzięki poszukiwaniom w ówczesnej prasie i wspomnieniom z epoki. 

Magdalena Jastrzębska, mając do dyspozycji przebogatą korespondencję, potrafi odsłonić przed nami tajniki duszy swojej bohaterki, pokazać koleje jej życia. Jest to możliwe dzięki benedyktyńskiej pracy podczas przeglądania i analizy dostępnych materiałów. Z mnogości zdań, ze szczątkowych informacji, z portretów i zdjęć Autorka tworzy barwny obraz życia bohaterki, które do pewnego momentu przebiegało dość typowo dla bogatych rodzin ziemiańskich, później jednak musiała stawić czoła utracie majątku, a zwłaszcza swojego ukochanego miejsca na ziemi – dworu w Ujściu na Podolu, po którym obecnie nie ma już nawet śladu. Godna uwagi jest też współpraca Magdaleny Jastrzębskiej z Aleksandrą Kajdańską, specjalistką od stroju z epoki. Dzięki jej uwagom każdy dostępny portret bohaterki jest omówiony pod kątem stroju i fryzury. Niewątpliwie przybliża to czytelnika do codzienności epoki, w której żyła bohaterka. Jak zwykle w książkach Autorki bibliografia jest bardzo bogata i różnorodna, proponująca nowe tropy w lekturach dla osób, które interesują się stylem życia ziemiaństwa i arystokracji w XIX wieku.

Magdalena Jastrzębska to uznana marka we współczesnej literaturze biograficznej. Jak zwykle swobodnie i z lekkością prowadzi opowieść o życiu swojej bohaterki. Dzięki jej benedyktyńskiej pracy otrzymujemy barwny i żywy portret arystokratycznej damy, która jednak musiała przełknąć w swoim życiu parę gorzkich pigułek. Na podstawie dotychczas przeczytanych książek jej autorstwa mogę stwierdzić, że biografistyka jest jej życiową pasją, dzięki której możemy przenieść się w czasie, aby poznać nietuzinkowe kobiety przeszłości. Jeśli lubicie biografie, możecie sięgać po książki Autorki bez wahania. Warto! :)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce

 

Autor: Magdalena Jastrzębska
Wydawnictwo: LTW
Rok wydania: 2015
Liczba stron:
256


środa, 11 marca 2015

Magdalena Jastrzębska, Siostry Lachman - piękne nieznajome






Kim były siostry Lachman, bohaterki najnowszej książki Magdaleny Jastrzębskiej? Konia z rzędem temu, kto kojarzy to nazwisko. Ale już mężowie tych bywałych w świecie 2 połowy XIX wieku nosili znane nazwiska polskich rodów ziemiańskich. Eleonora (Laura) Świeykowska, Elżbieta (Liza) Przezdziecka i Konstancja Raczyńska były siostrami, choć najmłodsza Konstancja pochodziła z drugiego małżeństwa Jerzego Lachmana, pułkownika wojsk carskich, który zasłużył się - niestety - głównie udziałem w tłumieniu powstania listopadowego. 

Historie życia jego córek na tle barwnej epoki, gdy ich życie toczyło się między kresowymi majątkami mężów, Warszawą, dworem cesarza Napoleona II w Paryżu a Lazurowym Wybrzeżem, gdzie miały swe posiadłości, są wiernie oddane przez Autorkę, specjalizującą się w przywołaniu do życia zapomnianych polskich dam. Jak zwykle książka opiera się na wielu materiałach źródłowych: pamiętnikach, korespondencji, artykułach ówczesnej prasy polskiej. Dzięki nim możemy prześledzić historię wręcz nieprawdopodobnego awansu sióstr, zwłaszcza mam tu na myśli dwie starsze, które nie mogły pochwalić się ani wysokim urodzeniem, ani pokaźnym posagiem. Ich jedynym atutem mogła być rzeczywiście zjawiskowa uroda, którą możemy podziwiać na kilku portretach oraz rozsądek matki, która potrafiła przeprowadzić projekt „zamążpójście” dla swych córek w sposób zapewniający im wygodne i luksusowe życie.

