Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MG. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2020

Dorota Pająk-Puda, Matka Jagiellonów





Elżbieta Rakuszanka (1436/37 - 1505), królowa Polski, żona Kazimierza IV Jagiellończyka, jest bohaterką debiutanckiej książki Doroty Pająk - Pudy. Elżbietę często nazywano "matką królów", co nie dziwi, jeśli uświadomimy sobie, że była ona matką trzynaściorga dzieci, w tym sześciu synów, z których czterech zostało królami. 

Myśląc o królowej nasuwa się nam podświadomie skojarzenie z piękną kobietą. Nie zawsze tak było, czego przykładem jest właśnie Elżbieta, która nie grzeszyła urodą. W 1972 r. przeprowadzono badanie szkieletu królowej, które wykazało, że miała ona poważną wadę zgryzu. Ponadto, prawa połowa czaszki była słabiej rozwinięta niż lewa, a takie zmiany obserwuje się u ludzi z nieprawidłowym ustawieniem głowy. Kręgosłup zaś wykazywał zmiany wywołane gruźlicą kości spowodowane prawdopodobnie warunkami, w jakich znalazła się Elżbieta i jej brat Władysław po śmierci matki. Sierotami zaopiekował się cesarz Ferdynand III, ale dzieci często cierpiały głód i zimno.  Na podstawie długości kości długich obliczono wzrost Elżbiety na 169-173 cm. Jednak skrzywienie kręgosłupa prowadziło do tego, iż królowa mogła mieć niewiele ponad 160 cm. Jednak koligacje rodzinne Rakuszanki były wyśmienite; była córką króla niemieckiego i węgierskiego Albrechta II Habsburga oraz wnuczką cesarza Zygmunta Luksemburskiego. To właśnie powiązania rodzinne były głównym powodem wyswatania jej z dziedzicem polskiego tronu, jedynym pozostałym przy życiu synem Władysława Jagiełły, Kazimierzem IV Jagiellończykiem. Paradoksem jest, że to właśnie Elżbieta wniosła do dynastii Jagiellonów cząstkę krwi piastowskiej, gdyż jej prababką była Elżbieta Pomorska, wnuczka Kazimierza Wielkiego. 

Akcja powieści rozpoczyna się w 1454 r., gdy młoda 18-letnia Elżbieta zmierza do Krakowa, aby poślubić króla Polski. Jest pełna niepewności i lęku, jak ułoży się jej życie, a te obawy wzmagają się, gdy orszak został zatrzymany na pewien czas pod Krakowem i dopiero życzliwa wizyta królowej Zofii, matki Kazimierza, przywraca planowany tok zdarzeń...

W książce przedstawiony został każdy rok z życia Elżbiety, który spędziła ona w Polsce i na Litwie. Rytm jej życia wyznaczają kolejne porody, podróże, śmierci, szczęście przeplata się z cierpieniem. Wydarzenia polityczne raczej dzieją się w tle, chociaż w czasie panowania Kazimierza i Elżbiety było ich naprawdę dużo i wielkiej wagi. 

Mam pewien problem z oceną tej książki. Doceniam trud Autorki mający na celu przybliżenie czytelnikom postaci Elżbiety Rakuszanki, która była nietuzinkową osobowością. Można ją podziwiać za to, jak dzielnie walczyła ze swoimi ułomnościami fizycznymi i jak osiągnęła szczęście osobiste mimo różnych przeciwności losu. Elżbieta dzięki swojej niezwykłej płodności przyczyniła się do wzrostu znaczenia dynastii jagiellońskiej w Europie i niewątpliwie zasługuje na większe zainteresowanie niż tylko "odhaczenie" jej jako kolejnej królewskiej małżonki. Mimo jednak sympatii do bohaterki muszę przyznać, że książka mnie nieco rozczarowała. 

Zacznę od pozytywów. Zaciekawił mnie początek powieści, który niósł nadzieję na obcowanie z ciekawą osobowością na tle istotnych wydarzeń politycznych. Niepewność bohaterki, jej obawa przed odesłaniem do domu bardzo mnie wzruszyła. Ujęło mnie również przedstawienie postaci Zofii Holszańskiej, ostatniej żony Władysława Jagiełły. Jest ona pokazana jako mądra i przedsiębiorcza niewiasta, która potrafi aktywnie działać na rzecz syna i mądrze mu doradzić. Jej opiekuńczość wobec Elżbiety jest wzruszająca i nie mamy wątpliwości, że była istotnym oparciem dla synowej w początkach jej małżeństwa. 

