poniedziałek, 21 lutego 2011

Susan Fletcher, Eve Green


 
Evangeline Jones ma 29 lat, oczekuje swojego pierwszego dziecka, mieszka na odziedziczonej po dziadkach walijskiej farmie i wspomina historię gorącego lata sprzed 21 lat, kiedy to ona sama - 8-letnia rudowłosa, nagle osierocona przez mamę Evangeline znalazła się na farmie u dziadków, poznała okolicznych mieszkańców i rówieśników. Krótko rzecz ujmując zaczęła wtedy nowe życie. To był dla niej traumatyczny rok. Zarzucała sobie, że nie przewidziała i nie zapobiegła śmierci Mamy. Znalazłszy się u dziadków, otoczona przez nich miłością i przyjaźnią, postanawia dowiedzieć się, kim był jej ojciec. Uparcie dąży do rozwikłania tajemnicy swojego pochodzenia, zaprzyjaźnia się z samotnym dziwakiem, który może sporo wiedzieć na ten temat. Jedna z dziewcząt w jej wieku znika nagle bez śladu. Zaczyna się poszukiwanie zaginionej oraz jej prześladowcy, bo w miarę upływu czasu jest coraz bardziej pewne, że nie spotkało jej nic dobrego…

 
Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie jest to typowe czytadło, lecz raczej rodzaj gawędy snutej barwnym językiem. Narracja toczy się w dwóch planach czasowych, a przywoływane wspomnienia nie są prowadzone w formie linearnej, lecz przypominają patchwork - wiele różnych wspomnień, które jednak składają się w całość. Czytając tę książkę ciągle czuje się niepokój. Ma się wrażenie, jakby rozwiązanie sugerowanej tajemnicy znajdowało się tuż za rogiem, już za chwileczkę, już za momencik. Oczekuje się jakiegoś wielkiego bum, jednak finał nieco mnie rozczarował. Tak naprawdę treści czy intrygi wiele tu nie ma. Jest spojrzenie przedwcześnie dojrzałego dziecka na trudne sprawy i tragiczne przeżycia. Jest niespotykany nastrój, który powoduje, że nie można tej lektury zaliczyć do lekkich, ale też nie do ciężkich.

Książka ta była debiutem literackim Susan Fletcher, bardzo zresztą udanym. Chętnie sięgnę po inne jej powieści.

Mnie najbardziej utkwił w pamięci moment, gdy Eve (taką dorosła formę imienia wybrała sobie Evangeline) przeglądała rzeczy pozostawione przez jej mamę – pamiątki po wielkiej miłości. Rzeczy, które postronnemu obserwatorowi nie mówią absolutnie nic. One były ważne i zrozumiałe tylko dla tych dwojga, którzy przeżywali te historię… 

„Pudełko po butach nie zawiera wyłącznie luźnych kartek. Są tam rozmaite przedmioty – które, jak sadzę, miały dla nich ukryte, intymne znaczenie. […] Matka zbierała drobiazgi jak myszka. Przytulała się do nich, ogrzewała je. [...]

Jest tam rzeczywiście korek od wina – kwaśno pachnący i pokruszony. Zeschnięty wianek ze stokrotek. Kamyk z białą żyłką; trzy stwardniałe niedopałki; pióro sowy; pojedyncze źdźbło trawy, które mnie intryguje – z jakim wspomnieniem może się wiązać? […]

Te rzeczy nie mają dla mnie większej wartości. Nie znam ich historii. Mogę najwyżej zgadywać. Dla niej coś znaczyły.”

I jeszcze jeden cytat:

„Zauważyłam, że pocałunki potrafią otwierać drzwi. Jeden gest wydobywa na jaw sekrety, ułatwia okazywanie uczuć. Nic nie można na to poradzić – pocałunki takie po prostu są. Wdzierają się do podziemi, których istnienia nawet sobie nie uświadamialiśmy.”


Susan Fletcher urodziła się w Birmingham w 1979 r. Mieszka w Stradtford upon Avon. Ukończyła kurs kreatywnego pisarstwa na University of East Anglia. Jej pierwsza powieść „Eve Green” (2004) została nagrodzona Whitbread First Novel Award w 2004 oraz nagrodą Betty Trask w 2005 r. Wywiad z nią – głównie na temat jej najnowszej książki – można znaleźć tu.



Moja ocena: 4,5 / 6


Autor: Susan Fletcher
Tytuł oryginalny: Eve Green
Wydawnictwo: Muza
Seria: tete a tete
Tłumacz: Magdalena Sommer
Liczba stron: 264
Rok wydania: 2006

czwartek, 17 lutego 2011

Leena Lander, Niech się rozpęta burza




Książkę tę odnalazłam na bibliotecznej półce. Wybrałam ją do lektury całkowicie przypadkowo, ale był to szczęśliwy przypadek. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna. Zapowiedź na okładce książki jest myląca – to na pewno nie jest thriller psychologiczny.

