![]() |
Stoisko Wydawnictwa MG |
W tym roku sprawy rodzinno-towarzyskie tak mi się ułożyły, że sobotnia bądź niedzielna wizyta na Targach nie wchodziła w grę. Pozostawało jedynie piątkowe popołudnie z czego skrzętnie skorzystałam.
W piątek po południu nie czuło się jeszcze atmosfery święta książki, raczej oczekiwanie na weekendowy szczyt. Mogłam spokojnie przejść się alejkami, popatrzeć na książki, odnaleźć fajne nowości, no i w końcu - ku mojemu zdziwieniu - udało mi się kupić kilka książek w zupełnie przyzwoitych cenach. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to właśnie fakt, że kilka dużych wydawnictw miało całkiem niezłą ofertę promocyjną - od 20 do 30% zniżki, a nawet więcej:
![]() |
Na stoisku wydawnictwa Czarna Owca wszystkie książki były sprzedawane z 50% rabatem. |
Muszę przyznać, że zaglądam na Targi, żeby zobaczyć ofertę, dać się skusić fajnym promocjom, natomiast nie muszę uczestniczyć w wydarzeniach okołotargowych typu spotkania z autorami, rozmaite eventy etc. Ale - o dziwo - widziałam dziś kilkoro ciekawych gości, np. Wojciecha Cejrowskiego, Monsa Kallentofta, Katarzynę Enerlich czy Ewę Chodakowską, którzy podpisywali swoje książki.
![]() |
Mons Kallentoft podpisuje książki |
Pochodziłam sobie po stoiskach, obejrzałam książki, dokonałam zakupów i musiałam biec do domu. :) Wszystkim, którzy dotrą na tegoroczne Warszawskie Targi Książki życzę miłych wrażeń, udanych spotkań i niesamowitych zakupów! Może spotkamy się za rok?
![]() |
Moje zdobycze targowe Jak widać poszłam w klasykę i kresoviana. Zwracam uwagę na najnowszą książkę Magdaleny Jastrzębskiej. :) |
Zazdroszczę możliwości bycia na targach, niestety ja mam zbyt daleko, a sesja za pasem :<
OdpowiedzUsuńMoże za rok uda się przyjechać do Warszawy. :)
UsuńZ chęcią wybrałbym się na targi, choćby po to, by pogapic się na książki, ale niestety odległość i brak czasu dały o sobie znać. Gratuluję nabytków:)
OdpowiedzUsuńNa szczęście Targi Książki odbywają się co roku. :)
UsuńMam tak samo!
Usuń5000lib :)
UsuńJa też w tym roku nie mogłam w sobotę i niedzielę, więc po pracy jak na skrzydłach pojechałam na WTK. I chyba musiałyśmy się tam gdzieś mijać, bo i ja widziałam Kallentofta i Cejrowskiego :)
OdpowiedzUsuńTo prawie pewne.:)
UsuńJa również udałam się tam po pracy, ale w sumie dobrze wyszło, gdyż ominęły mnie sobotnie tłumy. :)
Ja niestety nie mogłam przyjechać do Warszawy, nad czym bardzo ubolewam!
OdpowiedzUsuńMoże za rok przyjedziesz do Warszawy. Z tego, co wiem, nie masz daleko, więc wszystko jest do zorganizowania. :)
UsuńAle co? nie miałaś "Pana Tadeusza"? :)))
OdpowiedzUsuńMiałam, ale w bardzo kiepskim wydaniu z lat 80-tych. A to wydanie z ilustracjami Andriollego kusiło od dość dawna. Argumentem była cena targowa - 25 zł. :)
UsuńAndriollego powiadasz... Hmmm, to też bym chciała, bo mam wydanie Mickiewicza w 4 tomach z 1974 roku, mocno już nadgryzione zębem czasu. Przydałby mi się ładny, nowy "Pan Tadeusz".
UsuńOstatnio mam tak, że wymieniam ulubione książki, to jest stare egzemplarze na nowe wydania, m.in. prawie całą Jane Austen z czasów PRLu.
Ciekawa jestem wydania klasyki.....bo na oko wygląda całkiem, całkiem...co Cię do tych wydań przyciągnęło oprócz ceny?
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że miałam na półkach i "Pana Tadeusza" i "Lalkę", ale te wydania pozostawiały dużo do życzenia. Wyobraziłam sobie swojego synka, któremu wyciągam z półek takie trochę obszarpane książki i przedstawiam jako elementy polskiego kanonu literackiego... Doszłam więc do wniosku, że czas zabrać się za odświeżenie księgozbioru klasyki. :)
UsuńJa nie mam synka i też wymieniam stare na nowe ;))) Dla własnej przyjemności.
UsuńNo, nie powiem, moja przyjemność również odegrała pewną rolę w podjęciu decyzji o wymianie klasyków. ;)
Usuń'Lalka'! Że też ja nie wpadłam na to, żeby Lalkę kupić, w dodatku sztywną...eh!
Usuń"Faraon" też był dostępny... sztywny...;)
UsuńSobota była tłumna, ale ludzi jakby mniej niż w tamtym roku.
OdpowiedzUsuńMoje zakupy skromniejsze, bo tylko 3 pozycje, ale i tak jestem bardzo zadowolona.
Przede wszystkim skupiłam się na moim spotkaniu i podpisywaniu nowej książki - która widzę na Twoim stosiku - 'Panie kresowych siedzib".
Może za rok uda się spotkać? :)
Niestety, nie mogłam być na Targach w sobotę, ale nie odmówiłam sobie przyjemności zakupu Twojej najnowszej książki. :)
UsuńMoże uda nam się spotkać za rok, a może w końcu wybiorę się na krakowskie targi, nigdy nic nie wiadomo. :) Pozdrawiam serdecznie!
Zazdroszczę tego Pana Tadeusza, bo sama przymierzam się od jakiegoś czasu, ale cena ok. 70 zł jest zaporowa. Tyle, że to wydanie, które oglądałam wyglądało nieco inaczej w tonacji brązowej. Nie podoba mi się okładka Lalki, w przeciwieństwie do książki, którą bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńTo są różne wydania. Cena okładkowa "Pana Tadeusza" wydanego przez MG wynosi ok. 45 zł. Ilustracje są czarno-białe, ale format bardzo poręczny. Okładka "Lalki" mnie nie przeraża, ważne, że jest twarda.:)
OdpowiedzUsuńMuszę zresztą przyznać, że MG wydaje sporo klasyki ostatnio, i to nie tylko polskiej (Stendhal, Dostojewski, Proust) i chwała im za to!
Tak i mnie to cieszy, że wznowiono wydawanie klasyki, choć ceny mogłyby być nieco niższe. Z tego powodu żałuję, że na Targi się nie wybrałam, jednak gdyby do ceny książki dodać choćby tylko koszt podróży do Warszawy to raczej nie byłoby taniej :), no chyba że przy okazji.
OdpowiedzUsuń