Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noir sur Blanc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noir sur Blanc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lipca 2019

Rhys Bowen, Prawo panny Murphy, Śmierć detektywa, Do grobowej deski




Chociaż w ostatnich latach w moich lekturach przeważają pozycje wspomnieniowe, to jednak nadal lubię przeczytać dobry kryminał, a kryminał retro jest tym, co bardzo przypada mi do gustu. Na blogu Słowem malowane zetknęłam się parę lat temu z pochlebnymi opiniami dotyczącymi cyklu o Molly Murphy rozwijającej działalność detektywistyczną w Nowym Jorku na początku XX wieku. Nic więc dziwnego, że gdy trafiłam na promocję ebooków tego właśnie cyklu, kupiłam "w ciemno" kilka tomów. Trzy pierwsze książki przeczytałam bardzo szybko i o nich napiszę dziś kilka słów.

Akcja książki rozgrywa się na początku XX wieku. Molly Murphy mieszkała sobie w irlandzkiej wiosce Ballykillin z ojcem i braćmi, kiedy pewnego dnia w akcie samoobrony zabiła angielskiego dżentelmena, co skłoniło ją do panicznej ucieczki. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafia na kobietę, która ma wykupiony bilet na statek do Nowego Jorku, ale nie może jechać. No i Molly zajmuje jej miejsce. Nie dość, że po dotarciu na miejsce ginie jeden z pasażerów, to w amerykańskiej metropolii przygoda goni przygodę, a Molly odkrywa w sobie żyłkę detektywa i próbuje utrzymać się z tego fachu zakochując się jednocześnie w mężczyźnie czarującym, odpowiedzialnym, ale z pewnych względów trudno osiągalnym. Molly zawiera szereg znajomości i ogólnie rzecz ujmując "wychodzi na prostą".



Uczciwie muszę przyznać, że książki o Molly Murphy czyta się szybko, gdyż język jest prosty i nowoczesny. Mimo staranności w odwzorowaniu realiów nowojorskich w początkach XX w. brakuje mi jednak poczucia, że tak właśnie mogła się potoczyć historia naszej bohaterki. Molly jest sympatyczna, trudno jej nie lubić, ale podczas lektury trzech pierwszych tomów cyklu nie mogłam się nadziwić, że - choć za główny cel swojej detektywistycznej kariery obrała sobie łączenie rozdzielonych rodzin - to nie przyszło jej na myśl, aby skontaktować się ze swoimi najbliższymi i choćby poinformować, że żyje. Tak naprawdę bowiem, nawet nie wiemy, czy potencjalny gwałciciel Molly rzeczywiście nie żyje, czy tylko jej się tak wydawało. 

Molly uważa, że ma zmysł detektywistyczny i w wielu wypadkach dobrze kojarzy fakty, ale jej śledztwa kończą się sukcesem raczej dzięki szczęściu niż efektom pracy śledczej. Przynajmniej takie mam wrażenie. :)



No, dobrze, dość już krytykanctwa. Podobało mi się umiejętne wplecenie do fabuły rzeczywistych wydarzeń historycznych i osiągnięć technicznych, które wzbogacały życie nowojorczyków (np. kino, kolejka). Liczę na to, że kolejne tomy tej wartkiej opowieści o przygodach Molly Murphy rzucą nas jeszcze do Irlandii i pozwolą wyjaśnić moje wątpliwości, które opisałam wyżej.

Z trzech pierwszych tomów najbardziej zainteresowały mnie dwie pierwsze książki, tzn. "Prawo panny Murphy" i "Śmierć detektywa", które dostarczyły mi wiele emocji podczas lektury. Mam nadzieję na kontynuację czytelniczej przygody z rudowłosą irlandzką dziewczyną o nieposkromionej energii, ciętym języku i dobrym sercu. 

sobota, 19 maja 2012

Jerónimo Tristante, Tajemnica domu Arandów



„Tajemnica domu Arandów” to pierwsza część cyklu kryminalnego autorstwa Jerónimo Tristante, którego akcja toczy się w 2 połowie XIX w. w Hiszpanii, a głównym bohaterem jest Victor Ros. Jak to często mi się zdarza, tego cyklu również nie czytałam w kolejności chronologicznej. :) Notka dotycząca moich wrażeń z lektury drugiej części cyklu pojawiła się na samym początku istnienia tego bloga i byłam wtedy dość rozczarowana tą lekturą. Skuszona jednak pozytywnymi opiniami na temat pierwszej części i mając sentyment do dziejów Hiszpanii postanowiłam przeczytać „Tajemnicę domu Arandów”, która wprowadza nas w przygody detektywa Rosa.

