Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka i Wiedza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka i Wiedza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 października 2014

Katherine Mansfield, Jej pierwszy bal





“Listy” Katherine Mansfield oczarowały mnie pięknem opisu chwili, uchwycenia gestu, momentu, przywiązania do detali, które nigdy się nie powtórzą. Chociaż w zamierzchłej przeszłości czytałam kilka opowiadań nowozelandzko-brytyjskiej pisarki postanowiłam sobie je przypomnieć, gdy natknęłam się w antykwariacie na opisywaną dziś książeczkę w oszałamiającej cenie 1 zł. :)

„Jej pierwszy bal” to osiem krótkich opowiadań napisanych według podobnego klucza. Jest sytuacja codzienna, nawet banalna, opisana dość szczegółowo, by zakończyć się zaskakującą puentą. Są to małe scenki rodzajowe z życia ludzi na początku XX wieku. W pierwszej nowelce „Państwo Gołębiowie” młodzieniec oświadcza się dziewczynie, jej decyzja i argumentacja jest dla niego zaskoczeniem. W „Podlotku” bezimienny narrator opisuje wieczór z życia dwójki dzieci pozostawionych pod jego opieką przez matkę hazardzistkę. W „Małżeństwie a la mode” stateczny mąż i ojciec rodziny przyjeżdża na weekend do żony i dzieci, ale w domu otwartym rezyduje grupa znajomych żony z wielkiego świata i małżonkowie nie mają chwili dla siebie. Czy ten związek może uchodzić za udany? W „Obcym” mąż czeka na powrót żony z podróży morskiej, tymczasem statek się opóźnia, a powód tego opóźnienia będzie miał wpływ na sytuację małżonków. W „Pannie Brill” samotna stara panna udaje się co tydzień do parku, aby podglądać życie innych ludzi. Gdy uznaje to doświadczenie za przedstawienie teatralne przypadkiem słyszy opinię młodej pary na swój temat… Tytułowe opowiadanie z tego zbiorku” to obraz młodej dziewczyny, która uczestniczy w pierwszym balu w życiu. Jej radość, oczekiwanie i ekscytację burzy rozmowa z jednym z tancerzy, starym doświadczonym mężczyzną… „Lekcja śpiewu” to z kolei zapis burzy uczuć i nawału emocji nauczycielki śpiewu w szkole dla dziewcząt, co jest wywołane listem narzeczonego. Kończąca ten zbiór „Pokojówka jaśnie pani” to opowieść pokojówki, pozornie nieistotna i nawet wzbudzająca irytację swoją przeciętnością, a jednak dotyczy kluczowego momentu w jej egzystencji, jednej decyzji, która zadecydowała o jej życiu.

Te opowiadania przypominają mi drobne klejnociki przykuwające naszą uwagę, zawierające w sobie tajemnicę i niespodziewane akcenty. Portrety kobiet w większości nie są pochlebne. Mężczyźni, choć są mniej wyraziści od pań, sprawiają lepsze wrażenie. Mnie najbardziej utkwiło w pamięci opowiadanie o pannie Brill, mówiące na niewielu stronach o opuszczeniu, samotności i bezduszności młodego pokolenia (skąd my to znamy?). Niewątpliwym urokiem charakteryzuje się również opowiadanie tytułowe. Nie ma tu nowelek zdecydowanie nieudanych. Przyznać jednak należy, że nie są to dzieła epokowe, zapadające w pamięć czy zmuszające do głębokich rozmyślań o naturze świata i ludzi. 

Katherine Mansfield żyła krótko, przez wiele lat ciężko chorowała, co nadwątliło jej siły. Nie stworzyła powieści specjalizując się w krótkich formach, eleganckich, przykuwających uwagę, rejestrujących ulotne momenty z życia bohaterów, ale obecnie te opowiadania można uznać za nieco powierzchowne. Czyta się je z przyjemnością, ale nie pozostawiają po sobie głębszych wrażeń. Uznałabym je za piękne bibelociki, które zdobią nasze otoczenie, ale nie są elementem obowiązkowym. Jej „Listy” to zupełnie inny kaliber, pozwalający poznać Mansfield bliżej, zachwycić się jej umiejętnością dostrzegania piękna w najdrobniejszym szczególe. Przed ich lekturą warto jednak zapoznać się z jej twórczością, tymi opowiadaniami utkanymi z wrażeń, drgnięć i przeczuć.


