Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2020

Antoine Laurain, Kobieta z czerwonym notatnikiem

 



Czy zawartość damskiej torebki może zdradzić tożsamość właścicielki? Czy można się zakochać w kobiecie znając tylko jej prywatne zapiski z czerwonego notatnika? Takie pytania można sobie zadać po lekturze książki Antoine Laurain'a "Kobieta z czerwonym notatnikiem".

Laurent, paryski księgarz w średnim wieku znajduje pewnego ranka damską torebkę, niestety bez dokumentów. Domyśla się, że torebka została porzucona przez złodzieja. Wiedziony ciekawością rozpoczyna śledztwo mające doprowadzić do odnalezienia właścicielki torebki i czerwonego notatnika z prywatnymi zapiskami. Tymczasem Laure, właścicielka torebki, po szamotaninie ze złodziejem doznaje urazu głowy i zapada w śpiączkę. Nie jest świadoma, że obcy mężczyzna czyta z zaciekawieniem i fascynacją jej zapiski o spotkaniach, snach, ulubionych rzeczach, czynnościach... 
.
Bardzo przyzwoite czytadło, lekkie i przyjemne, na jeden, dwa wieczory, najlepiej przy lampce wina i nastrojowej muzyce. Czyta się tę książkę mając właściwie pewność szczęśliwego zakończenia. Atmosfera Paryża , finezja i lekkość narracji relacjonującej poszukiwania Laurenta i sytuację Laure sprawiły, że ta lektura mnie odprężyła i wprawiła w dobry nastrój.


"Podoba mi się sposób, w jaki ten mężczyzna znika nie zostawiając adresu,
Podoba mi się jego list,
Podoba mi się, że jest księgarzem,
Boję się, że jest trochę pokręcony,
Boję się, że nigdy go nie spotkam."

Tak napisała Laure w swoim notatniku o Laurencie, gdy z kolei ona zaczęła go szukać. Czy się odnajdą? Oczywiście! 


Książkę przeczytałam w formie ebooka


Autor: Antoine Laurain
Tytuł oryginalny: La femme au Carnet Rouge 
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumacz: Ewa Kaniowska
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 208


poniedziałek, 16 marca 2020

Wayne W. Dyer, Kieruj swoim życiem






To kolejna już książka z szeroko pojętej sfery rozwoju osobistego, którą ostatnio przeczytałam i było to pozytywne doświadczenie. 

Jest to książka podsuwająca mnóstwo wartościowych porad, otwiera oczy na pewne kwestie i podtrzymuje w czytelniku wiarę i przekonanie o zaletach aktywnej kreatywności w działaniu. Dzieli się ona na kilka rozdziałów poświęconych różnym aspektom życia, w których najczęściej jesteśmy poddawani manipulacjom. Często przecież nawet nie jesteśmy świadomi tego, iż jesteśmy manipulowani. Zaproponowane przez autora testy sprawdzają, w jak dużym stopniu możemy ulegać naciskom innych. W dalszej części tekstu autor omawia przykłady sformułowań, które zachęcają nas, a czasem wręcz zmuszają, do zachowań i działań nie służących naszym celom (przykłady takich zwrotów: "Powinieneś był...", "Gdybyś zasięgnął mojej rady...", "Dlaczego nie jesteś bardziej podobny do...").  Na koniec rozdziału Wayne W. Dier radzi czytelnikom, jak się bronić przez wskazanymi technikami manipulacyjnymi.

Czyta się to wydawnictwo naprawdę dobrze. Rady autora w większości przypadków są proste i zrozumiałe, choć w paru wypadkach wydały mi się zbyt daleko idące i mało realistyczne, zwłaszcza w polskich warunkach. Rada, aby unikać zwrotów grzecznościowych ("panie dyrektorze", "panie doktorze" etc.) i przechodzić od razu na "ty" nie wydaje mi się zbyt użyteczna w wielu rodzimych miejscach pracy. :-) Ale lepiej wspominać i zapamiętać to, co nam daje siłę i chęć do zmiany, podaję więc poniżej kilka cytatów z książki, które zapadły mi w pamięć. Może Wam też się spodobają?

Jeżeli przed podjęciem ryzyka jest ci potrzebna gwarancja, że wszystko się uda, nigdy nie pokonasz pierwszej przeszkody, ponieważ przyszłości nie zna nikt."

"Odwaga to gotowość stawiania czoła lękom. (...)
Bardzo pomocne na drodze ku odwadze będzie zadawanie sobie pytania: "Co najgorszego może mnie spotkać, jeżeli....?"

"Porównując się z innymi zapominasz o znacznie ważniejszym mierniku własnej wartości, jakim jest zadowolenie z własnego życia."

"Najważniejszą osobą na świecie, wobec której twoja lojalność  nie powinna mieć granic, jesteś ty sam. Masz tylko jedno życie. Jesteś dyrektorem własnego życia."



Książkę przeczytałam w formie ebooka.

Autor: Wayne W. Dyer
Tytuł oryginalny: Pulling your own strings
Wydawnictwo: Czarna Owca 
Tłumacz: Marian J. Waszkiewicz
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 304


niedziela, 29 lipca 2018

Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu




Od pewnego czas wróciłam do lektury książek dotyczących rozwoju osobistego i w kilku miejscach zetknęłam się z przywołaniem książki Viktora Frankla oraz jego metody psychoterapii pod nazwą logoterapii. Nazwa metody wywodzi się od greckiego słowa logos, czyli sens i ma na celu motywowanie pacjenta, by świadomie odkrył sens własnego życia.

Viktor Frankl sformułował podstawy swojej teorii jeszcze przed drugą wojną światową, która okazała się krańcową weryfikacją przyjętych przez niego tez. Twórca logoterapii był bowiem przez ok. trzy lata więźniem obozów koncentracyjnych (m. in. Auschwitz i Dachau). To, czego tam doświadczył i przeżył, trudno ująć w jednym zdaniu. Oprócz głodu, tortur, spotykanego na każdym kroku upodlenia jednostki ludzkiej, Frankl stracił w obozach większość najbliższej rodziny (m.in. rodzice i żona).  

Książka Frankla składa się z dwóch części; w pierwszej opisuje on swoje obozowe przeżycia, w drugiej zaś przedstawia skondensowany zarys teorii logoterapii.

Jest to opowieść niezwykła. Frankl daje przejmujące świadectwo obozowej codzienności, reguł tam obowiązujących, nieludzkiego traktowania. W tych najgorszych dla ludzkiej wolności i wyobraźni warunkach autor zdobywa się na szerszą refleksję starając się przedstawić swój sposób na przetrwanie. W Auschwitz zabrano mu gotowy do publikacji rękopis, w którym rozwinął swoje teorie i wyniki badań. Gdy został go pozbawiony, odczuwał ogromną konieczność ponownego spisania swojej teorii, co dawało mu motywację do działania i poczucie sensu życia mimo okropieństw i ciągłej niepewności panujących w obozach koncentracyjnych. 

Autor zastosował założenia swojej teorii, iż niezależnie od warunków zewnętrznych, człowiek jest wewnętrznie wolny i może decydować o jakości swoich myśli, przekonań, zasad i postaw wobec świata, a wyobrażenie o przyszłych czekających go zadaniach może pomóc w odnalezieniu sił umożliwiających przetrwanie. 

Niech więc autor przemówi:

"Bo przecież to właśnie wewnętrzna wolność, której nikt nam nie jest w stanie odebrać, nadaje życiu sens i znaczenie.
Aktywne życie daje człowiekowi możliwość realizowania swoich wartości poprzez kreatywną pracę, a bierna umiejętność odczuwania przyjemnych doznań pozwala mu odnaleźć spełnienie poprzez doświadczanie piękna, sztuki lub natury. Gdyby jednak odrzeć ludzkie życie z wszelkiej kreatywności i przyjemności, pozostanie w nim jeszcze jedna wartość dopuszczająca jedynie zachowania najwyższej moralnej próby; wartością tą jest mianowicie nastawienie człowieka do własnej egzystencji - egzystencji podlegającej zewnętrznym ograniczeniom."