Ale udane małżeństwo to był zaledwie początek ich drogi. Obie najstarsze siostry okazały się na tyle atrakcyjne dla europejskich salonów, że udało im się zdobyć wyjątkową pozycję na dworze Napoleona III i cesarzowej Eugenii. Obracały się w najwyższych kręgach towarzyskich, nawiązały wiele bliskich znajomości. Ich ustosunkowanie na dworze cesarskim było na tyle trwałe, że starano się je wykorzystać do przekonania cesarza do wsparcia powstania styczniowego, ale przyznajmy szczerze, że były to próby skazane na niepowodzenie z uwagi na twarde reguły polityki międzynarodowej, gdzie liczą się interesy i nie ma miejsca na współczucie dla słabszych. I tu chyba nieco odbiegłam od tematu. :)

Muszę przyznać, że książkę o siostrach Lachman przeczytałam z dużą przyjemnością. Oprócz pozytywnego doświadczenia czytelniczego, które umożliwiło mi poznanie tych zupełnie nieznanych mi dotąd "lwic salonowych", ciekawe było dla mnie śledzenie tropów, które naprowadziły Autorkę do tych, a nie innych postaci; można zauważyć, jak historie kolejnych bohaterek jej książek łączą się ze sobą i krzyżują. Punktem wyjścia do "Sióstr Lachman" była historia Konstancji Raczyńskiej, na którą Magdalena Jastrzębska zwróciła uwagę podczas zbierania materiałów do książki o Marii z Krasińskich Raczyńskiej. A gdy zaczęła gromadzić materiał do książki o Konstancji okazało się, że jej przyrodnie siostry były równie ciekawymi i kompletnie zapomnianymi bohaterkami swojej epoki. Nie udało się oczywiście dotrzeć do wszystkich szczegółów ich życia (np. wspomniany jest tylko fakt urodzenia przez Laurę nieślubnego syna ze związku z jednym z Branickich), ale Magdalena Jastrzębska zrobiła, co mogła, żeby te dostępne dziś okruchy wydarzeń ułożyły się w barwną mozaikę życia sióstr Lachman.

Autorka, jak zwykle, potrafi zebrać w całość drobne wzmianki z pamiętników, listów czy prasy i przekształcić je w intrygującą opowieść o życiu swoich bohaterek. Bogatym materiałem, wspomnieniowym są m.in. listy Elizy z Branickich Krasińskiej czy książka Marii z Przezdzieckich Walewskiej, córki Elżbiety, która obrazowo opowiadała o czasach swego dzieciństwa i młodości spędzonych praktycznie w ciągłych rozjazdach po Europie. 

Trochę może szkoda, że wykorzystane w książce materiały źródłowe są wyłącznie polskie, gdyż przyznam, że ciekawi mnie, czy aktywność towarzyska pań Świeykowskiej (secundo voto de Noailles) i Przezdzieckiej znalazła odzwierciedlenie we francuskich memuarach. To jednak nie zmienia mojej opinii, że miałam do czynienia z ciekawą, opartą na bogatym materiale źródłowym książką, dzięki której mogłam zanurzyć się w świat europejskich elit drugiej połowy XIX wieku. Magdalena Jastrzębska to doświadczony przewodnik po tym nieistniejącym już świecie i przyznam, że czekam niecierpliwie na kolejną podróż w przeszłość Jej autorstwa.


