czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!


Źródło

Dziś ostatni dzień 2015 roku... 

Nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale mam wrażenie, że ten rok minął niepostrzeżenie. Nie był to w moim życiu rok wspaniały, ale nie najgorszy. Nieustająco mam nadzieję, że będzie lepiej. :)


Pozwólcie, że złożę Wam życzenia dobrego i pełnego radosnych wydarzeń Nowego Roku! Niech miłość, pokój i szczęście towarzyszą Wam i Waszym Najbliższym przez cały Nowy Rok!




Nowy Rok

Nowego roku czas każe winszować,
Więc się zdobywam na powinszowanie;
Daj Panie Boże, w tym się tak zachować,
Iżby się nasze spełniło żądanie.
I spełni pewnie, kiedy w każdym kroku
O sobie będziem myśleć, nie o roku.

Bo cóż rok? Bożym czas zmierzony darem,
Miejsce i pora naszego działania:
Nie dni, lecz czynów dzielmy go wymiarem,
A czynów plennych prawego starania;
Wówczas, jak wieniec kłosami uwity,
Da plon szacowny, da plon znakomity.

Przeszły tysiączne, przejdą i następne.
Szala je wieczna, jak zmierzy, tak ziści:
Z nas plenne, z nas czcze, prawe, lub występne,
Skutek użycia, czucia i korzyści:
Odmiana, trwałość, nieczynność, ochota,
Da poznać w czem jest występek, lub cnota.

Lecz sprawcą, który rzeczy mierzy trwałe,
Spuszcza wzrok względny na tych, co sprawieni:
Nie jest człowieka, co jest doskonałe,
Sobą nikczemni, sprawcą orzeźwieni,
Czekajmy losu, Najwyższa istoto!
Karzesz z odrazą, nagradzasz z ochotą.

Ignacy Krasicki




wtorek, 29 grudnia 2015

Monika Agopsowicz, Kresowe Pokucie. Rzeczpospolita ormiańska



 
Monika Agopsowicz wywodzi się z rodziny ormiańskiej, od wieków osiadłej na południowo-wschodnich kresach II RP, a wcześniej cesarstwa austro-węgierskiego. W swojej książce podjęła się dzieła niezwykłego: na podstawie dokumentów i pamiątek rodzinnych postanowiła przybliżyć współczesnemu czytelnikowi świat polskich Ormian żyjących na tych właśnie terenach, tzw. Pokuciu. Autorka przypomina nam ten świat, niemal kompletnie zapomniany, a przecież tak bogaty. 

Książka zaczyna się w 1880 roku w Kołomyi, kiedy to na Pokucie zawitał cesarz Franciszek Józef I objeżdżający podległe mu prowincje. Aleksander Grzegorz Agopsowicz, dość porywisty przodek Autorki, miał również udział w przygotowaniu atrakcji na przyjazd Jego Cesarskiej Wysokości, niezupełnie jednak zgodnej z oczekiwaniami miejscowego establishmentu. Dwie następne odsłony, to lata 1914 i 1928 w okolicznych majątkach polskich Ormian i czwarta, ostatnia to 1937 rok — koronacja obrazu Matki Boskiej z ormiańskiego kościoła w Stanisławowie i okres wojny. Końcówka książki to migawki z zagłady tego świata. Między innymi zawarta jest tu relacja naocznego świadka o pobycie na Pokuciu Prezydenta RP, Ignacego Mościckiego, w otoczeniu świty tuż przed przekroczeniem granicy z Rumunią 17 września 1939 r. Dodam, że to świadectwo może tylko potwierdzić kompletną nieudolność i oderwanie od realiów ówczesnych elit rządzących Polską, co było jednym z elementów tragedii 1939 r.

Cechą charakterystyczną mniejszości ormiańskiej było z jednej strony przywiązanie do polskości i jej kultury, z drugiej zaś pielęgnowanie własnej tradycji i zwyczajów, bujnie się rozwijających zwłaszcza od II połowy XIX wieku, gdy nastąpił rozkwit kultury ormiańskiej. Wierność Ormian ideałom Rzeczpospolitej znalazła potwierdzenie w pracy i walce na rzecz niepodległości Polski. Ormianie, o których pisze Monika Agopsowicz nie byli jedynie uzdolnionymi handlarzami, jak zwykło się ich niekiedy określać. To byli ludzie pielęgnujący związki rodzinne i tradycję obu ojczyzn. 