"To, w jaki sposób człowiek akceptuje swoje przeznaczenie i cierpienie, jakie ono z sobą niesie, to, w jaki sposób bierze na barki swój krzyż, może być dla niego - nawet w najtrudniejszych chwilach - wyjątkową okazją do pogłębienia sensu własnego życia. (...)
Psychologiczne obserwacje więźniów dowiodły, że tylko ci, którzy pozwolili upaść swoim moralnym i duchowym wartościom, ulegali ostatecznie degenerującym wpływom obozowym."

"Specyfika ludzkiej natury polega na tym, że umiemy żyć tylko wtedy, gdy patrzymy w przyszłość. (...) To jest naszym zbawieniem w najtrudniejszych momentach życia, choć czasem siłą woli musimy się zmuszać do spoglądania przed siebie."

"Więzień, który stracił całą wiarę w przyszłość - w swoją przyszłość - był skazany na zagładę."

Viktor Frankl prostymi słowami opisuje swoje doświadczenia opatrując je komentarzem psychologicznym i przykładami, które przemawiają do wyobraźni czytelnika. Druga część książki prezentująca podstawy logoterapii jest już dla przeciętnego czytelnika mniej zajmująca, ale warto się z nią zapoznać, choćby dla wzbogacenia swojej wiedzy ogólnej.

Powiedzieć, że książka ta jest warta przeczytania, to truizm. Każdy, kto szuka sensu w swoim życiu, kto chce nim pokierować w sposób przynoszący satysfakcję i spełnienie, powinien po nią sięgnąć. Logoterapia - w moim odczuciu - jest podstawą wielu dostępnych na rynku poradników przekonujących nas, że można i trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie i osiągnąć coś więcej niż tylko dryf i "łapanie fali", na którą trzeba wskoczyć.

Gorąco polecam!

Tytuł oryginalny: Man's search for meaning
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumacz: Aleksandra Wolnicka
Rok wydania: 2009


* Książkę przeczytałam w formie ebooka.


sobota, 23 czerwca 2018

Håkan Nesser, Drugie życie pana Roosa





Trudno było mi zebrać się do napisania kilku refleksji o tej książce (bądź co bądź czytałam ją jeszcze w ubiegłym roku). Powodem tej mojej niezborności nie jest jedynie lenistwo i brak czasu, ale również fakt, że książka ta jest w swojej wymowie dość smutna. Podobnie jak "Człowiek bez psa" jest to literatura obyczajowa z wątkiem kryminalnym i dużą dozą psychologizowania skłaniającego czytelnika do zastanowienia nad własnym życiem i dokonanymi wyborami.

Bohaterami trzeciej części cyklu o inspektorze Barbarottim są Ante Valdemar Roos oraz Anna Gambowska. On jest 59-letnim ekonomistą przeżywającym kryzys wieku średniego, ona zaś uciekinierką z ośrodka dla uzależnionych. Życie pana Roosa odmienia najpierw wygrana w lotto, a później spotkanie z Anną. To spotkanie jest dla nich kluczowym momentem w życiu. Valdemar u schyłku życia otrzymuje od ślepego losu możliwość spełnienia swoich niewygórowanych marzeń (domek w lesie, czas na refleksję na łonie przyrody). Dziewczyna zaś, która doznała już wielu blizn w sercu, zastanawia się, co z tym swoim życiem zrobić, jakie są jej oczekiwania i co chce osiągnąć.

"Życie to stawianie pytań; (...)

Pytań jest dużo, ale tylko trzy są naprawdę ważne.
Gdzie byłaś?
Gdzie jesteś?
Dokąd zmierzasz?

- Jeśli potrafisz na nie odpowiedzieć, to masz życie w swoich rękach (...)." 


To nie jest rada tylko dla Anny Gambowskiej; to uniwersalna porada i moment na zastanowienie dla wszystkich czytelników tej książki.

Myślę, że Valdemar i Anna uczą się od siebie. On chce, żeby dziewczyna nie zatraciła siebie w pędzie życia, żeby po prostu była szczęśliwa. Anna zaś widzi, że Valdemar w swoim nudnym życiu utracił gdzieś radość i potencjał, które przecież kiedyś w sobie miał.

Incydent o charakterze kryminalnym oczywiście się pojawia, ale widziany jest on w retrospekcji, a ofiarę znamy tylko z opowieści. Inspektor Barbarotti również jest obecny, choć nieco unieruchomiony z uwagi na złamaną nogę, ale ważniejsze w tej książce wydają się perypetie małżeńskie inspektor Evy Backman czy kłopoty Barbarottiego z ogarnięciem nowej dla niego roli głowy licznej patchworkowej rodziny niż wyjaśnienie "kto zabił?". 

Autor nie ustrzegł się słabszych momentów i dłużyzn, zwłaszcza w drugiej części, gdy bohaterowie krążą po hotelikach i zajazdach, ale nie zmienia to faktu, że "Drugie życie pana Roosa" jest naprawdę niezłą książką diagnozującą wiele problemów współczesnego tzw. cywilizowanego świata, nie tylko Szwecji. Wszechogarniająca samotność w tłumie, płytkość myśli i odczuć uniemożliwiających prawdziwą więź i porozumienie... Mówi Wam to coś?

Håkan Nesser utwierdził mnie w przekonaniu, że warto sięgać po jego książki, ale nie warto nastawiać się na klasyczny kryminał. Jego książki pokazują samotność współczesnego człowieka i jego wyobcowanie mimo pozornego szczęścia rodzinnego.


Autor: Håkan Nesser,
Tytuł oryinalny: Berättelse om herr Roos
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna seria
Tłumacz: Patrycja Włóczyk
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 432



piątek, 2 lutego 2018

Håkan Nesser, Całkiem inna historia







Ta książka okazała się dla mnie dużym zaskoczeniem. To naprawdę „całkiem inna historia” od „Człowieka bez psa”, którego miałam okazję przeczytać wcześniej. Ta książka to przede wszystkim rasowy kryminał z intrygującym, niespodziewanym i niesztampowym rozwiązaniem, na które wpadł zresztą nie detektyw Barbarotti, główny bohater serii, lecz ktoś zupełnie inny.

Akcja toczy się dwutorowo. Z jednej strony współcześnie w Kymlinge (fikcyjne szwedzkie miasto) i okolicach, gdzie dochodzi do serii morderstw nie powiązanych ze sobą osób; z drugiej zaś, czytelnik zapoznaje się z tajemniczymi zapiskami sprzed kilku lat, gdy grupa szwedzkich turystów beztrosko spędzała czas w Bretanii (konkretnie w Finistere, uwiecznionym w książkach Bodil Malmsten). Zapiski te zdają się być kluczem do rozwiązania tajemnicy morderstw popełnianych obecnie w Kymlinge, gdyż policja jest zupełnie bezradna i mimo wzmożonych wysiłków nie jest w stanie złapać tropu. Intrygującym aspektem tej sprawy jest fakt pisania przez mordercę listów do inspektora Barbarottiego, w których informuje go o planowanych zabójstwach.

Tym razem główny bohater serii pojawia się na kartach książki od razu i oprócz śledzenia postępów śledztwa kryminalnego mamy również okazję prześledzić perypetie osobiste detektywa, który przeżywa romans (a może coś więcej) z Marianne, niepokoi się o dorosłą córkę, która wyjechała popracować do Londynu i zastanawia się, jak powinien pokierować swym życiem, aby być szczęśliwym. Ostatecznie okazuje się, że będzie także musiał ułożyć na nowo stosunki z dwoma synami, którzy do tej pory byli z matką.

Lektura tej książki była dla mnie satysfakcjonującym przeżyciem. Żeby nie odbierać potencjalnym czytelnikom radości z czytania i odkrywania meandrów intrygi kryminalnej zaserwowanej nam przez pana Nessera, nie mogę napisać zbyt dużo o meritum. Wystarczy, jeśli powiem, że był to jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio czytałam. Ten przykład pokazuje, że pisarz podąża w dobrym kierunku, potrafi zróżnicować swoje środki wyrazu i w ten sposób zaciekawia czytelnika, czego najlepszym dowodem jest fakt, że cykl z komisarzem Barbarottim nie skończy się na czterech tomach, jak początkowo zakładał pisarz, ale napisał ich już pięć. Ja niewątpliwie z chęcią zapoznam się z kolejną odsłoną przygód inspektora Barbarottiego, który swym spokojem i pogodą ducha bardzo mnie ujął.