Autor: Katherine Mansfield
Tytuł oryginalny: z tomu The Garden Party
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Seria: Koliber
Tłumacz: Bolesława Kopelówna
Rok wydania: 1980
Liczba stron: 120

 

piątek, 6 grudnia 2013

George Meredith, Jaśnie pani i generał





George Meredith był uznanym pisarzem, poetą i krytykiem epoki wiktoriańskiej. Napisał sporo powieści, wydał wiele tomików poetyckich. W Polsce jest jednak pisarzem nieznanym, może za wyjątkiem specjalistów w dziedzinie literatury angielskiej. Jak się zorientowałam w naszym kraju wydano tylko jedną pozycję jego autorstwa, „Jaśnie panią i generała”, którą miałam okazję przeczytać dzięki rozdawajce Awioli. :)

Książeczka ta, wydana w ciekawej serii Koliber, to opowieść o emerytowanym i owdowiałym generale, który postanowił odejść z armii i osiąść z córką w małym domku w spokojnej okolicy i przyjemnie spędzić lata, jakie mu pozostały. Jak na dzisiejsze standardy jest on w kwiecie wieku, gdyż liczy sobie ok. 50 lat.

Jego córka jest miłą i rozsądną panną, generał sprawia wrażenie poczciwego człowieka, a nowi sąsiedzi darzą go sympatią. Wszystko, jak się wydaje, układa się po myśli naszego bohatera, ale wkrótce, do posiadłości sąsiadującej z „dżentelmeńską rezydencją”, jak go nazywa swój skromny domek generał, wprowadza się lady Camper, o której koneksjach i bogactwie krąży wiele plotek. Jedynie nieliczni dostąpili zaszczytu bezpośredniego z nią kontaktu, gdyż pani ta wydaje się niechętna zawieraniu bliższych znajomości z otoczeniem. Generał czuje się nieco poruszony tą sytuacją, nadchodzi jednak dzień, gdy lady Camper wyraża życzenie, aby na drzewie rosnącym w obejściu generała ścięto gałąź zasłaniającą jej widok na jego podwórko. Jest to okazja do nawiązania bezpośredniego kontaktu z tajemniczą sąsiadką, z czego generał skwapliwie korzysta poznając ją osobiście oraz jej siostrzeńca, który często odwiedza ciotkę. Od tej pory staje się jej orędownikiem w sąsiedztwie, nie zauważając niczego poza swymi wyobrażeniami.

Musiałam nieco zahamować potok zdań, gdyż już wkrótce opowiedziałabym całą historię, która nie należy do zbyt rozwlekłych, jako że książka liczy sobie zaledwie 96 stron. A określiłabym ją jako to historię nauczki, jaką tytułowa jaśnie pani dała poczciwemu generałowi. Choć początkowo wydaje się nam ona okrutna i bez serca, to wraz z postępem lektury, generał Ople wydaje się nam coraz bardziej groteskowy i samolubny, skoncentrowany tylko na sobie, aczkolwiek nadal jest postacią pozytywna. Jest to ciekawy przykład charakterystyki postaci. George Meredith zastosował dość nowoczesne techniki mające na celu przedstawienie sylwetek bohaterów, a zwłaszcza generała. W naszych oczach zyskuje również lady Camper i jest to zabieg celowy świadczący o talencie narracyjnym autora w tej, bądź co bądź, bardziej nowelce niż powieści.

Meredith był bardzo popularny wśród literatów tego okresu i wielu wyrażało się z uznaniem o jego technice pisarskiej. Po przejrzeniu angielskojęzycznych stron dotyczących twórczości pisarza jestem dość zdziwiona, że w Polsce dostępny jest jedynie przekład tej mało znaczącej w jego dorobku pozycji. „Jaśnie pani i generał” to taka literacka „błahostka”. Historyjka jest prosta i nieskomplikowana, aczkolwiek z kilkoma ciekawymi elementami, choć na kolana nie rzuca. :) Jeśli lubicie literaturę angielską epoki wiktoriańskiej i chcecie zapoznać się z nowym nazwiskiem, to na pewno warto ją przeczytać.