Autor: Magdalena Jastrzębska
Wydawnictwo: LTW
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 224
 

wtorek, 11 marca 2014

Magdalena Jastrzębska, Rokoko, dama i gilotyna






Po przeczytaniu „Pani na Złotym Potoku” nie mogłam sobie odmówić przyjemności lektury wcześniejszej książki Magdaleny Jastrzębskiej poświęconej jednej z pięknych polskich dam XVIII wieku. Rozalia z Chodkiewiczów Lubomirska (1768-94) była piękną kobietą, o rudoblond włosach i niebieskich oczach, która wywoływała furorę w Warszawie epoki Sejmu Wielkiego, o czym niejednokrotnie wspominali ówcześni pamiętnikarze. Jednak jej życie, uroda i prezencja zapewne znikłyby w pomrokach dziejów, gdy by nie fakt, że Rozalia była jedyną Polką, która została zgilotynowana podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej, co wzbudziło w tamtych czasach wielkie poruszenie, zwłaszcza z uwagi na młody wiek i urodę straconej kobiety.

Rozalia wywodziła się z wielce znanego i szanowanego rodu Chodkiewiczów. Jej najbardziej znanym przodkiem i twórcą potęgi rodu był hetman Jan Karol Chodkiewicz, pogromca Szwedów pod Kircholmem (1605). Dzieje rodu Chodkiewiczów i ich rezydencje opisane są na początku książki. Rozalia przyszła na świat w Czernobylu, który obecnie kojarzy się wyłącznie z katastrofą atomową z 1986 r., a wtedy był jedną z rezydencji Chodkiwiczów na Ukrainie. 
 
Jej małżeństwo zostało zaaranżowane przez rodzinę z Aleksandrem Lubomirskim, który odziedziczył po stryju pałac w Opolu Lubelskim. Jednak, wkrótce po ślubie młoda żona zatęskniła za bardziej światowym życiem niż to, które wiodła w domu rodzinnym i w mężowskich włościach. W Warszawie odżyła, ale również oddaliła się od męża. Po narodzinach drugiej córki (pierwsza zmarła w dzieciństwie) ruszyła z mężem do Paryża, gdzie wsiąkła w ówczesny arystokratyczny światek nawiązując znajomości z wysoko postawionymi osobami, np. z panią DuBarry, ostatnią kochanką Ludwika XV. Wiodła tam bujne życie, nie przejmując się wcześniejszym wyjazdem męża, ale z uwagi na niechęć małżonka do dalszego łożenia na jej utrzymanie, wróciła do kraju i tam z kolei rzuciła się w wir życia towarzyskiego eleganckiej Warszawy epoki Sejmu Wielkiego.
 
Wspólne życie z mężem skoncentrowanym na gospodarzeniu w swoich majątkach należało już wtedy do przeszłości, zbytnio się od siebie oddalili, a Rozalia zasmakowała w rozrywkach, które oferowała stolica. Emablowała dość wyraźnie księcia Józefa Poniatowskiego, królewskiego bratanka, ale wkrótce potem zakochała się w wykształconym i przystojnym Tadeuszu Mostowskim, senatorze Sejmu Wielkiego. Kochankowie wyjechali do coraz bardziej niebezpiecznego Paryża. Choć się rozstali, Rozalia - mimo narastającej atmosfery zagrożenia dla środowisk arystokratycznych - nadal utrzymywała kontakty z wytwornymi znajomymi.
 
 
Źródło zdjęcia


Wkrótce stało się to, co się stać musiało w warunkach Wielkiego Terroru, czyli aresztowanie Rozalii, którego powodem były jej zbyt bliskie kontakty z tamtejszą arystokracją, co podczas kulminacji terroru było wystarczającą okolicznością obciążającą. Przez kilka miesięcy była więziona w różnych więzieniach razem z pięcioletnią córką. Nie udało się zapobiec wykonaniu kary śmierci przez zgilotynowanie. Jej córka w dorosłym wieku przyjęła imię matki. Jej losy, ciekawe i nietuzinkowe, poznajemy w ostatnim rozdziale książki.

Książkę czyta się świetnie. Autorka z pietyzmem odmalowała sylwetkę swojej bohaterki podkreślając jej radość życia, młodość i czar. Jej życie zostało przerwane w zupełnie bezsensowny sposób, ale gdyby nie jej narodowość byłaby zapewne jedną z wielu zapomnianych ofiar Wielkiej Rewolucji. 