Wielu z nich było również właścicielami ziemskimi, borykającymi się z wieloma problemami finansowymi, zwłaszcza w okresie II Rzeczpospolitej. Na skutek krótkowzrocznej polityki ówczesnych władz nie oferujących żywiołowi polskiemu i ormiańskiemu (który jako jedyna z mniejszości był wierny polskości) żadnego wsparcia finansowego na podtrzymanie ich obecności na Kresach. Ormiańscy ziemianie zmuszeni byli wyprzedawać swoje majątki, na te tereny wkraczał żywioł żydowski i ruski podatny na propagandę komunizmu i idee nacjonalizmu ukraińskiego, a polskie wysepki stawały się coraz bardziej osamotnione, co miało wpływ na wydarzenia w czasie II wojny światowej i zagładę polskiego żywiołu na tych terenach.

Forma literacka tej książki jest dość specyficzna. Z jednej strony mamy tu zarys historii rodzinnej, z drugiej zaś pewne fragmenty stanowią fabularyzowany zapis niektórych historii rodzinnych z udziałem przodków Autorki. Przyznam, że nie byłam w stanie rozeznać się w koligacjach rodzinnych osób występujących na kartach książki, choć dla bardziej zainteresowanych jest to możliwe dzięki dołączeniu do książki drzewa genealogicznego rodzin pojawiających się w książce. Do książki dołączona jest również płyta z filmem zawierającym zapis wspomnień członków rodziny Moniki Agopsowicz. Atutem wydawnictwa jest również bogata bibliografia oraz indeks osób.

Ważny jest klimat tej opowieści uświadamiający czytelnikowi, jak bogaty duchowo i kulturalnie był ten zapomniany świat pokuckich Ormian, czy też Polaków pochodzenia ormiańskiego, których los skazał na niedolę i poniewierkę. Ta książka uzmysławia też nam, jak bogate i różnorodne było nasze dziedzictwo wynikające z istnienia wielonarodowej i rozległej Rzeczpospolitej. Warto o tym pamiętać.

Książka jest niewątpliwie warta uwagi, odsłania przed nami zapomniane karty historii i nieprzypadkowo została uznana za najlepszą Książkę Historyczną 2014 roku.

 
Książkę przeczytałam w ramach projektu Kresy zaklęte w książkach
 


Autor: Monika Agopsowicz
Wydawnictwo: LTW
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 350
 

niedziela, 20 grudnia 2015

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!




Stara kartka świąteczna zakupiona w antykwariacie.

Kochani,
 
z okazji zbliżających się
Świąt Bożego Narodzenia
życzę Wam
spokoju, miłości i radości w sercu!
 
Wesołych Świąt!


środa, 16 grudnia 2015

Alberto Manguel, Moja historia czytania




Książki o książkach stanowią już pewną podkategorię w gatunkowej klasyfikacji lektur, ale są one dość zróżnicowane. Mamy do czynienia z literaturą piękną, eseistyką czy gawędą, a ich na ich formę i zawartość treściowa ma duży wpływ osobowość autora i poziom „zakręcenia” na punkcie książek.

Wnioskując z lektury Alberto Mangel jest znawcą książek i pasjonatem odkrywania nowych aspektów kształtowania się nawyków czytelniczych w kolejnych epokach. Jego książka składa się jakby z dwóch części: w pierwszej odnosi się do swojej historii wsiąkania w świat książek, pisze o pisarzach i lekturach, które go ukształtowały jako człowieka i czytelnika; w drugiej zaś wędrujemy z nim przez wieki dowiadując się, jak w historii ludzkości kształtowały się zwyczaje czytelnicze, dlaczego książka była tak ważna w życiu społeczności. Wędrujemy razem z Autorem śladem dzieł sztuki, literatury, pamiątek z przeszłości, które uwieczniają czytanie i jego rozmaite formy.

Książka jest lekturą obowiązkową dla moli książkowych. Stanowi pokaźne źródło ciekawych lektur i nieznanych powszechnie dzieł sztuki. Napisana jest w dość spokojnym rytmie, chciałoby się rzec, po profesorsku. Są słabsze rozdziały, np. te dotyczące indywidualnej historii czytelniczej Manguela. Mimo jednak pewnych dłużyzn z przyjemnością zagłębiłam się w świat szeleszczących kart, zapoznałam się np. z omówieniem historii głośnego i cichego czytania. W moim przekonaniu, najbardziej godne polecenia są właśnie te partie, które odnoszą się do historii czytania i kształtowania się w społeczeństwie pewnych nawyków czytelniczych. W książce możemy odnaleźć sporo interesujących cytatów odnoszących się do książki i czytania, co jest jej wielką zaletą, gdyż dobry bon mot zawsze może się przydać.