Autor: Håkan Nesser
Tytuł oryginalny:En helt annan historia
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna
Tłumacz: Emilia Fabisiak
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 528


piątek, 24 listopada 2017

Hakan Nesser, Człowiek bez psa




Po kryminał Hanana Nessera sięgnęłam po raz pierwszy i z dużą ciekawością, gdyż zetknęłam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat jego twórczości.

W tej książce, pierwszej z cyklu o inspektorze Barbarotti z fikcyjnego Kymlinge, mamy okazję zetknąć się z analizą funkcjonowania jednej ze szwedzkich rodzin, którą w przeciągu kilku dni dotykają dwa tajemnicze zniknięcia. Małżeństwo Henrikssonów to para emerytowanych nauczycieli, którzy planują emigrację do słonecznej Andaluzji. Choć może wyraziłam się nieprecyzyjnie, ten pomysł jest autorstwa dominującego męża, a żona tylko biernie przyjmuje te decyzje. Okazją do przedświątecznego spotkania z trójką dorosłych dzieci są wspólne urodziny ojca (sześćdziesiąte piąte) i najstarszej córki (czterdzieste), rodzinnej prymuski i ulubienicy ojca. Jedyny syn, Robert, jest „zakałą” rodziny z uwagi na swój nieustabilizowany tryb życia i skandal, który wywołał podczas występu w telewizyjnym reality show. Młodsza córka zaś oddaliła się od rodziny wychodząc za mąż za dobrze sytuowanego producenta telewizyjnego i tak naprawdę nikt nie wie, jakie tajemnice skrywa.

Wszyscy członkowie rodziny zjeżdżają się do Kymlinge, ale w przeddzień uroczystości znika Robert, a następnej nocy najstarszy wnuk Henrikssonów. W tym momencie wkracza na scenę inspektor Barbarotti. Rozpoczyna on śledztwo, które ujawni niektóre tajemnice rodziny Henrikssonów.

Przyznać muszę, że książkę tę zakwalifikowałabym raczej jako powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym niż klasyczny kryminał. Inspektor Barbarotti pojawia się mniej więcej w połowie książki, a na początku mamy dokładną analizę sytuacji (właściwie wiwisekcję) rodziny Henrikssonów – smutny to zresztą obraz zatomizowanej, nieszczerej i nie rozumiejącej się grupy ludzi, a nie wspólnoty.

Rozwiązanie zagadki nie jest typowe, ale zbyt pospieszne – brakowało mi precyzji i dokładności w wyjaśnieniu wątku kryminalnego. O wiele bardziej podobał mi się wątek obyczajowy i jego opis.

Doceniam styl pisarstwa Hakana Nessera, jego zwięzłość i trafność porównań. Udał mu się również bohater jego serii, inspektor Barbarotti. Jego włoskie nazwisko nie jest przypadkiem, gdyż inspektor jest owocem krótkotrwałego szwedzko-włoskiego romansu, a ojca nie znał, tak więc z natury i wychowania jest raczej zdystansowanym Szwedem niż gorącokrwistym Włochem. Jest to człowiek w średnim wieku, po rozwodzie. Jego spokojny styl bycia, skłonność do analizy i poszukiwania szczęścia osobistego bardzo mnie ujęły. Jego cechą charakterystyczną jest prowadzenie swoistego meczu z Bogiem oraz poszukiwanie wskazówek w wybranych na chybił trafił wersetach biblijnych.

Na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z Nesserem, aczkolwiek mam nadzieję, że druga część cyklu o komisarzu Barbarottim okaże się bardziej dopracowana.

PS. Dodam tylko, że tytuł książki pochodzi od tytułu książki napisanej przez Roberta Henrikssona i nigdy nie wydanej, a dotyczącej – jakżeby inaczej - samotności, tej przerażającej zmory współczesności.



Autor: Hakan Nesser
Tytuł oryginalny: Människa utan hund
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumacz: Maciej Muszalski
Seria: Czarna Seria
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 456

środa, 11 września 2013

Liza Marklund, Zamachowiec




Annika Bengtzon, dziennikarka śledcza sztokholmskiej popołudniówki Kvällspressens, została powołana do życia przez Lizę Marklund i po raz pierwszy objawiła się światu właśnie w „Zamachowcu” w roku 1998. Po wydaniu książki i jej sukcesie wśród czytelników Liza Marklund postanowiła kontynuować serię, ale w nietypowy sposób, gdyż napisała trzy tzw. prequele czyli ukazała wydarzenia z życia Anniki zanim nastąpiły te opisane w „Zamachowcu” („Studio Sex”, „Raj”, „Prime time”). 

W prezentowanej dziś przeze mnie książce Annika jest świeżo mianowaną szefową działu kryminalnego sztokholmskiej popołudniówki usiłującą pogodzić szeroki zakres obowiązków i nienormowane godziny pracy, wyznaczane przez rytm wydarzeń z życiem rodzinnym, którego porządek wyznaczają obowiązki rodzicielskie nad dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Tymczasem dochodzi do wybuchu na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie, gdzie mają się odbyć wkrótce Igrzyska Olimpijskie. Ofiarą wybuchu jest szefowa Komitetu Olimpijskiego, Cristina Furhage. Rozpoczyna się policyjne śledztwo, dziennikarze zaś przystępują do walki o kolejne newsy dotyczące policyjnego dochodzenia w tej sprawie, które pozwolą na uzyskanie przewagi nad konkurentami. Rozpatrywane są różne wersje wydarzeń, również te uznające to wydarzenie za zamach terrorystyczny. Annika podejmuje trop, który nie został zauważony przez inne redakcje. Niemniej jednak, w pracy ciągle musi stawiać czoło obstrukcji ze strony starszych członków redakcji, choć cieszy się poparciem redaktora naczelnego. W życiu rodzinnym również narastają trudności w sprawnej organizacji opieki nad dziećmi w obliczu wydłużonych godzin pracy Anniki i jej męża, który – choć jest tylko urzędnikiem państwowym – to w końcówce roku również ma sporo nieprzewidzianych obowiązków. Tymczasem zabójstwo Cristiny Furhage nie będzie jedynym, a ofiara i osoby z jej otoczenia również mają swoje tajemnice…

Marklund koncentruje się w „Zamachowcu” nie tylko na intrydze kryminalnej, lecz nurtuje ją kwestia pozycji społecznej kobiet i ich osiągnięć w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Osobowość Cristiny Furhage jest niejako skonfrontowana z Anniką, a ich problemy w sumie są podobne jeśli chodzi o rywalizację z mężczyznami w pracy. Są to jednak dwie różne osobowości, ale konfrontacja ich ścieżek kariery może wydać się naprawdę interesująca.

Ciekawie przedstawiono pracę redakcji gazety i dylematy, z którymi muszą się zmierzyć dziennikarze. Mam jednak dość przygnębiające odczucie, że znacząca większość tych wątpliwości obecnie już nie istnieje, a sporo artykułów (jeśli nie wszystkie), których publikację Kvällspressens wstrzymało z powodów etycznych, obecnie opublikowanoby bez zmrużenia oka. Wizja gazety, jaką ma redaktor naczelny jest niestety głęboko idealistyczna i nieaktualna w dobie poszukiwania jak najbardziej smakowitych kąsków z życia bohaterów kolorowej prasy oraz w warunkach narastających problemów finansowych wydawców słowa drukowanego. 

Bardzo wciągające są również sceny z życia gazety i rozgrywki między Anniką a jej starszymi kolegami i podwładnymi, którzy niechętnym okiem patrzą na jej awans. Sceny indywidualnych spotkań tych współpracowników z redaktorem naczelnym, podczas których po prostu „kablowali” na swoją koleżankę / przełożoną robią duże wrażenie. Co jak co, ale takie sytuacje zdarzają się chyba wszędzie, niezależnie od kraju i szerokości geograficznej. 