Książka jest napisana przystępnym językiem, co nie znaczy, że jest powierzchowna. Magdalena Jastrzębska pisząc ją opierała się na wielu opracowaniach i materiałach źródłowych. Wykaz literatury umieszczony na końcu książki był dla mnie nieocenionym źródłem ciekawych tytułów pamiętnikarskich i wspomnieniowych, po które na pewno kiedyś sięgnę. Zresztą staranność, umiejętność twórczego wykorzystania źródeł epoki jest cechą charakterystyczną autorki, którą miałam okazję podziwiać również podczas lektury „Pani na Złotym Potoku”.

Lektura książki była dla mnie przyjemnym doświadczeniem również dlatego, że pojawiają się w niej osoby i miejsca, z którymi zetknęłam się podczas lektury „Dziennika Franciszki Krasińskiej”. Akcja „Dziennika…” toczy się co prawda 20-30 lat wcześniej, ale wujostwo Lubomirscy, właściciele pałacu w Opolu Lubelskim pojawiają się również w życiu Rozalii, której mąż był właścicielem tego pałacu. Z Opola Lubelskiego wywodzi się również moja przyjaciółka i czytanie książki o Rozalii, „białej damie” opolskiego pałacu, było dużą frajdą.

Bardzo lubię takie książki, które pozwalają poznać nowe, nietuzinkowe postacie, dzięki którym można odkryć kawałek naszej przeszłości. Magdalena Jastrzębska z talentem przybliża czytelnikom piękne i niebanalne damy przeszłości. W swoich najnowszych książkach zmieniła, co prawda wiek, w którym żyły bohaterki jej książek (obecnie przybliża nam damy żyjące w XIX, a nie XVIII wieku), ale poziom i jakość pozostaje niezmiennie na wysokim poziomie.



Autor: Magdalena Jastrzębska

Wydawnictwo: ARCANA
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 132


poniedziałek, 1 lipca 2013

Magdalena Jastrzębska, Pani na Złotym Potoku




Czy historia to tylko dzieje państw, procesy dziejowe stymulowane warunkami ekonomicznymi, postępem naukowym prowadzącymi nas nieuchronnie do krainy wiecznej szczęśliwości ? Nie, dziś już chyba nie mamy wątpliwości, że wizja takiej historii, jaka dominowała przez większą część PRL-u jest zbyt uboga. Ale sprowadzanie historii do listy decyzji władców, którzy wywoływali wojny z powodu chwilowego kaprysu też nie jest prawdziwa. Przecież przeszłość niesie ze sobą tyle ludzkich historii, tajemnic, niezbadanych jeszcze ścieżek, które warto odkryć, aby nie uległy zapomnieniu. I chwała tym, którzy starają się poprzez jednostkowe historie przybliżyć czytelnikom epokę, w której te postacie żyły i w jakiej przyszło im działać.

„Pani na Złotym Potoku” prezentuje nam historię życia Marii Beatrix Raczyńskiej z domu Krasińskiej (1850-84), córki Zygmunta Krasińskiego i członkinię jednej z najznamienitszych polskich rodzin. Muszę przyznać nieskromnie, że historię znam nieco lepiej niż przeciętny obywatel tego kraju, a ta postać nie była mi znana. Z tym większą chęcią i rozbudzonym zainteresowaniem zasiadłam do lektury tej książki. Dodatkową zachętą było moje niezbyt wyraźne wspomnienie wizyty w Złotym Potoku sprzed kilku lat. Ponieważ niewiele zapamiętałam z tamtego pobytu, a i dorobek fotograficzny nie był zbyt owocny, postanowiłam poznać bliżej życie tej, która ukochała to miejsce, chociaż autorka lojalnie uprzedza, że postać Marii Beatrix doczekała się swoistej „czarnej legendy”.