Autorka umiejętnie również wykorzystała w tekście słownictwo średniowieczne, które przybliża nam epokę, w której żyła bohaterka, a powieść napisana iest prostym i przystępnym językiem.

W miarę lektury irytowała mnie jednak maniera odnotowywania każdego roku w życiu Elżbiety, niezależnie od tego, czy dochodziło do ważnych wydarzeń, czy też nie. W efekcie mamy rozdziały przepełnione treścią, jak i takie, które ograniczają się do dwóch stron. 

Autorka posługuje się narracją pierwszoosobową, która może być ciekawa w powieści historycznej, ale wymaga to dużej wiedzy o bohaterce i przemyślenia co do pożądanej kreacji osobowościowej. Tymczasem w książce trudno odnaleźć jakieś charakterystyczne cechy osobowości bohaterki poza byciem oddaną żoną i matką. Brakuje mi też choćby próby odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kazimierz przekonał się do Elżbiety mimo początkowej niechęci. Na pewno miała tu wpływ jej lojalność i oddanie, ale nie było w książce szczerej rozmowy między małżonkami, w której Kazimierz mógłby przedstawić swoją wersję odnalezienia miłości w tym związku. 

W treści książki znalazłam również błąd rzeczowy, gdyż Elżbieta określa Jadwigę Andegaweńską siostrą swej babki, gdy w rzeczywistości była wnuczką drugiej żony Zygmunta Luksemburskiego, a nie Marii Andegaweńskiej. Korekcie umknął również błąd ortograficzny*.

Postać Elżbiety Rakuszanki jest warta bliższego poznania. Mnie ta książka nieco znużyła, zwłaszcza w drugiej połowie, ale jeśli lubicie powieści historyczne to zachęcam do lektury i wyrobienia sobie własnego zdania być może zupełnie odmiennego od mojego. 


Książkę przeczytałam w formie ebooka.


* strona 50 w ebooku - "rządna grabieży"



Autor: Dorota Pająk-Puda
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 350


czwartek, 25 lutego 2016

Antoni Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych po remoncie



Tytuł tej książki jest dość niezwykły, ale mnie bardzo zachęcił do lektury. I rzeczywiście, nie ma się co ociągać z czytaniem. Po prostu warto sięgnąć po książkę Antoniego Kroha będącą skrzyżowaniem wspomnień, gawędy z etnograficzną rozprawką poświęconą szeroko pojętej kulturze podhalańskiej.

Antoni Kroh, etnograf i historyk, jako kilkuletni chłopiec spędza w Bukowinie Tatrzańskiej kilka lat ze względów zdrowotnych. Trafia pomiędzy góralskich rówieśników z często zupełnie odmiennymi zachowaniami i znakomicie obserwuje tamtejsze życie, a także na co dzień obcuje z podhalańskimi legendami i ciekawostkami. Ten okres zresztą okazał się kluczowy dla życia Autora: wybrał studia etnograficzne i wrócił na Podhale, aby pracować w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem. Choć nie jest góralem zna się na góralszczyźnie jak mało kto, a w swojej książce wykazuje się dodatkowo sporym talentem literackim okraszonym solidną dawką humoru.

Książka nie ma układu chronologicznego. W pierwszych rozdziałach poznajemy wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w Bukowinie Tatrzańskiej przepleciony z kilkoma legendami góralskimi; potem mamy już klasyczny misz-masz - niektóre rozdziały poświęcone są konkretnym osobom czy zjawiskom w kulturze góralskiej. Dykteryjki i opowieści o znanych i nieznanych wydarzeniach Autor przeplata fachowym komentarzem co do zagadnień etnograficznych, w których jest niewątpliwie ekspertem. I chyba ta mieszanka, która wcale nie jest chaosem, powoduje, że tak dobrze się tę książkę czyta. Antoni Kroh nie jest bowiem bezkrytycznym piewcą i wielbicielem góralszczyzny. Mimo niewątpliwego sentymentu i przywiązania do Podhala i jego mieszkańców potrafi przywołać nieco mniej chwalebne cechy i zwyczaje nie obawiając się nawet użyć nieco ironicznych środków wyrazu.