Annika, którą polubiłam w „Studio Sex”, choć nie zachwyciła mnie w dwóch kolejnych częściach cyklu, zmaga się z wieloma problemami w życiu zawodowym i rodzinnym. Nadal nie może znaleźć „złotego środka”, który zapewniłby jej równowagę wewnętrzną i spokój. W moim odczuciu jest nieco drażniąca, zwłaszcza gdy wyraźnie widać, że uważa swą pracę w gazecie za dużo ważniejszą niż np. praca jej męża. Często jest też poirytowana i zwyczajnie niegrzeczna w momentach, gdy taka być nie musi lub nie wydaje się to uzasadnione istniejącą sytuacją. Jej cechą charakterystyczną jest jak zawsze pasja, dociekliwość i zaangażowanie w wykonywaniu swojej pracy. 

Przeczytałam wszystkie prequele napisane już po „Zamachowcu”, ale z książki na książkę seria podobała mi się coraz mniej. Liczyłam więc na to, że „Zamachowiec”, jako inauguracyjna część cyklu, będzie na wyższym poziomie niż czytany przeze mnie ostatnio „Prime time”. Rzeczywiście, jest to lepsza, bardziej dopracowana książka. Intryga kryminalna zapowiadała się bardzo interesująco, ale w drugiej części książki napięcie jednak „siadło”. Końcówkę zaś i wyjaśnienie motywów sprawcy uważam za wybitnie nieudaną.

Podsumowując, „Zamachowiec” to niezły kryminał z zacięciem społecznym o zabarwieniu feministycznym. Annika sprawdza się jako główna bohaterka, gdyż potrafi przykuć uwagę czytelnika i elastycznie wprowadza nas w meandry życia redakcji gazety. Książka zrobiłaby na mnie lepsze wrażenie, gdyby nie zepsuta końcówka. Ale i tak warto przeczytać. :)
 

Liza Marklund (ur. 1962) - popularna szwedzka powieściopisarka i dziennikarka. Popularność przyniosła jej seria książek z Anniką Bengtzon w roli głównej. Przez 15 lat pracowała jako dziennikarka. Zrezygnowała z tej pracy, aby poświęcić się literaturze. Uczestniczy w wielu kampaniach społecznych, m.in. przeciw przemocy wobec kobiet.
Źródło zdjęcia



Autor: Liza Marklund
Tytuł oryginalny: Sprängaren
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna Seria
Tłumacz: Paweł Pollak
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 472

piątek, 6 lipca 2012

Jens Hovsgaard, Siódmy dzień




Naczytałam się sporo kryminałów szwedzkich i norweskich, a tym razem postanowiłam się zapoznać z duńskim przedstawicielem gatunku. Mój wybór padł na „Siódmy dzień” Jensa Hovsgaarda.


Książka rozpoczyna się, gdy znalezione zostają zwłoki jednego z charyzmatycznych kaznodziei wolnego kościoła Słowo Ewangelii. Chociaż policja uznaje tę śmierć za samobójstwo, reporter John Hilling, który przypadkowo znalazł się na miejscu zdarzenia, postanawia przyjrzeć się tej sprawie bliżej. Spotyka się ze współpracownikami zmarłego, jego żoną, która zresztą nie wykazuje oznak żałoby i zaczyna w nim kiełkować podejrzenie, że sprawa ma jednak inne wyjaśnienie niż rozwiązanie zaproponowane przez policję. Niedługo potem na terenie całego kraju zaczynają znikać dzieci. Wkrótce tropy łączą się w zarys zbrodniczej intrygi, w której krzyżuje się wiele brudnych interesów.


Niestety, lektura tego kryminału nie sprawiła mi przyjemności. Daleko mu do najlepszych kryminałów skandynawskich. Ba! Nie przypominał on nawet tych dobrych. Jest to w mojej opinii bardzo przeciętna książka, którego autor poszedł – mówiąc kolokwialnie - na łatwiznę rzucając czytelnikom parę nośnych tematów i niewiele więcej. Wydawałoby się, że Jens Hovsgaard, uznany dziennikarz śledczy wyspecjalizowany w tematyce handlu kobietami, napisze książkę, która przedstawi w miarę dopracowaną analizę problemu i na tym tle rozegra intrygę kryminalną. Tymczasem konstrukcja kryminału przypomina klasyczny „groch z kapustą”. Czego tam nie ma? Tajemnicza sekta religijna, handel kobietami, pornografia, porwania dzieci i jeszcze parę innych wątków. Autor porusza mnóstwo zagadnień, wydaje się, że chciał pokazać splot rozmaitych problemów społeczno – kryminalnych, które gnębią dzisiejszą Danię, ale ten obraz jest zbyt niespójny, aby można go było uznać za interesujące tło obyczajowe. W trakcie lektury miałam wrażenie „ślizgania się po powierzchni”. Żadne z zagadnień poruszonych w tej książce nie zostało porządnie zdiagnozowane, a epatowanie czytelnika powierzchownymi hasłami nie jest na tyle interesujące, żeby można było czerpać przyjemność z lektury. Szwankowała również intryga kryminalna. Ciągle pojawiały się nowe tropy i wątki, gdy wcześniejsze były po prostu zostawiane samym sobie, wracając poniewczasie jak bumerang.


Główny bohater, John Hilling, (zbieżność inicjałów z autorem książki raczej nie jest przypadkowa) także mnie nie przekonał do siebie. Jest to dziennikarz śledczy ze starej szkoły, która ceni sobie pracę merytoryczną, materiały solidnie udokumentowane, a jednak pracuje w tabloidzie. Jego szef zmienia zdanie odnośnie formuły gazety jak chorągiewka, w rytm kolejnych rozmów z prezesem reprezentującym „nowoczesne” podejście do roli współczesnej gazety. Hilling ma dodatkowo dość skomplikowaną sytuację rodzinną. Jego pierwsza żona zaginęła, on sam przeżył dość traumatyczne chwile kilka lat wcześniej (opisane w pierwszej chronologicznie książce pt. „Martwe księżniczki nie śnią”), jego obecna partnerka jest w ciąży. Na skutek swego zaangażowania w sprawę i częstych wyjazdów „w teren” Hilling naraża się na pretensje zazdrosnej partnerki / żony (notabene policjantki), tak więc oprócz zaangażowania w śledztwo dziennikarskie, udziału w rozgrywkach redakcyjnych, przeżywa również zawirowania w życiu prywatnym.


Należy oddać szacunek autorowi, że podjął się przedstawienia trudnych tematów pokazujących problemy społeczne, ale – jak już wspomniałam wyżej – forma nie jest zbyt zachęcająca, co wpłynęło znacząco na moją ocenę tego kryminału. Uważam, że finał książki jest wręcz groteskowy z nadmiernym, wręcz sztucznym spiętrzeniem zbiegów okoliczności mającym na celu wyjaśnienie wszystkich pojawiających się wątków.


Podsumowując, rozczarowałam się okrutnie oczekując solidnej i przemyślanej intrygi kryminalnej, ale nie skreślam jeszcze duńskich kryminałów en bloc. :) Jest jeszcze chwalony Jussi Adler Olsen, więc podejmując następną próbę kontaktu z duńskim kryminałem chyba sięgnę właśnie po jego książki, żeby nie było przykrej niespodzianki. :)



Jens Hovsgaard (ur. 1956) jest dziennikarzem śledczym i redaktorem gazety dla bezdomnych. Pracował dla Nordisk Film, Kanal2 i TvDanmark, gdzie przez 8 lat pełnił funkcję redaktora naczelnego Wiadomości. Nakręcił szereg programów dokumentalnych dla wielu europejskich stacji. Za cykl artykułów o handlu kobietami był nominowany do nagrody Cavlinga w 2006 r. W 2007 r. wydał książkę reportażową „Sprzedane na seks” dobrze przyjętą przez krytyków.