Bohaterka opowieści Magdaleny Jastrzębskiej nie napisała powieści, nie dokonała odkryć naukowych, ale jej życie osadzone w 2 połowie XIX wieku daje czytelnikowi odczuć, jak wyglądało wtedy życie wyższych sfer. A przedstawiciele polskiej arystokracji częściej się wtedy spotykali w Paryżu niż w Warszawie czy Krakowie.
 
Maria Beatrix nie miała łatwego dzieciństwa. Powszechnie znana jest historia małżeństwa Zygmunta Krasińskiego i Elizy z Branickich i wieloletni związek naszego wieszcza z Delfiną Potocką. Życie w takim trójkącie miało na pewno wpływ na kształtowanie się charakteru naszej bohaterki. W pierwszych rozdziałach książki autorka odtwarza atmosferę domu rodzinnego, smutki, a nawet tragedie, jak choćby śmierć młodszej siostry Marii podczas rodzinnego pobytu w Złotym Potoku w 1857 roku. Mało kto zdaje sobie również sprawę, że w rodzinie Krasińskich spustoszenie poczyniła dziedziczna gruźlica. Maria Beatrix, mimo że zmarła zaledwie w wieku 34 lat, i tak żyła najdłużej z czwórki dzieci Zygmunta Krasińskiego, a wychodząc za mąż w 1877 r. była już zupełnie sama na tym świecie. 

Z ciekawością śledziłam koleje losu Marii Beatrix odtworzone pieczołowicie i z wielką starannością przez autorkę. A przyznać trzeba, że nie było to zadanie łatwe. Ba, w obliczu unicestwienia archiwów Raczyńskich i Krasińskich podczas ostatniej wojny, to zadanie wymagające w moim przekonaniu benedyktyńskiej wręcz cierpliwości i pracy w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów, wspomnień dotyczących bezpośrednio lub pośrednio głównej bohaterki w wydawnictwach, monografiach i dokumentach epoki. Czasem jest to jedno zdanie, które rzuca światło na myśli i uczucia naszej bohaterki, czasem trochę dłuższa wzmianka. Szczęśliwie, ocalały odpisy listów Marii Beatrix, część korespondencji z ostatnich lat życia została również opublikowana w czasopiśmie „Świt”. Te listy wiele wyjaśniają, zwłaszcza przy opisie chyba największej tajemnicy jej życia, czyli całkowicie poważnej propozycji małżeństwa wystosowanej przez króla Szwecji Karola XV. Warto poznać arcyciekawe szczegóły tego szerzej nieznanego epizodu. Ponieważ liczba Polek na królewskich tronach jest wysoce niezadowalająca (przykład Marii Leszczyńskiej, małżonki Ludwika XV, króla Francji, to dość specyficzny wyjątek od reguły) pozwoliłam sobie poszperać trochę w sieci w poszukiwaniu śladów tego planowanego i pieczołowicie przygotowywanego małżeństwa. Dotarłam do kilku wzmianek na forach dyskusyjnych poświęconych szwedzkiej rodzinie królewskiej, ale postać Marii Krasińskiej i tam owiana jest mgłą tajemnicy. Wielu dyskutantów myli ją z inną Marią Krasińską (1847-1912); przykład takiej pomyłki znajdziecie tu (wpis Marengo). Odkryłam również, że jeden z numerów kwartalnika Royalty Digest Quarterly z 2007 r. zawiera artykuł poświęcony naszej bohaterce, niedoszłej małżonce Karola XV (artykuł pt. "Almost Queen of Sweden and Norway"). Wszystko to świadczy jednak o tym, że szwedzki tron był bardzo, bardzo blisko Marii Beatrix i kto wie, może to królewskie małżeństwo byłoby zupełnie udane.  

