Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hagen Wiktor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hagen Wiktor. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 sierpnia 2012

Wiktor Hagen, Długi weekend




“Granatowa krew”, literacki debiut Wiktora Hagena rozbudził apetyty czytelników na serię kryminalną z wartką akcją i pełnokrwistymi, interesującymi bohaterami. Autor nie czekał długo z wydaniem drugiej książki, a jak wiadomo, prawdziwym testem wartości twórcy stanowi drugie dzieło po udanym debiucie. Czy nadzieje czytelników się ziściły?

Akcja drugiej części przygód komisarza Nemhausera toczy się w trakcie długiego majowego weekendu, kiedy to, jak cała Polska długa i szeroka, wszyscy wyjeżdżają zażyć odpoczynku. Wszyscy, z nielicznymi wyjątkami, do których należy Robert Nemhauser, który musi opiekować  się  z  dziećmi,  podczas gdy jego żona Paula wyjeżdża do Amsterdamu, aby walczyć o atrakcyjną posadę w międzynarodowej korporacji. Ale mordercy nie przejmują się długim weekendem i robią swoje. Dochodzi do morderstwa znanego działacza ekologicznego, a jednocześnie z Nemhauserem kontaktuje się dawna koleżanka ze studiów, obecnie żona wpływowego profesora archeologii i ich ówczesnego wykładowcy. Nie mija wiele czasu, gdy tenże profesor zostaje zamordowany we własnym domu, a obie sprawy zaczynają się dziwnie zazębiać…

Robert Nemhauser, prowadząc swoje śledztwo styka się zarówno z ludźmi, którzy ekologię traktują poważnie i emocjonalnie podchodzą do zagadnień związanych z ochroną środowiska, jednak w trakcie śledztwa okazuje się, że zamordowany działacz nie należał do krystalicznie uczciwych osób. Mord na profesorze z kolei jest dość zagadkowy, ale w trakcie dochodzenia również pojawiają się motywy związane z działalnością ekologów protestujących przeciw budowie jednego z odcinków budowanej drogi.

Nemhauser przeżywa ciężkie dni. Intensywna praca śledcza to nie wszystkie jego obowiązki w tym czasie. Samodzielna opieka nad dwójką urwisów daje mu się w kość, zwłaszcza, że pod wpływem niemego nacisku przedszkolanki, zgodził się na urlop pracowników przedszkola podczas przerwy okołodługoweekendowej, co później komplikuje mu życie.
Co więcej, wzywają go też obowiązki szefa kuchni w restauracji „Czarny Tadek”, gdyż jego doświadczone ukraińskie pomocnice muszą się udać na miesięczną przerwę w celu wyrobienia kolejnej wizy pobytowej, a o profesjonalnych i znających się na rzeczy zastępców nie jest łatwo. Sytuacja staje się kryzysowa, gdy do „Tadka” ma zawitać najsurowszy krytyk kulinarny w mieście…

Po lekturze „Ofiary Polikseny” uzmysłowiliśmy sobie, jak ciężka jest praca archeologów na wykopaliskach; „Długi weekend” zaś uświadamia czytelnikom, jak wielkim biznesem może być obowiązkowa działalność archeologów przed wytyczeniem autostrady. Jak wielkie interesy i kwoty pieniędzy mogą być zaangażowane w ten proces i wybór konkretnej lokalizacji i przebiegu trasy. Autor pokazuje też to, o czym się szepcze, ale raczej nie mówi głośno, czyli o nieetycznej działalności niektórych organizacji ekologicznych, które podejmują agresywne działania na rzecz ochrony przyrody, a w rzeczywistości dążą do uzyskania odpowiednich środków finansowych od inwestorów na swoją aktywność. 