Moja ocena: 2 / 6


Autor: Jens Hovsgaard
Tytuł oryginalny: Den Syvende Dag
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna seria
Tłumacz: Franciszek Jaszuński
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 336



wtorek, 5 czerwca 2012

Åke Edwardson, Taniec z aniołem



„Taniec z aniołem” to pierwsza książka cyklu o komisarzu Eriku Winterze, a moja druga próba „zaprzyjaźnienia się” z tym bohaterem. Wcześniej przeczytana przeze mnieksiążka specjalnie mnie nie porwała.

Omawiany dziś przeze mnie kryminał rozpoczyna się, gdy w skromnym hotelu w południowym Londynie policja odnajduje zwłoki młodego Szweda. Wkrótce potem, podobne morderstwo ma miejsce w Göteborgu. Krwawe ślady każą przypuszczać, że w hotelowym pokoju odbył się makabryczny taniec. Komisarz Erik Winter i jego współpracownicy rozpoczynają śledztwo...


W "Tańcu z aniołem" pierwsze skrzypce gra Erik Winter, którego wyszukany styl życia i dość kosztowne przyzwyczajenia mamy okazję poznać przy okazji prowadzonego dochodzenia. :) Winter ma 37 lat, jest kawalerem celebrującym komfort i elegancję, na co pozwalają mu posiadane zasoby finansowe. Ma kochankę, rodziców, którzy wybrali emeryturę w słonecznej Hiszpanii, lubi muzykę Coltrane i generalnie jest snobem. :) Czemu tak dużo piszę o Winterze? Ano, autor zdecydowanie więcej uwagi poświęca osobie komisarza niż prowadzonemu przezeń śledztwu.

Akcja tego kryminału toczy się dość niespiesznie. Komisarza zajmuje sporo spraw, czytelnik może w pełni docenić snobistyczne upodobania komisarza. Poznajemy również problemy jednego z jego policyjnych współpracowników, którego rodzina ma się „na dniach” powiększyć, a on jest wciągany coraz mocniej w penetrowany przez siebie nocny świat Göteborga. Ciekawym elementem książki jest komitywa Wintera z jego londyńskim kolegą i ich bezpośrednie kontakty. Stuart MacDonald jest w tym samym wieku co Winter i na zasadzie kontrastu stanowi pewne jego dopełnienie. Zresztą ich współpraca będzie się chyba przewijać w kolejnych częściach cyklu. Jednak podczas londyńskiej eskapady opisanej w „Tańcu z aniołem”, Winter bardziej koncentrował się na wizytowaniu ulubionych sklepów niż na śledztwie, a przynajmniej miałam takie wrażenie. :)

Sprawca zostaje w końcu odnaleziony, a sprawa rozwiązana, ale czy to na pewno zasługa tego sennego śledztwa? Erik Winter – w przeciwieństwie do typowego detektywa z poharatanym życiem osobistym – jest dość uporządkowanym człowiekiem i może dlatego jego perypetie nie przykuły mnie do fotela. Może brakuje mi jakiegoś łobuzerskiego ognika w jego oczach, jakiejś usprawiedliwionej okolicznościami niesubordynacji? 

Mam jednak na uwadze, że „Taniec z aniołem” to pierwsza część cyklu i autorowi zależało na prezentacji głównego bohatera cyklu, który odróżnia się swoim uporządkowaniem i ustabilizowanym życiem od życiowych rozbitków, którzy zaludniają wiele książek autorstwa najlepszych kryminalnych piór. Może dlatego cykl ten odniósł sukces w Szwecji. Moim zdaniem jednak, tempo akcji pozostawia sporo do życzenia. Niemal zupełnie brak opisów, autor koncentruje się na dialogach, często rwanych i to mi przeszkadzało w odbiorze. Często podczas lektury miałam wrażenie pewnego niedoinformowania, „dziur” w przekazie tekstowym.

Nie skreślam jeszcze tego cyklu i jego bohatera, ale uczciwie przyznaję, że „Taniec z aniołem” mnie nie wciągnął. :)

Książka ta została wyróżniona nagrodą Szwedzkiej Akademii Kryminału w 1997 r. jako najlepsza powieść kryminalna roku (nie ukrywam, to mnie dziwi). Książki Åke Edwardsona o Eriku Winterze rozeszły się w milionowych nakładach, zostały przełożone na 20 języków, a także zekranizowane przez szwedzką telewizję.

Cykl Edwardsona obejmuje 10 powieści kryminalnych:

Taniec z aniołem (Dans med en ängel), wyd. oryg. 1997,
Wołanie z oddali (Rop från långt avstånd), 1998,
Słońce i cień (Sol och skugga), 1999
Niech to się nie kończy (Låt det aldrig ta slut), 2000,
Niebo to miejsce na ziemi (Himlen är en plats på jorden), 2001,
Kamienny żagiel (Segel av sten), 2002,
Pokój numer 10 (Rum nummer 10), 2005,
Najpiękniejsza kraina (Vänaste land), 2006,
Prawie umarły (Nästan död man), 2007,
Ostatnia zima (Den sista vintern), 2008



Åke Edwardson (ur. 1953) – szwedzki autor powieści kryminalnych, wcześniej wykładowca na Uniwersytecie w Göteborgu. Edwardson pracował m.in. jako dziennikarz i rzecznik prasowy ONZ. Za swoje dwie książki otrzymał nagrody za najlepszą szwedzką powieść kryminalną („Taniec z aniołem” i „Niebo to miejsce na ziemi”).







Moja ocena: 3,5 / 6


Autor: Åke Edwardson Tytuł oryginalny: Dans med en angel
Wydawnictwo: Czarna Owca

Seria: Czarna seria
Tłumacz: Alicja Rosenau
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 432

 

wtorek, 29 maja 2012

Liza Marklund, Prime time



Do tej pory przeczytałam dwie książki z cyklu szwedzkiej autorki, którego główną bohaterką jest Annika Bengtzon, dziennikarka popołudniówki „Kvallspressen”. O dziwo, choć wybierałam je „na chybił trafił”, czytałam kolejne książki w kolejności chronologicznie przedstawiającej przygody Anniki. Nie była to jednak kolejność ich wydawania. Trochę „namieszała” tu sama autorka, gdyż po opublikowaniu „Zamachowca” w 1998 r. napisała trzy tzw. prequele, których akcja toczy się przed wydarzeniami opisanymi w premierowej części cyklu. „Prime time” jest właśnie trzeci i chociaż nie byłam zachwycona „Rajem”, ucieszyłam się, że mogę poznać dalsze losy Anniki, którą szczerze polubiłam.


W położonym w środku lasów starym zamku odbywają się nagrania do nowego telewizyjnego show, który ma prowadzić szwedzka gwiazda telewizyjna, Michelle Carlsson. Po zakończonych zdjęciach część ekipy i niektórzy z zaproszonych gości świętują na zamku najkrótszą noc w roku. Rano w jednym z pomieszczeń wozu transmisyjnego znajdują martwą Michelle. Zjawia się policja oraz dziennikarze, wśród nich Annika Bengtzon, której najlepsza przyjaciółka jest w gronie podejrzanych. Śledztwo się przedłuża. Tymczasem kierownik redakcji gazety, w której pracuje Annika, wciąga ją w otwartą walkę o władzę. A morderca nadal pozostaje na wolności...


W notkach wydawniczych porównuje się „Prime time” do „I nie było już nikogo” (znane również jako „Dziesięciu małych Murzynków”) Agathy Christie. Na miejscu autorki nie zgadzałabym się na taką promocję jej dzieła, gdyż porównanie obu książek wypada katastrofalnie dla szwedzkiej pisarki. Akcja „Prime time” toczy się sennie i ślamazarnie, choć powinna budzić napięcie i emocje, gdyż mamy grupę dwunastu podejrzanych i  z prowadzonego  dochodzenia wynika, że każdy mógł zabić. Ofiara również powinna wzbudzać większe emocje czytelnika, gdyż oprócz swojej telegeniczności i medialnej popularności była również przez wiele miesięcy "ścigana" i wystawiana na żer czytelnikom gazety Anniki. Niestety, większą uwagę czytelnika przykuwają rozgrywki w zespole redakcyjnym "Kvallspressen" czy tarcia w związku Anniki (chociaż prawdę mówiąc to również nie są porywające wątki) niż sprawa zabójstwa słynnej dziennikarki, która, nawiasem mówiąc, zostaje rozwiązana przez zupełny przypadek.