Ta książka przypomina nam, dlaczego czytanie jest ważne w naszym rozwoju intelektualnym, którego nie powinny zastępować najbardziej nawet wyrafinowane gadżety. „Moja historia czytania” jest świetną lekturą na zimowe wieczory, kiedy możemy zagłębić się w zupełnie inny świat i możemy nie ulegać zewnętrznym bodźcom, aby w pełni chłonąć tekst. 



Autor: Alberto Manguel
Tytuł oryginalny: A history of reading
Wydawnictwo: Muza
Tłumacz: Hanna Jankowska
Seria: Spectrum
Rok wydania: 2003
Liczba stron: 495

 


wtorek, 8 grudnia 2015

Katarzyna z Sosnowskich Platerowa, Moja podróż do Włoch. Dziennik z lat 1785-86





"Katarzyna [z Sosnowskich Platerowa] (ok. 1748-1832) była córką Tekli Despot-Zenowicz i Józefa Sosnowskiego, pisarza polnego litewskiego, a następnie wojewody połockiego." Była jedną z dam polskiego Oświecenia, żoną Józefa Wincentego Platera, panią na Horynce na Wołyniu. Jak wielu ówczesnych arystokratów odbyła długą podróż po Europie, która zaowocowała napisaniem wspomnień, z których zachował się tylko jeden brulion, w którym zresztą tekst urywa się w pół zdania. Jak każda wykształcona dama, również autorka tego dziennika podróży spisała go w języku francuskim i aż do dziś nie ujrzał on światła dziennego. 

Dr Małgorzata Kowalczyk z Uniwersytetu Wrocławskiego podjęła się trudu opracowania naukowego tekstu, co przyniosło efekt w postaci niezwykle ciekawego wstępu zapoznającego, czytelnika z autorką dziennika i epoką, w której żyła, lecz również bogatych przypisów objaśniających zjawiska i osoby, z którymi zetknęła się Katarzyna Platerowa podczas podróży. Nie muszę dodawać, że przypisy są kopalnią wiadomości o epoce i pojawiających się na kartach wspomnień postaci. Warto również docenić pracę tłumaczki, Anny Pikor-Półtorak, gdyż to dzięki niej ten tekst jest zrozumiały i pięknie podany.

Lektura „Dziennika z podróży do Włoch” nie nuży, bowiem autorka sprawia wrażenie osoby ciekawej świata. Swoje spostrzeżenia zapisuje dokładnie i pieczołowicie, a co najważniejsze w sposób zrozumiały również dla współczesnego czytelnika. Przyjemnie czyta się tę książkę i jednocześnie podróżuje z panią Platerową po Włoszech. Oprócz podziwianych krajobrazów i zabytków, odwiedzamy również sklepy, parki i ogrody. Autorka opisuje również wzbudzające jej zaciekawienie opisy zwyczajów mieszkańców Italii, ich wyglądu, rozrywek i kuchni. Nie ma oczywiście porównania z fascynującą „Podróżą włoską” Goethego, ale książka jest warta uwagi jako przykład wspomnień z podróży spisany przez polską damę z wyższych sfer, które przecież podróżowały sporo po Europie, a relacji pozostało naprawdę niewiele.

Dzięki dr Kowalczyk mamy okazję zapoznać się z odczuciami polskiej damy, poznać ówczesną rzeczywistość i trochę pozazdrościć możliwości udania się w długą podróż bez trosk materialnych, kiedy można się skupić na chłonięciu wrażeń. Szkoda, że ostał się tylko jeden brulion i to niedokończony. Biorąc pod uwagę mizerię naszej literatury podróżniczej z XVIII wieku dobrze się stało, że mamy możliwość przeczytania tej książki. W internecie doczytałam, że autorka opracowania ma w swoim dossier pamiętniki Apolonii Massalskiej („Pamiętniki pensjonarki. Zapiski z czasów edukacji w Paryżu (1771-1779)”) i niewątpliwie będę chciała się zapoznać również z tym wydawnictwem.