Czyta się tę kolejną część przygód Nemhausera przyjemnie, bo autor pisze zajmująco i ciekawie przeplatając właściwą akcję książki rozmaitymi ciekawostkami z życia miasta, aczkolwiek sprawiła ona na mnie wrażenie nieco przegadanej. Zabrakło mi konkretnej akcji, prowadzonej pracy śledczej. Tymczasem mamy do czynienia tylko z kolejnymi rozmowami, przesłuchaniami… Wiem, że przesłuchania to podstawa pracy śledczych, ale w pewnym momencie zaczęłam się gubić w natłoku zaprezentowanych rozmówców i wątków, które są poruszane. Rozumiem, że trzeba było podrzucić parę fałszywych tropów, ale w moim przekonaniu było za dużo gadaniny, która często nie prowadziła do konkretnych ustaleń. Dodatkowo jeszcze szarpanina Nemhausera między dziećmi, restauracją i żoną przebywającą za granicą pogłębiała wrażenie
chaosu. Intryga kryminalna cierpi na tym sposobie prowadzenia narracji.  



Wracając do pytania postawionego na początku tego wpisu, uważam, że „Długi weekend” jest słabszy od „Granatowej krwi”, ale nadal jest to dobry kryminał portretujący współczesną Warszawę, który powinien przypaść czytelnikom do gustu. Robert Nemhauser to bohater, który nieodmiennie budzi naszą sympatię zarówno jeśli chodzi o stosunek do wykonywanej przez siebie pracy, jak i o udane życie rodzinne. Jeśli o mnie chodzi, Wiktor Hagen (a właściwie Leszek Talko :)) może więc spać spokojnie. Czekam na kolejną książkę o przygodach Nemhausera, z większym – mam nadzieję – naciskiem na akcję, a nie na czcze gadanie. ;)



Wiktor Hagen (a właściwie Leszek Talko) – prawdziwą tożsamość Wiktora Hagena odkryłam dzięki wpisowi Felicji :) Dziennikarz i publicysta, do 2007 r. zatrudniony w dziale reportażu „Gazety Wyborczej”, z wykształcenia archeolog. Autor felietonów o wychowaniu dzieci oraz obyczajowych w kilku polskich czasopismach oraz portalach internetowych.
Źródło zdjęcia: www.interia.pl


Moja ocena: 4 / 6



Autor: Wiktor Hagen
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Mroczna seria
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 480



wtorek, 3 stycznia 2012

Wiktor Hagen, Granatowa krew




Połowa sukcesu w kryminale, czy też raczej w cyklu kryminalnym, to postać głównego bohatera. Kryminały Nesbø to Harry Hole, Rankina – John Rebus, Marka Krajewskiego – Eberhard Mock, można tak wymieniać bez końca autorów i stworzonych przez nich bohaterów, którzy przywiązali do siebie wiernych czytelników. Niektóre postacie to już ikony świata popkultury. Cieszy więc, że autorowi „Granatowej krwi” udało się stworzyć niestandardową postać głównego śledczego, mocno odbiegającą od wzorców z pokręconymi życiorysami, które wymieniłam na początku, a jednak równie interesującą :)


Główny bohater "Granatowej krwi" - Robert Nemhauser - jest ojcem bliźniaków, mężem, funkcjonariuszem stołecznej policji, który ze względów finansowych musi dorabiać do pensji w dość nietypowy sposób. Rutynę jego pracy przerywa śledztwo związane ze śmiercią żony znanego prezentera telewizyjnego z czasów PRL-u. Okazuje się, że pomimo pozorów naturalnego zgonu, najprawdopodobniej było to morderstwo. Dochodzi do kolejnych zabójstw, powiązanych z pierwszym. Poszlaki prowadzą na manowce, okoliczności popełnienia zbrodni są niejasne. Robert, wraz ze swoim policyjnym partnerem Mariem, zaczyna odkrywać klucz, według którego morderca wybiera swoje ofiary. Sprawę zaciemniają tajemnice przeszłości, walka o pieniądze i wpływy polityczne oraz machinacje światka mediów. Akcja kryminału Wiktora Hagena toczy się w Warszawie 2009 roku, lecz jej źródła tkwią w latach 70-tych ubiegłego wieku.