Sama Annika też nie zachwyca. Jest tu matką dwójki dzieci żyjącą w konkubinacie z Tomasem, który ma coraz więcej wątpliwości, czy zrobił dobry krok rezygnując z ustabilizowanego życia zawodowego i uczuciowego na rzecz związku z Anniką i niepewnej kariery zawodowej w Sztokholmie. Ich związek pełen jest napięcia i podskórnych złych emocji. Tomas wydaje się postacią dość nieciekawą, skoro po całkiem niedawnym spłodzeniu dwójki dzieci ma takie dylematy, ale Annika nie jest lepsza, niestety. Na początku książki, tuż przed wyjazdem na weekend do nielubianej teściowej odbiera telefon z redakcji, iż ma się stawić na miejscu wykrytej właśnie zbrodni. Nie zastanawiając się wiele, zostawia Tomasa samego z dwójką dzieci i bagażami, a sama udaje się do pracy. Taki „numer” musiałby dać do myślenia każdemu partnerowi. I chociaż Liza Marklund dostarcza pewnych wyjaśnień w trakcie lektury usprawiedliwiając Annikę, to jednak nie zostałam do końca przekonana, że Annika nie miała innego wyjścia niż takie zachowanie. Nic nie poradzę na to, że stale widziałam siebie w sytuacji Tomasa i nie mogłam zaakceptować takiego postępowania Anniki, tak jak nie zaakceptowałabym postępowania mojego partnera, gdyby zachował się podobnie jak ona.


Anika odgrywa też niejednoznaczną rolę w intrydze Andersa Schymana mającej na celu obalenie redaktora naczelnego gazety, w której oboje są zatrudnieni. O ile, we wcześniejszych częściach Schyman sprawiał pozytywne wrażenie, o tyle w „Prime time” wydaje się być zdecydowany na wszystko, aby zdobyć stołek naczelnego.


Niestety, ta książka podobała mi się najmniej z tych, które czytałam autorstwa pani Marklund. Tli się we mnie jeszcze nadzieja, podsycona paroma niezłymi recenzjami późniejszych części cyklu, że jednak ta „lepsza” Annika jeszcze wróci, a intryga kryminalna będzie trzymać czytelników w napięciu.


Poniżej podaję listę kryminałów cyklu z Anniką Bengtzon w roli głównej w kolejności chronologicznej (lata wydań oryginalnych):

 „Studio Sex” (wyd. oryg. 1999)
„Raj” (2000)
‘Prime time” ( 2002)
„Zamachowiec” (1998)
„Czerwona wilczyca” (2003)
„Testament Nobla” (2006)
„Dożywocie” (2007)
„En plats i solen” (2008)



Liza Marklund (ur. 1962) – szwedzka dziennikarka i autorka powieści kryminalnych. Popularność przyniósł jej cykl kryminalny z Anniką Bengtzon w roli głównej. Obecnie cykl liczy 8 pozycji, a dwie książki z tej serii zostały sfilmowane. W 2004 r. Liza Marklund została nominowana ambasadorem dobrej woli UNICEF.





Moja ocena: 3 / 6

Autor: Liza Marklund
Tytuł oryginalny: Prime Time
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna Seria
Tłumacz: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 448

środa, 23 maja 2012

Camilla Läckberg, Niemiecki bękart

 


Akcja „Niemieckiego bękarta” rozpoczyna się tam, gdzie kończy się „Ofiara losu”.

Erica Falck, szczęśliwa, dopiero co poślubiona żona Patricka Hedström i matka rocznej Mai, odnajduje na strychu hitlerowski krzyż owinięty w zakrwawiony dziecięcy kaftanik. Te rzeczy niewątpliwie należały do jej matki, Elsy, która zawsze odnosiła się do swoich córek z dużym chłodem i rezerwą, co obie mocno przeżywały.

Erika udaje się ze swoim znaleziskiem do miejscowego emerytowanego nauczyciela historii, znawcy tematu, który mieszka razem ze swoim starszym bratem zaangażowanym w ściganie zbrodniarzy hitlerowskich. Obaj bracia są już starszymi panami, żyjącymi w odosobnieniu i samotności. Niedługo po wizycie Eriki, nauczyciel zostaje zamordowany. Wydaje się, że tajemnica przeszłości wpływa również na losy obecnych mieszkańców Fjallbacki. Nauczyciel historii nie jest ostatnią ofiarą, a krąg podejrzanych się zacieśnia…

Co bym nie napisała i tak pewnie się powtórzę, bo książka ta była recenzowana na wielu blogach. Starałam się nie czytać tych opinii, żeby się nie sugerować, ale zacznę od tego, że to świetny kryminał! Powoli staję się chyba fanką Camilli Läckberg i jej serii z Eriką i Patrickiem. Autorka ta swoim cyklem podbiła Szwecję i świat, a ja po przeczytaniu dwóch jej książek nie mogę temu nie przyklasnąć! Intryga „Niemieckiego bękarta” – choć zupełnie odmienna od „Ofiary losu”, którą czytałam wcześniej – również trzymała w napięciu do końca, a opowieść nie traciła na tempie.

Kryminalny wątek piątej części cyklu o policjantach z Fjallbacki to właściwie opowieść o nienawiści, jak wielka potrafi być jej niszcząca siła i z jak wielką mocą potrafi uderzać nawet po wielu latach. W tym wypadku po blisko 60 latach, gdyż rozwiązanie zagadki odnalezionego przez Erikę zawiniątka oraz śmierci nauczyciela kryje się w przeszłości. Autorka prowadzi swą opowieść wartko, potrafi też skłonić do zastanowienia.

Tłem wątku kryminalnego jest historia związku Eriki i Patricka, którzy po ślubie zamieniają się rolami: Erika – znana dziennikarka i pisarka - wraca do pracy twórczej, a Patrick odchodzi z pracy w policji we Fjallbaka i bierze urlop tacierzyński, aby opiekować się Mają. Opieka ta wygląda różnie, gdyż Patricka „ciągnie” do kolegów i trudnego śledztwa, tym bardziej, że wiąże się ono z historią rodzinną Eriki. Zdarza się więc, że Mają opiekują się chwilowo policyjni koledzy i koleżanki Patricka, gdy ten aktywnie uczestniczy w śledztwie mającym na celu wyjaśnienie sprawy zabójstwa nauczyciela. Nic więc dziwnego, że Erika nie jest zachwycona, gdy dowiaduje się o takim zachowaniu męża. Inna sprawa, że albo dzieci w Szwecji szybciej się rozwijają, albo autorkę nieco poniosła fantazja, gdyż Maja w dniu swoich pierwszych urodzin potrafi oczekiwać od gości prezentu czy też mówić „fiatek” (chodzi o „kwiatek”). Mnie jej zachowania pasują raczej do dziecka minimum dwuletniego. Oczywiście ta uwaga nie ma związku z oceną kryminału, ale zwracam na takie rzeczy uwagę jako dość młoda stażem mama. ;)

W komisariacie we Fjällbacka zachodzą również pewne zmiany, gdyż tępy i ograniczony Bertil Mellberg jakby zmieniał się na lepsze. Możemy tę przemianę ocenić na podstawie jego relacji z nową koleżanką na posterunku, Paolą Morales i jej bliskimi. Na mnie sprawił on o niebo lepsze wrażenie niż w poprzedniej części cyklu, sądzę więc, że Camilla Läckberg chyba się nad nim trochę ulitowała. :)