Maria Beatrix zmarła młodo, ale jej „czarna legenda” to fakt, utrwalony głównie w książce Edwarda Raczyńskiego, Prezydenta RP na uchodźstwie w latach 1975-86, syna męża Marii z drugiego małżeństwa zawartego po jej śmierci. Magdalena Jastrzębska ciekawie prezentuje rywalizację i dość skomplikowane stosunki rodzinne, jakie łączyły Marię Beatrix z Różą z Potockich, matką Edwarda (nawiasem mówiąc, Róża z Potockich wydaje mi się ogromnie ciekawą postacią i sądzę, że w bliskiej przyszłości postaram się zapoznać również z jej biografią). Zbija również część krytycznych (by nie powiedzieć krytykanckich) opinii wyrażonych w jego książce. Fakt niepochlebnej opinii o „pani na Złotym Potoku” jest zresztą potwierdzony choćby obecnym wpisem w Wikipedii w biogramie jej męża, gdzie bez żadnych wahań stwierdza się, że oba pierwsze małżeństwa Róży z Potockich i Edwarda Raczyńskiego były nieudane i zawarte niemal jednocześnie, gdy tymczasem Róża poślubiła brata Marii Beatrix w 1868 r., a Maria Beatrix Edwarda w 1877 r., tak więc dzieli je 9 lat i raczej trudno tutaj o jednoczesną akcję „dywersyjną” rodzeństwa Krasińskich mającą na celu rozbicie związku Róży i Edwarda. :)



„Pani na Złotym Potoku” jest ładnie wydana. Uwagę zwraca wysmakowana okładka, a dama na niej widniejąca zaciekawia i intryguje. Niemniej jednak, z przykrością zauważyłam też trzy błędy korektorskie: dwie pomyłki w datach (s. 45 i 104) i jedno urwane zdanie (s. 160). Wielka szkoda, gdyż tego typu błędy korektorskie w przypadku biografii są szczególnie istotne i zwracają uwagę czytelnika, a jednocześnie podważają wysiłek autora włożony w przygotowanie książki. 

W moim odczuciu, w Polsce ciągle pojawia się zbyt mało książek biograficznych opowiadających o życiu ludzi, którzy może nie mieli bezpośredniego wpływu na dzieje kraju i jego kultury, ale którzy współtworzyli i wzbogacali daną epokę. W niektórych krajach w każdej księgarni można natknąć się na oddzielne półki tylko z biografiami dotyczącymi również osób kompletnie nieznanych obcokrajowcom. Magdalena Jastrzębska stara się wypełnić tę lukę swoimi starannie przygotowanymi książkami biograficznymi poświęconymi losom pięknych polskich arystokratek, których dzieje nie są powszechnie znane, a których życie dołożyło przecież swoją malutką cegiełkę do pejzażu epoki, w której przyszło im żyć. Wielką pracę wykonuje również wydawnictwo LTW wydając wiele wspomnień, biografii dotyczących skomplikowanych polskich losów. 

Jestem pełna podziwu dla autorki za ogromny wkład pracy w przygotowanie tej książki. Bibliografia zamieszczona na końcu książki jest imponująca. Mogę się tylko domyślać, ile godzin trzeba było spędzić na poszukiwaniach w bibliotekach (tradycyjnych i cyfrowych) w stosach książek i czasopism. Ale efekt końcowy jest godnym uwieńczeniem tej ciężkiej pracy. Z wyrwanych przeszłości skrawków autorka „uszyła” naprawdę piękną i niebanalną opowieść.



Magdalena Jastrzębska (ur. 1971) – autorka kilku powieści biograficznych: "Historia pięknej kobiety. Opowieść o Teofili z Morawskich Radziwiłłowej" (2000), "Rokoko, dama i gilotyna. Historia księżnej Rozalii z Chodkiewiczów Lubomirskiej" (2005), "Tajemnice księżnej Doroty Czartoryskiej" (2007), "Dama w jedwabnej sukni. Opowieść o księżniczce Helenie Sanguszkównie" (2012). Prowadzi bloga "O biografiach i innych drobiazgach...".


Autor: Magdalena Jastrzębska
Wydawnictwo: LTW
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 184

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...