 


George Meredith (1828-1909) – angielski poeta i powieściopisarz epoki wiktoriańskiej. W latach 1861-64 pracował jako lektor i recenzent w znanej firmie wydawniczej. Cieszył się opinią znakomitego znawcy i krytyka. Dorobek pisarski Mereditha obejmuje zbiory poezji, powieści i opowiadania.

Źródło zdjęcia




Autor: George Meredith
Tytuł oryginalny: The case of general Ople and lady Camper
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Seria: Koliber
Tłumacz: Ariadna Demkowska-Bohdziewicz
Rok wydania: 1977
Liczba stron: 96


wtorek, 28 maja 2013

Grigorij Kanowicz, Łzy i modlitwy głupców




„A pychą nie powinno się upijać, jak nie powinno się upijać nienawiścią. Pycha i nienawiść – to rodzone siostry, i mają jednego narzeczonego – zło.” (s. 299)

Książka Grigorija Kanowicza wydana w 1989 r. przenosi nas w czasie do małego miasteczka nad Niemnem, a właściwie do środka żydowskiej społeczności tegoż miasteczka, pod koniec XIX wieku. Poznajemy rabbiego Uriego naznaczonego nieszczęściem przez los; jego ucznia Icyka drwala, osieroconego w dzieciństwie i kochającemu się w dziewczynie pozostającej zupełnie poza jego zasięgiem; Gołdę, wdowę po Oszerze, która rozpaczliwie szuka szczęścia w miłości; Zeldę, córkę miejscowego bogacza, która nie czuje się częścią miasteczka, w którym mieszka, ale też i nie jest dopuszczana do przybytków zarezerwowanych dla dam z rosyjskich wyższych sfer; poznajemy rodzinę Joszuy Mandela, miejscowego karczmarza; ich służącą Martę, przedstawicielkę miejscowej, nieżydowskiej społeczności, której cała rodzina została zesłana na Sybir; jest też Rachmiel, stróż nocny z roztrzaskaną nogą, który utracił całą swoją rodzinę…

Ten barwny kalejdoskop postaci uzupełnia podoficer policji, Nestorowicz i jego rodzina. Jest on podejrzewany przez swoich przełożonych o zbytnie spoufalenie z Żydami, tak więc – chociaż nie chce problemów na swoim terenie - musi czasem zareagować bardziej stanowczo niż by chciał, choć tak naprawdę interesuje go tylko zbieranie grzybów, robienie przetworów i prowadzenie spokojnego życia bez trosk. 


I tak, w spokojne życie miejscowej żydowskiej społeczności wszedł - dość niespiesznym krokiem - nieznajomy. Sam siebie określa „wysłannikiem Boga”, jego prawdziwego imienia nie znamy przez większą część książki. Pytania, które zadaje mieszkańcom wioski zasiewają niepokój w wielu sercach. Jego pojawienie się budzi też zainteresowanie Nestorowicza, gdyż zbiega się z poszukiwaniem zamachowca na wicegubernatora w Wilnie. Obecność nieznajomego prowokuje wiele nieprzewidzianych sytuacji, miejscowi na jego konto zapisują także nieszczęścia, które się zdarzyły. Czy rzeczywiście on jest ich powodem? Czy to zwykły pomyleniec, czy też wysłannik boski z misją do spełnienia? 

Jest to mądra opowieść, przekazująca czytelnikowi wiele prostych prawd życiowych, skłania do zastanowienia, jak byśmy się zachowali, gdyby nagle pojawił się w naszym życiu człowiek odwołujący się do najbardziej podstawowych prawd wiary. Czy człowiek w wiecznym zagonieniu i zatroskaniu jest w stanie żyć według przykazań boskich? Czy Bóg rzeczywiście nagradza dobre uczynki i karze złe? Jak to jest z tym życiem? Dlaczego dobrych ludzi spotyka tyle złego?