„Granatowa krew” ma wszystko, co jest potrzebne w dobrym kryminale: ciekawego bohatera, wartką akcję zawierającą również elementy komediowe, zaskakujące rozwiązanie i – last but not least – dobrze zarysowane tło społeczno-obyczajowe osadzone w warszawskich realiach. Nemhauser to przeciwieństwo detektywów ze zrujnowanym życiem osobistym :) Jest wręcz przeciwnie. Cudowna, wyrozumiała żona (może nawet zbyt wyrozumiała :)) i dwójka bliźniaków urwisów nie bez kozery nosząca imiona Cyryla i Metodego (warszawiacy, a zwłaszcza prażanie wiedzą dlaczego synowie policjanta dostali takie właśnie imiona:)).


Mimo niewątpliwego talentu śledczego, Nemhauser zarabia w policji zbyt mało, aby utrzymać czteroosobową rodzinę i musi dorabiać w dość specyficzny sposób. Nie zdradzę chyba tajemnicy, jeśli ujawnię, że „po godzinach” pełni rolę szefa kuchni w restauracji kolegi, a co ciekawsze przepisy kulinarne jego autorstwa będą chyba ujawniane w kolejnych częściach cyklu :). Jego plany wyjazdu do Brukseli w roli oficera łącznikowego, co pozwoliłoby na spokój finansowy, spalają na panewce. Tę lukratywną posadę dostaje kompletnie nieprzygotowany do wykonywania tych odpowiedzialnych zadań współpracownik (bo raczej nie kolega). Jego atutem jest jednak znacznie lepsze ustosunkowanie z szefostwem policji. Zresztą, jedna z lepszych scen opisujących realnie układy i układziki w policji (i nie tylko) to rozmowa Nemhausera z wszystkowiedzącą sekretarką szefa, która wykłada mu jak na tacy, dlaczego na oficera łącznikowego został wybrany X. Otóż X to człowiek pana A zaprzyjaźnionego z MSW, z którym skonfliktowany jest szef Nemhausera. I, aby usunąć „wtykę” pana A u siebie, szef poparł kandydaturę pana X na wyjazd do Brukseli. Ten jest przeszczęśliwy, a pan A wściekły, bo stracił źródło informacji :) Takie to rozgrywki mają miejsce chyba we wszystkich organizacjach, nie tylko na policji :).


Ciekawym bohaterem drugiego planu jest też Mario, partner Nemhausera, typowy glina nie przebierający w środkach i posługujący się dosadnym językiem. Na tle wykształconego Roberta robi wrażenie prymitywa, ale swoje zadania śledcze wypełnia gorliwie, a jego zauroczenie pewną zapatrzoną w niego panną będzie zapewne kontynuowane w kolejnych częściach cyklu.


Książka ta była szeroko komentowana na blogach i z reguły były to opinie pozytywne. Nie wyłamię się z tego chóru, gdyż mnie się ten kryminał również bardzo podobał. Nie tylko ze względu na postać głównego bohatera, ale także ze względu na wybór sprawy z przeszłości, która pokazała trochę ciemnych stron PRL-u, o którego istnieniu pewnie wielu wolałoby zapomnieć. Tytuł kryminału odnosi się do „błękitnej krwi”, które to określenie dotyczyło arystokratów. Ponieważ w PRL-u arystokratów z założenia miało nie być, a grupa uprzywilejowanych rodzin dygnitarzy partyjnych jednak się wykształciła, to na nich mówiono, że są przedstawicielami „granatowej krwi”.


Krótko mówiąc, polecam! Bardzo dobry polski kryminał.




Ponieważ autor książki zdecydował się ukryć pod pseudonimem, więc nie będę tu przytaczała notki biograficznej, która jest jednobrzmiąca we wszystkich informacjach dotyczących tego wydawnictwa. Być może wkrótce autor – podobno znana postać - zechce się ujawnić. Zainteresowanych informuję, że Wiktor Hagen ma również swój profil na Facebooku :).


Moja ocena: 5 / 6



Autor: Wiktor Hagen
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Mroczna seria
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 472


Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...