![]() |
| Marek Zagańczyk (ur. 1967) Pisarz, eseista, wydawca, zastępca redaktora naczelnego "Zeszytów Literackich" Źródło zdjęcia: www.wikipedia.org |
Marek Zagańczyk, "Droga do Sieny"
Zeszyty Literackie, Warszawa 2005
"Pierwszy widok Toskanii różnił się od moich wyobrażeń. Wzgórza o łagodnych zboczach wyglądały tak, jak gdyby nieznany restaurator przykrył je grubo tkanym lnianym obrusem. Tylko gdzieniegdzie dumnie wyprostowane cyprysy i małe, poskręcane krzaki winorośli wprowadzały nieco zieleni." (s. 13)
![]() |
| Źródło zdjęcia: http://www.tuscanypictures.com/tuscany-landscapes/ |
"W sennych, wolnych od turystycznego gwaru miastach znajdowałem zawsze jakiś uroczy zaułek, kościół pełen nieznanych obrazów o uderzającym pięknie. Przewodniki milczały o ich twórcach. Nie wspominały też o grze światła na rynku, o kamieniach startych butami podróżnych, o smaku wina i barwie pejzażu, o drogach wężowato wspinających się na wzgórze. To wszystko miałem przed sobą i dla siebie.
Przyjechałem do Toskanii podziwiać obrazy. To one miały dostarczyć mi wrażeń. Najsłynniejsze znałem z reprodukcji i licznych opisów. A jednak dopiero tu zrozumiałem, że trzeba widzieć je wraz z krajobrazem, oprawić w ramy codziennego życia. Oglądać niespiesznie. Patrzeć na nie oczami otwartymi na inne, zwyczajne widoki. Największym darem okazał się brak pośpiechu, wolność wyboru trasy, możliwość powrotu. Czasami rzeczy najważniejsze podsuwał przypadek." (strony 13-14)
"Najpiękniejszy widok na dolinę roztacza się ze wzgórza niedaleko La Foce. Wszystko, co stanowi o sile krajobrazu toskańskiego, mieści się w jednym spojrzeniu: wąż cyprysów, srebrne plamy gajów oliwnych, kremowoszare mury zabudowań, zieleń winnic. I niebo dopełniające obrazu." (s. 19)
"Najpiękniejszy widok na dolinę roztacza się ze wzgórza niedaleko La Foce. Wszystko, co stanowi o sile krajobrazu toskańskiego, mieści się w jednym spojrzeniu: wąż cyprysów, srebrne plamy gajów oliwnych, kremowoszare mury zabudowań, zieleń winnic. I niebo dopełniające obrazu." (s. 19)
Wiosna w Toskanii
Źródło zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/ricsen/ "Wiosną w dolinie dobrze jest wyjść rano przed dom, gdy mgła spowija wzgórza, a słońce, zapowiadając piękny dzień, tka mleczną zasłonę. Zieleń traw i pszenicy jest wówczas najpełniejsza, omyta rosą, wolna od kurzu piaskowych dróg. Niewielkie czerwone plamy maków rozrzucone w nieładzie przyciągają wzrok. Ostre figury cyprysów coraz wyraźniej znaczą swoją obecność, choć ciągle widać zaledwie ich zarys. Niebawem wszystko okryje prażący blask, ale teraz, w tej chwili przesilenia, gdy przyroda zdaje się wahać, kształty są jeszcze rozmyte. Mam wrażenie, jakbym przyglądał się japońskim sztychom. Mgła przetacza się w dolinę, schodzi na łąki, okrywa dachy domostw. Jest cicho i nawet ptaki dopiero budzą się do lotu. To są te rzadkie momenty skupienia, gdy myśl wolna od zajęć krąży swobodnie. Świat wydaje się piękny, doskonały w każdym szczególe, stworzony dla nas." (s. 31) |