„W końcu czym jest nasze życie jak nie przydrożną karczmą, której nawet na noc nie można zamknąć – byle kto zacznie walić pięściami w drzwi i wpakuje się do środka – karczmą, która jest otwarta dla wszystkich i w której wszyscy są obcy… obcy do grobowej deski.” (s. 290)

Książka, choć niepozorna, napisana jest bardzo przystępnie i fabuła wciąga czytelnika prawie niezauważalnie. Postacie nakreślone są ciekawie, a ich historia i problemy są nietuzinkowe. Podczas tych kilku dni, które opisane są w książce poznajemy życie bohaterów i ich troski, często tragiczne przeżycia kształtujące ich los.

Ta książka przywołuje świat, który został zmieciony przez huragan historii. Odzwierciedla ona życie społeczności, której już nie ma i nie powróci. Ciekawostką jest wielokrotne wspomnienie powstania 1863 r. jako dzieła „litewskich” powstańców. Trochę dziwnie czytało mi się te fragmenty, które wspominały o powstańcach i represjach Rosjan, gdzie nie wspomina się ani słowem o Polakach, którzy niewątpliwie stanowili znaczącą część mieszkańców tych ziem. Nie dziwiło mnie, że o przyczynach powstania autor wiele nie pisze, bo nie o tym jest ta książka, chodziło raczej o pokazanie całkowitej obcości żydowskiej małomiasteczkowej społeczności wobec wydarzeń angażujących miejscową ludność. I w tym aspekcie powstanie z 1863 r. służy jako symbol tej obcości.

 
Oczywiście książkę tę można również odczytywać jako pewną alegorię i bezpośrednie nawiązanie do Nowego Testamentu. W tekście odnajdziemy odpowiedniki Marii Magdaleny, Piłata, a nawet Judasza...
 


Miałam pewien problem, do jakiej literatury narodowej zakwalifikować tę książkę. Autor wydał ją bowiem w czasach ZSRR w języku rosyjskim, jest pochodzenia żydowskiego, urodził się i przez większą część swego życia mieszkał na Litwie, obecnie zaś mieszka w Izraelu. Ponieważ w wielu biogramach jest określany jako pisarz litewski, zakwalifikowałam książkę do literatury litewskiej. Niezależnie jednak od tej kwalifikacji szczerze polecam lekturę tej niepozornej książki. Jest napisana żywo, barwnie, z dużym talentem, a postacie, które stworzył Grigorij Kanowicz, mimo konkretnego historycznego umiejscowienia, potrafią do nas przemówić ze swoimi troskami, problemami i dylematami.


Grigorij Kanowicz (ur. 1929) Do 1941 roku Grigorij Kanowicz
mieszkał w Janowie koło Kowna. Miasteczko w 75% zamieszkane było przez Żydów, byli tam również Litwini, Polacy i Rosjanie. Ten okres swojego życia uważa za źródło późniejszej twórczości. Od 1941 przebywał dłużej w Kazachstanie, gdzie przez trzy lata chodził do kazachskiej szkoły. Następnie przebywał na Uralu. Po wojnie wrócił na Litwę. W latach 1962-72 pracował w Litewskiej Wytwórni Filmowej. Pisał wiersze, sztuki teatralne i scenariusze do litewskich, lwowskich i estońskich filmów obyczajowych. W 1957 roku napisał powieść "Patrzę w gwiazdy". Był to pierwszy utwór żydowski w języku rosyjskim wydany po wojnie na terenie ZSRR, jednak tematyką żydowską w szerszym stopniu zajął się dopiero po wydarzeniach 1968 roku. W 1993 r. emigrował do Izraela.
Do 1941 Grigorij Kanowicz posługiwał się wyłącznie językiem jidysz, rosyjski poznał później i pozostał mu wierny. W języku polskim ukazały się: "Świece na wietrze", "Łzy i modlitwy głupców", "Koziołek za dwa grosze", "Nie odwracaj twarzy od śmierci", "Parki niepotrzebnych Żydów", "Nie ma raju dla Niewolników". Ogromne piętno odcisnęła na pisarzu tragedia Holocaustu. Strona internetowa pisarza:
http://www.gkanovich.com/
Źródło zdjęcia


Autor: Grigorij Kanowicz
Tytuł oryginalny: Slozy i modlitwy durakow
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Tłumacz: Aleksander Bogdański
Rok wydania: 1989
Liczba stron: 328



Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...