Śledztwo przynosi dość niespodziewane rozwiązanie, dopełnia również historię rodziny Eriki przynosząc jej pewne ukojenie i pozwala na otwarcie nowego rozdziału. Choć jednak wyjaśnienie pochodzenia krzyża dostarcza również rozwiązania tajemnicy zachowania matki wobec swoich córek, nie mogę go całkowicie zaakceptować. Historia matki Eriki była tragiczna, ale nie uzasadnia ona w moim przekonaniu jej zdystansowanego zachowania wobec córek. Nie dostarcza powodów, które mogłyby uzasadniać, dlaczego NIGDY nie przytuliła swych dzieci, dlaczego NIGDY nie powiedziała im, że je kocha. Mnie to wyjaśnienie nie satysfakcjonuje, gdyż nie wyobrażam sobie tak zimnego i nieczułego zachowania wobec własnych dzieci nawet w świetle dostarczonych przez autorkę informacji.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że „Niemiecki bękart” to bardzo dobry kryminał, który czyta się po prostu świetnie. Na półce czekają na mnie dwie pierwsze części cyklu, gdyż zamierzam nadrobić zaległości w lekturze o ekipie z Fjällbacka. ;)



Camilla Läckberg (ur. 1974) – szwedzka autorka powieści kryminalnych. Sławę przyniósł jej cykl kryminalny o Erice i Patricku. Wydała do tej pory 12 książek, w tym 8 ze słynnej serii („Księżniczka z lodu”, „Kaznodzieja”, Kamieniarz”, „Ofiara losu”, „Niemiecki bękart”, „Syrenka”, „Latarnik”, „Fabrykantka aniołków”). Niedawno ukazał się ciekawy wywiad z Camillą Läckberg w „Wysokich Obcasach”.




Moja ocena: 5 / 6

Autor: Camilla Läckberg
Tytuł oryginalny: Tyskungen
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna seria
Tłumacz: Inga Sawicka
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 568



czwartek, 29 grudnia 2011

Camilla Läckberg, Ofiara losu




Ta książka to moje pierwsze spotkanie z Camillą Läckberg, szwedzką autorką popularnego cyklu kryminalnego. Jednak „Ofiara losu” to czwarta część cyklu, tak więc zostałam rzucona w sam środek perypetii załogi komisariatu we Fjällbacka na czele z inteligentnym i upartym śledczym - Patrickiem Hedström. Czytając ten kryminał, z jednej strony poznajemy życie policjantów z posterunku we Fjällbacka, z drugiej zaś śledzimy konkretną sprawę kryminalną, której rozwiązanie jest zawarte w książce.



Policja bada wypadek samochodowy, który po bliższym przyjrzeniu wzbudza podejrzenia. Kolejna podobna sprawa wzbudza obawy, iż dochodzi do serii morderstw. Policja we Fjällbacka ma pełne ręce roboty, tym bardziej, że w mieście kręcony jest telewizyjny reality show. Obecność kamer podsyca konflikt między „gwiazdami” i miejscową społecznością. Patrik Hedström ma problem z tą sprawą, tym bardziej, że jednocześnie zajęty jest przygotowaniami do zbliżającego się ślubu z Eriką, matką ich kilkumiesięcznej córeczki. Czas i wysiłek poświęcony na planowanie tego wydarzenia przeradza się we frustrację i stres. Napięcie jest tym większe, że u Patrika i Eriki mieszka jej siostra Anna z dziećmi, świezo po traumatycznych przeżyciach z agresywnym mężem. Niełatwo jest poradzić sobie z drobnymi kompromisami codziennego życia i ściganiem zabójcy...



Uczciwie przyznaję, że dobrze mi się czytało ten kryminał. Początkowo, nie znając wcześniejszych części cyklu, byłam trochę zagubiona wśród zawirowań życiowych Eriki, Patricka i jego kolegów z komisariatu, ale w miarę lektury sytuacja stawała się coraz bardziej czytelna (mam na myśli układy i stosunki między głównymi bohaterami, a nie intrygę kryminalną, która jest inteligentnie zagmatwana).



Patrick Hedström – de facto szef komisariatu, choć nominalnie tylko zastępca – to energiczny i utalentowany śledczy, zdecydowanie wybijający się na tle swoich kolegów, a zwłaszcza szefa – Bertila Mellberga. Ta postać to jakaś karykatura i na jego tle akurat nie sposób nie błyszczeć :) W „Ofierze losu” przeżywa on zresztą tragikomiczną historię miłosną, która nie zakończy się dla niego happy endem. Obowiązki służbowe są dla niego ciężarem i uwielbia, gdy ktoś inny (najlepiej Patrick) wykona za niego „czarną robotę”, czyli żmudne i drobiazgowe śledztwo, a rolą szefa – w jego rozumieniu - jest spijanie śmietanki i wypinanie piersi do orderu po schwytaniu złoczyńcy. Przyznajmy szczerze, że nie tylko na posterunku we Fjällbacka można spotkać takich właśnie szefów :)



Pozostali koledzy z posterunku wydają się dość nudni, ale każde z nich ma swoje tajemnice, a nawet tragedie, o których – skandynawskim zwyczajem – nie mówią zbyt wiele. Nowym członkiem tej ekipy jest Hanna, dość tajemnicza, ale również bardzo inteligentna osoba, która odegra ważną rolę w śledztwie będącym osią wydarzeń w „Ofierze losu”.



Bardzo ważną, a właściwie główną bohaterką tej serii kryminalnej jest Erika Falck, partnerka, a wnet żona Patricka (ich ślub opisany jest na końcowych kartach „Ofiary losu”). Z zawodu jest ona pisarką, która odniosła sukces medialny i finansowy, a więc skojarzenie nasuwa się samo, kto jest pierwowzorem tej postaci ;). Historia jej i jej rodziny splata się ze śledztwami prowadzonymi przez Patricka.



Tyle jeśli chodzi o tło obyczajowe serii :) Intryga kryminalna „Ofiary losu” jest przedstawiona ciekawie i intrygująco. Każda informacja przekazana w treści jest ważna i ma swoje znaczenie. Rozwiązanie zawikłanej sprawy trzyma w napięciu do ostatniej strony. Przyznam, że w drugiej części książki zaczęło mi świtać, kto mógł dokonać zabójstw, ale nie byłam w stanie przewidzieć wszystkich powikłań i komplikacji, które wymyśliła pani Läckberg :) Wyjaśnienie tej sprawy nie należy do standardowych, dlatego nie mogę napisać zbyt dużo, aby nie zamieścić przypadkiem jakiegoś spoilera.



Na marginesie opisywanych wydarzeń natury kryminalnej autorka wyraża też negatywną opinię o programach typu reality show i ich „otoczce”: tępym „gwiazdom”, żądnej wrażeń widowni, chciwym producentom, sponsorom itp. Charakterystyczna jest postać szefa rady miejskiej, który forsuje kontynuację show po tragicznej śmierci jednej z uczestniczek… Wydaje się, że obecnie moda na tego typu programy przeminęła, ale jeszcze parę lat temu były to rozważania bardzo aktualne. Ja zresztą całkowicie zgadzam się z autorką, choć pewną ironią losu jest fakt, że jej obecny mąż swą karierę rozpoczął jako zwycięzca szwedzkiej edycji „Wyprawy Robinson” :)



Podsumowując, bardzo mi się podobało. Kryminał trzymał mnie w napięciu do ostatniej chwili i o to chodzi! Na pewno będę kontynuować znajomość z ekipą z Fjällbacka i jeśli będzie okazja zapoznam się tez z wcześniejszymi częściami cyklu.