Autor: Katarzyna Platerowa
Wydawnictwo: LTW
Tłumacz: Anna Pikor-Półtorak
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 248

 

środa, 2 grudnia 2015

Edmund de Waal, Zając o bursztynowych oczach





Elegancko wydana książka kompletnie mi nieznanego autora przyciągnęła moją uwagę na tyle, aby zdecydować się na jej kupno. I przyznam, że były to nieźle wydane pieniądze.:)

Tę książkę trudno zaklasyfikować gatunkowo. Nie jest to klasyczna biografia, nie są to wspomnienia, trudno ją też uznać za sagę rodzinną, choć dotyczy losów jednej z najbogatszych rodzin żydowskich przełomu XIX i XX wieku. 

Edmund de Waal, potomek rodu Ephrussich, za punkt wyjścia do opowieści historii rodziny przyjął losy kolekcji netsuke - 264 maleńkich japońskich figurek z kości słoniowej. Zgromadził je Charles Ephrussi, wyrafinowany paryski kolekcjoner sztuki. Figurki te to jedyny ślad po oszałamiającym bogactwie rodziny, które zostało unicestwione przez nawałnice dziejowe XX wieku.

Kolekcja figurek netsuke rodziny Ephrussich
Źródło



Ta żydowska rodzina wywodziła się z carskiej Rosji, dokładniej z Odessy, gdzie wzbogacili się na handlu zbożem. Jak ogromne musiało być to bogactwo świadczyć mogą choćby budowle, które wznieśli bądź nabyli w Paryżu i Wiedniu, głównych stolicach europejskich, dokąd przenieśli swoje interesy.

O, taki pałac rodzina Ephrussich wzniosła w Wiedniu
Źródło



Pierwsza część opowieści de Waala jest zdominowana przez postać Charlesa Ephrussi, konesera sztuki, estety i znanej osobistości Paryża belle epoque. To właśnie on nabył kolekcję netsuke, która później została przekazana w podarunku ślubnym wiedeńskiemu kuzynowi i była niemym obserwatorem oszałamiającego sukcesu, narastających trudności i ostatecznego upadku rodu. Finansowo rodzinę osłabiła I wojna światowa i wydatki związane z popieraniem Cesarstwa Austro-Węgierskiego, a kompletny upadek z groźbą utraty życia przyszedł w momencie Anschlussu Austrii i wprowadzenia antyżydowskich regulacji prawnych. Członkowie rodu Ephrussich uszli z życiem, ale ich bogactwo przepadło. Nie udało się odzyskać choćby jego cząstki. Po latach resztki kolekcji netsuke trafiły do Japonii, skąd oryginalnie pochodziły. Potem trafiły w ręce de Waala, uznanego artysty ceramika, który postanowił napisać tę książkę wspomnieniową i oddać hołd przodkom upamiętniając ich w ten niezwykły sposób.

Autor prowadzi swą opowieść z rozmachem, w formie niespiesznej, niezwykle plastycznej gawędy. Dużą uwagę przywiązuje do opisu tła, czyli ówczesnego Paryża i Wiednia, gdzie głównie rozgrywały się losy Ephrussich. W przypadku Paryża te opisy są czasem zbyt specjalistyczne, koncentrujące się na detalach, które docenić mogą chyba tylko historycy sztuki. Autor z pietyzmem opisuje falę japonizmu, jaka zalała Paryż pod koniec XIX wieku. Niewątpliwie problemem był brak odpowiedniej dokumentacji i z tego zapewne wynika styl tej opowieści, który pozostawia w pamięci czytającego nie osobowości przodków, a raczej ogólną atmosferę miejsc, w których przyszło im żyć oraz niekwestionowaną aurę bogactwa. Poza Charlesem Ephrussim, o którym chyba dowiadujemy się najwięcej, inni członkowie rodziny przypominają cienie przeszłości bez jakichś charakterystycznych właściwości. 


Książka niewątpliwie warta jest przeczytania. Dzięki niej możemy poznać niesamowitą historię rodziny od relatywnego ubóstwa (akurat nieopisanego) aż do niewyobrażalnego bogactwa i upadku spowodowanego wydarzeniami dziejowymi. Choć żaden z bohaterów nie utkwił mi specjalnie w pamięci, to jednak ta historia rodzinna, której symbolem są losy kolekcji japońskich figurek z kości słoniowej, robi wrażenie i pozostaje w pamięci.



Autor: Edmund de Waal
Tytuł oryginalny: The Hare with Amber Eyes: a Family's Century of Art. and Loss
Wydawnictwo: Czarne
Tłumacz: Elżbieta Jasińska
Rok wydania: 2013

 
 

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...