Wspomnienia Kroha dotyczą lat 50-tych, 60-tych i 70-tych XX w. Autor snuje opowieść, jak zmieniało się Podhale, jak życie, które uwodziło przyjezdnych prostotą, nie było sielskie z wyboru, lecz z biedy po prostu. Nie ukrywa góralskiego sknerstwa czy przesądów, opisuje wysiedlenie Łemków, wspomina mitycznych bohaterów góralskich legend, jak np. Kiklę czy harnasia. Zaczęłam od intrygującego tytułu, a przecież właśnie z nim jest związana jedna z anegdot. Okazuje się bowiem, że sklep o takiej właśnie nazwie istniał naprawdę. Można tam było kupić „poradniki rolnicze, przybory szkolne, utwory naszych wielkich pisarzy jak Putrament, Kraszewski, Kruczkowski, Czeszko, Mickiewicz i inni, a niekiedy papier toaletowy” (str. 117). Niemniej jednak, ta niebanalna nazwa pasuje jak ulał do książki o tym tytule, którą trzeba przeczytać. Powinni po nią sięgnąć nie tylko wielbiciele góralszczyzny, ale również ci, którzy tęsknią za piękną polszczyzną, za klimatem przeszłości i poczuciem humoru ze szczyptą ironii.

Przyznam szczerze, że jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki i polecam ją gorąco!

A na koniec pewna anegdota z góralskiego dzieciństwa Autora, która pomogła mu przetrwać wiele kłopotów w dorosłym życiu. ;)

„Inny sąsiad miał córkę w moim wieku. Zawdzięczam jej aforyzm, który towarzyszy mi przez całe życie. Gdy kończyliśmy zabawę o wiele później niż należało, bała się wracać do chałupy. Przystawała, miała bardzo ważne rzeczy do powiedzenia. Aż wreszcie nadchodził moment twardej decyzji; brała się pod boki jak dorosła gaździna i mówiła z determinacją: - Coz mi zrobiom? Przecie mie nie zjedzom. A jak mie zjedzom, to mie wysrajom! Tyle lat, nie wiedząc, wspierała mnie tym skrzydlatym słowem, nawet nie podziękowałem.” (strony 18-19).



Autor: Antoni Kroh
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 460













piątek, 25 kwietnia 2014

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Upalne lato Marianny





„Upalne lato Marianny” to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Uwagę przyciąga klimatyczna okładka wyraźnie nawiązująca do przedwojnia. I rzeczywiście, książka przenosi nas na mazowiecką wieś latem 1939 r., gdy pogoda była wspaniała, a życie toczyło się tak jakby nic złego nie mogło się zdarzyć. Nieliczne zapowiedzi katastrofy wojennej są tłumione w zarodku przez młodzież korzystającą z uroków lata, zanim zaczną się obowiązki uniwersyteckie.  

Marianna Borucka, panna z dworu, właśnie została przyjęta w poczet studentów Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Wierzy, że świat stoi przed nią otworem, że jej życie będzie pełne i bogate, że wyrwie się ze skostniałego w swoich rytuałach środowiska rodzinnego. Jej uwagę przyciąga również pewien młody człowiek. Czy to lato – jak wiemy ostatnie beztroskie lato przed wojenną katastrofą – pozwoli jej odkryć siebie i spełnić swoje marzenia?

Autorka ciekawie oddała nastrój mazowieckiej wsi, rytuałów towarzyskich, wielowiekowych tradycji. Lato 1939 roku toczy się leniwie, młodzi ludzie się spotykają, rozmawiają, flirtują. Ale pod tą beztroską powłoką toczą się też ludzkie dramaty, z pozoru niewidoczne, które starannie są „zamiatane pod dywan”. Czuje się też podskórne napięcie, gdyż każdy czytelnik wie, że cały ten świat jest skazany na zagładę. 