Víctor Ros, młody przybysz z prowincji, będący na najlepszej drodze do zrobienia kariery w madryckim światku przestępczym, został detektywem dzięki szlachetnemu sierżantowi policji, don Armando Martinezowi, który dostrzegł w nim niezwykłą inteligencję i potencjał umożliwiający wyszkolenie detektywa idealnego. W 1877 roku Víctor Ros, już jako podinspektor, świeżo po przeniesieniu do Madrytu, prowadzi dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy próby zabójstwa, której dopuściła się wobec męża doña Aurora, córka zubożałych arystokratów. Mówi się, że w sprawie maczały palce siły nadprzyrodzone, gdyż nad domem ciąży ponoć klątwa i już wcześniej dochodziło w nim do mrożących krew w żyłach wydarzeń. Drugie śledztwo, znacznie mniej interesujące dla wyższych sfer stolicy, poświęcone jest poszukiwaniu sprawcy okrutnych morderstw dokonywanych na prostytutkach.

Pierwsza część cyklu niewątpliwie jest lepsza niż druga, aczkolwiek nie jestem do końca usatysfakcjonowana. Na pewno mamy szansę poznać bliżej Victora Rosa, który z młodocianego rzezimieszka z Estremadury przekształcił się w praworządnego i inteligentnego stróża prawa. Główna w tym zasługa sierżanta Martineza, który jednak umiera na początku książki i jego postać pojawia się już tylko we wspomnieniach bohaterów.

Mimo lepszej opinii o tej książce niż o „Sprawie Czarnej Wdowy” nadal uważam, że sylwetka psychologiczna Victora mogłaby być bardziej dopracowana. Mimo wielu cech rasowego detektywa: logiki, spostrzegawczości, inteligencji, nowoczesności, uczciwości, nie mogłam się do niego przekonać i przywiązać. Jest on chyba zbyt doskonały, a jednocześnie dość sztywny i nie przemawia do mojej wrażliwości tak jak John Rebus czy Harry Hole. :)

Jak wynika z książki, ważnym momentem w karierze zawodowej detektywa Rosa było rozbicie siatki radykałów w Oviedo, w czym odegrał on niebagatelną rolę przenikając do tajnego związku. Mając na uwadze często podkreślane liberalne poglądy polityczne Victora, to zadanie, które przysporzyło mu sławy i przyczyniło się do awansu zawodowego, musiało być realizowane wbrew sobie i swoim przekonaniom. Ale – chociaż chętnie zapoznałabym się bliżej z tym fragmentem jego życia – autor ogranicza się do zaledwie klku zdań koncentrując się na jego pracy w madryckiej policji. A tutaj detektywa zajmują głównie dwie sprawy wspomniane powyżej.  
Tytułowa sprawa domu Arandów ma wszelkie cechy powieści grozy: przeklęta księga, nierozwiązywalna wydawałoby się tajemnica, nienaturalne zachowania uczestników wydarzeń… Dzięki prowadzonemu śledztwu Victor zbliża się do siostry podejrzanej, w której skrycie się kocha. Ta sprawa może więc być dla niego nie tylko przepustką do dalszej kariery, ale i do szczęścia w miłości. Druga sprawa nie jest aż tak spektakularna i wśród zwierzchników podinspektora nie ma ochoty na prowadzenie poważnego śledztwa, gdyż dotyczy ona serii zabójstw madryckich prostytutek. Wątek dotyczący tych śledztw i początków pracy Victora w Madrycie rozpoczyna się ciekawie, ale w drugiej części książki akcja wyraźnie traci tempo, pojawiają się dodatkowe wątki i śledztwo się rozmywa w mnóstwie dodatkowych szczegółów. Nie muszę dodawać, że część z nich wydaje się zbędna. Autor chyba przesadził z wynajdywaniem nowych komplikacji i aspektów obu spraw, gdyż w miarę postępu lektury staje się to dość jałowe.

Bardzo interesowało mnie tło historyczne tego kryminału i chociaż „sparzyłam się” na „Sprawie Czarnej Wdowy”, to jednak miałam nadzieję, że poprzedzająca ją książka będzie pod tym względem bardziej dopracowana. Niestety, moja nadzieja okazała się być płonna, autor nie pokusił się o szerszą i głębszą panoramę społeczno-historyczną. Ponadto pisze o wydarzeniach historycznych swoistymi skrótami czytelnymi dla Hiszpanów i znawców historii tego kraju, a nie dla przeciętnego Europejczyka. Wspomina np. o wydarzeniach 1868 r. nie precyzując, co się wtedy wydarzyło, a przeciętny czytelnik nie ma pojęcia, że wtedy doszło do detronizacji królowej Izabeli II i powstała efemeryczna pierwsza republika. W innym miejscu, wspomniana jest królowa Izabela II oraz król Alfons bez wyjaśnienia kontekstu sytuacyjnego. Przez cała książkę przewijają się tylko utyskiwania, jakim to zacofanym krajem jest Hiszpania i że konserwatyści rywalizują z liberałami… Oczekiwałabym jednak czegoś więcej, bo nawet kryminał może pokazać kawałek historii i wskrzesić nieistniejące już miejsca.  
Chyba miałam zbyt wygórowane oczekiwania, stąd lekkie rozczarowanie. Niewątpliwie jednak pierwsza część cyklu jest ciekawsza od drugiej i dla osób poszukujących pewnej odmiany od kryminałów skandynawskich jest to interesująca propozycja mimo podniesionych przeze mnie braków. :)
 