Poniżej przedstawiam listę kryminałów z serii o Patricku i Erice w kolejności wydania:


  • 2002 Isprinsessan (Księżniczka z lodu, wyd. pol. 2009)
  • 2004 Predikanten (Kaznodzieja, wyd. pol. 2010)
  • 2005 Stenhuggaren (Kamieniarz, wyd. pol. 2010)
  • 2006 Olycksfågeln (Ofiara losu, wyd. pol. 2010)
  • 2007 Tyskungen (Niemiecki bękart, wyd. pol. 2011)
  • 2008 Sjöjungfrun (Syrenka, wyd. pol. 2011)
  • 2009 Fyrvaktaren (Latarnik, wyd. pol. 2011)
  • 2011 Änglamakerskan

Jean Edith "Camilla" Läckberg Eriksson (ur. 1974)szwedzka autorka powieści kryminalnych, z wykształcenia ekonomista. Urodziła się i dorastała w miasteczku Fjällbacka, położonym na zachodnim wybrzeżu Szwecji. niegdyś osadzie rybackiej, obecnie miejscowości turystyczno-urlopowej. Po studiach kilka lat pracowała jako ekonomistka, dyrektorka marketingu i product manager. Nie przestała jednak myśleć o pisarstwie, które było jej pasją od lat szkolnych. Mąż, matka i brat sfinansowali jej – w prezencie gwiazdkowym – kurs pisania kryminałów. Właśnie wtedy zaczęła pisać opowiadanie, które przekształciło się w jej debiutancką powieść Księżniczka z lodu. Podczas kursu jej opiekun literacki zasugerował, żeby fabułę opowieści umieściła w miejscu, które dobrze zna. W ten sposób Fjällbacka trafiła na łamy jej pierwszej książki, a potem kolejnych.
Kryminalne powieści Läckberg osiągają czołowe miejsca na listach bestsellerów w Szwecji. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków i również poza Szwecją cieszą się powodzeniem. Ich przewodnimi bohaterami są pisarka Erika Falck i policjant, a z czasem mąż Eriki – Patrik Hedström. Pierwsze cztery tytuły zostały sfilmowane przez szwedzką telewizję, SVT.
Głównym hobby pisarki jest gotowanie. Napisała książkę kucharską pt. Smaki z Fjällbacki (Smaker från Fjällbacka). Jej stronę internetowa w języku angielskim znajdziecie tu.



Moja ocena: 5 / 6

Autor: Camilla Läckberg
Tytuł oryginalny: Olycksfägeln
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna seria
Tłumacz: Inga Sawicka
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 448

wtorek, 12 kwietnia 2011

Liza Marklund, Raj


Raj" to kryminał, w którym po raz kolejny czytelnicy spotkają się z dziennikarką Anniką Bengtzon. Chociaż książka została napisana już po poprzednich częściach pt. „Zamachowiec" i „Studio Sex", chronologicznie stanowi drugą część cyklu o Annice.

Po tragicznej śmierci narzeczonego, Annika nie może dojść ze sobą do ładu, jednak najnowsza sprawa, którą się zajmuje, może jej pomóc w powrocie do normalnego życia. Wybrzeże Szwecji nawiedza tragiczny w skutkach huragan, który pozostawia spore zniszczenia w mieście. Tymczasem na nabrzeżu ktoś pozostawia ciała dwóch mężczyzn, a równocześnie z portu znika nagle ładunek papierosów wart sporą sumę pieniędzy. Okazuje się, że z miejsca zabójstwa na nabrzeżu ucieka młoda kobieta, Aida. Chcąc ratować swoje życie ucieka z miejsca zbrodni i próbuje znaleźć dla siebie jakieś bezpieczne schronienie. Annika, która natyka się na nią przypadkiem, poleca jej fundację „Raj", która oferuje pomoc ofiarom zastraszania. Z czasem wychodzi na jaw, że dwaj mężczyźni nie są jedynymi ofiarami. Annika, prowadząc dziennikarskie śledztwo odkrywa zaskakujące powiązania.

Czytałam wcześniej „Studio Sex” i polubiłam Annikę Bengtzon, główną bohaterkę serii. Po „Raj” sięgnęłam więc z wielkim zaciekawieniem. Muszę jednak przyznać, że podczas lektury większe zainteresowanie budziło we mnie pytanie, jak się ułożą losy Anniki w redakcji i w życiu prywatnym, niż to, jak zostanie rozwikłana intryga kryminalna opisywana w tej dość obszernej książce.  

Annice nie wiedzie się najlepiej, prowadzi coś w rodzaju wegetacji, a nie prawdziwego życia mieszkając w zaniedbanym mieszkaniu, nie mogąc się całkowicie otrząsnąć z ciężaru wydarzeń, które miały miejsce w poprzedniej części cyklu. Jednocześnie, jej pozycja w redakcji jest bardzo niska, by nie powiedzieć żadna: pełni nocne dyżury i wykonuje ściśle techniczne czynności nie mające wiele wspólnego z dziennikarstwem. Sprawa kryminalna, w którą wplątuje się przypadkiem, wraz z równolegle się pojawiającą kwestią fundacji „Raj”, pozwalają jej na swoiste przebudzenie z letargu i rozpoczęcie walki o merytoryczną pracę w redakcji gazety. W trakcie prowadzonego przez nią dziennikarskiego śledztwa pojawia się również mężczyzna, który zaczyna być kimś ważnym dla Anniki. Mężczyzna – dodajmy – który na mnie akurat zbyt dobrego wrażenia nie zrobił :)

Sprawa kryminalna opisywana przez Marklund jakoś mnie nie wciągnęła mimo odwołań do krwawych wydarzeń na Bałkanach. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i najbardziej utkwił mi w pamięci fakt, że w Szwecji przerażająco łatwe jest uzyskanie informacji o każdym obywatelu. Jeśli zna się nazwisko i adres można dostać się do kopalni informacji o człowieku, jaką stanowią zinformatyzowane rejestry państwowe. Wydawało mi się zawsze, że takie informacje powinny być szczególnie chronione, ale w Szwecji jest chyba inaczej, bo informacja o zastrzeżeniu informacji przez jedną z bohaterek, wprawia Annikę w niemałe zdumienie. Przesadna to otwartość – moim zdaniem.

Podsumowując, niespecjalnie mnie ten kryminał wciągnął, bohaterka też jest mniej ciekawie przedstawiona niż w „Studio sex”. Jeśli jednak wpadną mi w ręce kolejne części cyklu, na pewno je przeczytam.



Liza Marklund, właśc. Eva Elisabeth Marklund, (ur. 9 września 1962) – szwedzka dziennikarka i autorka powieści kryminalnych. Jej książki sprzedają się w milionowych nakładach i jest współwłaścicielką wydawnictwa, w którym publikuje. Popularność przyniosła jej seria książek, których bohaterką jest dziennikarka-detektyw Annika Bengtzon. Dwie powieści z tej serii zostały sfilmowane. W styczniu 2010 wydała książkę pt. „The Postcard Killers” napisaną wspólnie z Jamesem Pattersonem. Liza Marklund prowadzi kampanie przeciw przemocy wobec kobiet. Autorka jest mężatką, ma trójkę dzieci, mieszka w Hiszpanii.


Moja ocena: 4 / 6

Autor: Liza Marklund
Tytuł oryginalny: Paradiset
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna seria
Tłumaczenie: Kamila Knockenhauer
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2010

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Besala Jerzy Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Borkowska Urszula Bowen Rhys Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Covey Sean Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnecka Renata Czarnyszewicz Florian Czwojdrak Bożena Dallas Sandra Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domagalski Dariusz Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drewniak Wojciech Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Dyer Wayne Edwardson Ake Evans Richard Fabiani Bożena Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Filipowicz Wika Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fowler Karen Joy Frankl Viktor Franzen Jonathan Frayn Michael Fredro Aleksander Fryczkowska Anna Fønhus Mikkjel Gaskell Elizabeth Genow Magdalena Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Helsztyński Stanisław Hen Józef Herbert Zbigniew Hill Napoleon Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jahren Hope Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jurgała-Jureczka Joanna Jörgensdotter Anna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karlsson Elise Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kowecka Elżbieta Kościński Piotr Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kręt Helena Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Laurain Antoine Lehtonen Joel Loreau Dominique cytaty Lupton Rosamund Lurie Alison Maciejewska Beata Maciorowski Mirosław Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Małecki Jan McKeown Greg Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Mitchell David Mizielińscy Miłoszewski Zygmunt Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Myśliwski Wiesław Nair Preethi Naszkowski Zbigniew Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Orlińska Zuzanna Ossendowski Antoni Ferdynand Pająk-Puda Dorota Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pawlikowski Michał Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Przedpełska-Trzeciakowska Anna Puchalska Joanna Puzyńska Katarzyna Płatowa Wiktoria Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Sobolewska Justyna Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szalay David Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna de Blasi Marlena Ładyński Antonin Łapicka Zuzanna Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Żylińska Jadwiga
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...