Marianna Borucka jest przedstawiona jako rezolutna i energiczna 18-latka o wielce „postępowych” poglądach. Czuję tu lekki dysonans dotyczący tej postaci, gdyż autorka nie wyjaśniła, skąd się wzięły takie, a nie inne poglądy tej młodej dziewczyny, która poza krótkimi wypadami nie wyściubiała raczej nosa z domu. Owszem, wspomniane są lektury, które przyczyniły się do zaszczepienia w niej tych nowoczesnych poglądów, ale z drugiej strony Marianna jest wyjątkowo niedoinformowana w sprawach natury damsko-męskiej, o czym chyba wiedziałaby więcej, gdyby rzeczywiście czytała wszystkie książki Ireny Krzywickiej. 

Uwagę czytelnika zwraca również jej egoizm, który też można zrozumieć, gdyż nie jest to niczym niespotykanym u nastolatek, a tu dodatkowo dochodzi brak trosk materialnych i poważniejszych problemów. Niemniej jednak jej skoncentrowanie na sobie, swoich problemach, brak empatii i zauważania problemów innych ludzi był dość przykry w odbiorze. Uderzył mnie zwłaszcza jej stosunek do jednego ze szkolnych kolegów, który przeżywał dramat wynikający z biedy i patologii, z czego Marianna w ogóle nie zdawała sobie sprawy, gdyż była zaabsorbowana swoim pierwszym „dorosłym” miłosnym oczarowaniem. 


Książka Katarzyny Zyskowskiej – Ignaciak zyskała wiele pozytywnych ocen na blogach książkowych. Rzeczywiście jest napisana z talentem i energią. Historia jest dość banalna, ale sposób je prezentacji przykuwa uwagę czytelnika. Nie ma tu zbędnych ozdobników i „lania wody”, a atmosfera upalnego lata i przeżyć bohaterów jest przekazana niemal namacalnie, w czym zapewne duży udział mają wspomnienia rodzinne, z których korzystała Autorka podczas pisania tej książki. Największym atutem książki jest - w moim przekonaniu – udane przedstawienie atmosfery przedwojennej wsi, klimatu upalnego lata, które wszystkim wydaje się jednym z wielu kolejnych, a my wiemy, że jest ono ostatnim akordem tego świata, którego już nie ma. Mam jednak podejrzenie, nie podparte niczym poza intuicją :), że od czasu do czasu autorka przeniosła na karty książki całkiem współczesną opinię o instytucji Kościoła ("Marianna (...) wie, iż część tych uduchowionych twarzy tylko gra. Tak jak ona. Bo ktoś, gdy jeszcze nie miała prawa głosu, zanurzył jej ciałko w chrzcielnicy i rozpisał rolę, którą należy dobrze odtwarzać, by nie zostać wyrzuconym z teatru. Teatru, który jest wiekową instytucją i ma dwa tysiące lat." - s. 39).

„Upalne lato Marianny” to opowieść o dojrzewaniu, o wchodzeniu w dorosłość, która niesie ze sobą wiele przeżyć, niekoniecznie miłych i przyjemnych. Choć zdaję sobie sprawę z zamysłu Autorki, która chciała pokazać proces dojrzewania młodej bohaterki i jej nagłego przejścia do dorosłości na skutek wydarzeń mających miejsce podczas tego pamiętnego lata, to jednak mam mieszane odczucia wobec głównej bohaterki. Jest ona jednak pełnokrwistą postacią i nie pozostawia czytelnika obojętnym, a to już jest atutem książki.


Nie jest to może książka, do której będę wracać, ale nie można jej zakwalifikować do sztampowych „czytadeł”. Jest to dobrze napisana powieść, której lektura zapewnia wiele miłych chwil. To opowieść o młodości, która potrafi być naiwna i przebiegła jednocześnie, o dorosłości, wcale nie takiej wymarzonej i klarownej, o utracie złudzeń, która grozi każdemu idealiście.  


P.S. Nie wiem, czy mi się oko ostatnio „wyostrzyło”, czy też wpadają mi w ręce książki, gdzie korekta się nie popisała, ale i tutaj znalazłam błąd ortograficzny:
„A o każe boskiej nie wspomnę.” (s. 133)



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (ur. 1979) – absolwentka dziennikarstwa i marketingu. Jest autorką kilku powieści, m. in. "Niebieskie migdały", "Upalne lato Mariannny", "Upalne lato Kaliny", które spotkały się z przychylnymi opiniami.





 
Autor: Katarzyna Zyskowska – Ignaciak
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 256



 

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...