Jerónimo Tristante (ur. 1969 r.) - profesor biologii i geologii jednocześnie darzy wielką miłością literaturę. Po wydaniu dwóch powieści: "Crónica de Jufré" (2003) i "El Rojo en el azul" (2005) napisał kryminał historyczny "Tajemnica domu Arandów" – pierwszy tom przygód detektywa Victora Rosa. W cyklu tym ukazały się jeszcze dwie części.


Moja ocena: 4 / 6

Autor: Jerónimo Tristante

Tytuł oryginalny: El misterio de la casa Aranda
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tłumacz: Dorota Walasek – Elbanowska
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 406



czwartek, 10 lutego 2011

Jerónimo Tristante, Sprawa „Czarnej Wdowy”



"Sprawa Czarnej Wdowy” to druga powieść Jerónimo Tristante wydana w Polsce. Głównym bohaterem jest detektyw Victor Ros. Przed jednym z madryckich kościołów zostaje zamordowany pułkownik Ansuátegui, któremu następnie ktoś obcina palec ozdobiony cennym pierścieniem. Jak tego dokonuje i kiedy — nie sposób dociec, gdyż ciało było przechowywane w ściśle strzeżonej kostnicy na cmentarzu. Nazajutrz z tego samego cmentarza nieznani sprawcy wykradają zwłoki bezimiennego żebraka. W trakcie śledztwa w ręce inspektora Rosa wpadają listy podejrzanego o współudział w zabójstwie skierowane do uroczej i bogatej damy, przyjaciółki żony Rosa, której leciwy mąż zmarł nie tak dawno, jak się wydawało z przyczyn naturalnych... 

Jest to pierwsza powieść tego autora, jaką czytałam. Muszę przyznać, że bardzo lubię kryminały retro, że wspomnę choćby w tym miejscu postać niezapomnianego Erasta Fandorina, głównego bohatera cyklu autorstwa Borisa Akunina. Kryminał Jeronimo Tristante, którego akcja toczy się w Hiszpanii u schyłku XIX wieku, wydawał mi się więc smakowitym kąskiem. Jednak moje nadzieje nie spełniły się. Przede wszystkim, nie zainteresowała mnie postać głównego bohatera mimo różnych wspomnianych w tekście zakrętów jego życiorysu. Victor Ros jest stylizowany na Sherlocka Holmesa z jego umiejętnością dedukcji i logicznego rozumowania, które zadziwiają współpracowników oraz innych świadków jego umiejętności. Jest on również zwolennikiem wykorzystania osiągnięć naukowych, współpracy z kolegami z zagranicy. Jest też oczywiście antyklerykałem :) Jest to jednak – przynajmniej w tej powieści - postać płaska, nawet trochę bezlitosna w swych działaniach. Jak już wspomniałam, osoba Victora Rosa nie wzbudziła u mnie żywszych emocji, a w takim cyklu kryminalnym dobrze zarysowany główny bohater to warunek podstawowy do osiągnięcia sukcesu.

Akcja też nie jest specjalnie porywająca. Głównego winowajcę poznajemy mniej więcej w połowie książki i w dalszej części odbywa się już tylko pościg za nim. Rozwiązanie wspomnianej w notce na okładce książki tajemnicy Różokrzyżowców jest banalne. Drugi wątek rozstrzyga się w bardzo dramatycznych okolicznościach, ale jakoś mnie nie wciągnął, widocznie jestem mało romantyczna. :) Brakowało mi rozmachu, pokazania tła obyczajowo społecznego. Umiejscowienie akcji w XIX-wiecznej Hiszpanii to był bardzo dobry pomysł, choć mam wrażenie, że nie został wystarczająco „skonsumowany”. 


Pomysł na kryminał wydawał się intrygujący, ale rozwiązanie zagadki jednak rozczarowywało. Podobno pierwszy tom cyklu jest podobno ciekawszy, więc jeśli będzie okazja, postaram się go przeczytać. 

Moja ocena: 3,5 / 6

Autor: Jerónimo Tristante
Tytuł oryginału: El caso de Viuda Negra
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tłumacz: Maria Raczkiewicz - Sledziewska
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2010


Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...