Narracja w książce toczy się w dwóch planach czasowych i prowadzona jest przez różnych narratorów. W części współczesnej narratorką jest Iiris, dziennikarka z Helsinek zatrudniona w czasopiśmie naukowym, która – roztrzęsiona zdradą męża – udaje się do Oikikumpu, skąd pochodzi jej ojciec, aby napisać reportaż o składowaniu odpadów radioaktywnych w dawnej kopalni miedzi. W drugim planie czasowym akcja toczy się w Oikikumpu w latach trzydziestych XX w. i opowiada o dziejach małżeństwa babki Iiris, Vidy, jej męża Eero i jej kochanka z Irlandii. Tajemnicza śmierć dziecka stanowi centrum opisywanej historii. Śledztwo, które rozpocznie zaintrygowana Iiris pozwoli jej nie tylko na wyjaśnienie pewnych spraw z przeszłości własnej rodziny, ale pomoże jej w ułożeniu na nowo własnego życia i priorytetów.

Czytanie tej książki nie jest łatwe. Narracja jest rwana, często posługuje się skrótami. Ale według mnie była to fascynująca lektura i ciekawa historia tocząca się w nieznanych nam, Polakom, uwarunkowaniach społeczno-politycznych przedwojennej Finlandii. Historia opowiedziana przez Leenę Lander jest wielowątkowa, każda z głównych postaci jest przekonująco i prawdziwie pokazana. Wiele wydawałoby się oczywistych kwestii nie uzyska jednoznacznej interpretacji, ale nie o to chodzi w tej książce. Akcja toczy się wśród prostych ludzi, ale każdy z nich posiada swoje tajemnice. Tylko z pozoru są oni prości i nieskomplikowani. Tak naprawdę aż kipi w nich gorączka, której po sobie nie pokazują. Akcja tej powieści toczy się niespiesznie, powoli, ale nieuchronnie przykuwa uwagę czytelnika. Nie można jej przeczytać „za jednym zamachem”, ale w miarę upływu czasu coraz bardziej się zanurzamy w stworzonej przez autorkę rzeczywistości.

Mnie zastanowiło jedynie, że współczesna bohaterka powieści kompletnie nie zna i nawet nie wiedziała o istnieniu swojej ciotecznej babki. Co więcej, ani ona, ani żadna z jej czterech sióstr nie były na pogrzebie babki… Mentalność Finów jest – jak z tego wynika – kompletnie różna od naszej. Mimo tej drobnej uwagi, a może właśnie dlatego, polecam lekturę tej ciekawej i intrygującej książki.

Poniżej kilka cytatów z książki.

"Przeszłość jest zawsze dobra i szczęśliwa, nigdy nudna, powszednia czy bezbarwna. Wszystkie przeciwności losu zmieniają się w niej w przygody, cierpienia w bohaterstwo. Szkoda tylko, że tę wielkość czasu dostrzega się zawsze dużo później, gdy przeszłość jest już historią."

„ Punktualność nie pozostawia miejsca na niespodzianki. A czego normalny człowiek nie oddałby za ślepy traf? Życie bez niepewności nie jest nic warte.”

[opinia obcokrajowca – kompletnie niezgodna z fińską tradycją; mnie się podoba :)]
 
„Nienawiść jest jak jaskinia. Zimna i mroczna pieczara z zamurowanym wyjściem, więc trzeba pogrążać się w niej coraz głębiej, schodzić coraz niżej. Taka jest nienawiść.”

Leena Lander urodziła się w Turku w 1955 r. W 2000 r. zdobyła nagrodę Pro Finlandia. Jedna z jej powieści (tytuł oryginalny: Tummien perhosten koti) została sfilmowana w 2008 r., a film był sukcesem kasowym w Finlandii.

 
 
 
 


Moja ocena: 5,5 / 6


Autor: Leena Lander
Tytuł oryginalny: Tulkoon myrsky
Wydawnictwo: słowo / obraz terytoria
Seria: Terytoria Skandynawii

Tłumacz: Sebastian Musielak
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2008

sobota, 12 lutego 2011

Jo Nesbø, Człowiek - nietoperz





Jak widać po doborze lektur, mam teraz „ciąg” na kryminały :) Muszę chyba jednak zrobić sobie krótką przerwę, choć w moim rządku oczekuje na przeczytanie jeszcze kilka pozycji tego rodzaju literatury.

Jest to pierwsza chronologicznie książka, w której spotykamy się z mocno niesubordynowanym policjantem Harrym Hole, który przyjeżdża służbowo do Australii w związku z zabójstwem norweskiej gwiazdki, jak to się dziś mówi „celebrytki”. Jego opiekunem i przewodnikiem po Sidney i okolicach jest aborygeński policjant o równie skomplikowanej osobowości, Andrew. W trakcie śledztwa pojawia się zauroczenie kobietą, dramatyczne wydarzenia i powrót upiorów z przeszłości...



Książkę czyta się bardzo dobrze, choć są słabsze momenty, które sprawiają, że przerzuca się kartki bez czytania, aby dalej. Ciekawym aspektem tej książki jest oderwanie Harry’ego od Oslo, pokazanie go w innym otoczeniu i kulturze. Jednak zestawienie intrygi kryminalnej z mitami aborygeńskimi jest chyba niepotrzebne. Sama intryga i powody zbrodni są według mnie naciągane. Niemniej jednak książka pozwala lepiej poznać Harry’ego, który jest bohaterem kolejnych kryminałów Nesbo. Mogę dodać, że „Trzeci klucz” – czwarta część cyklu z Harrym Hole’em - podobała mi się dużo bardziej niż „Człowiek – nietoperz”, co dobrze świadczy o rozwoju warsztatu pisarskiego Jo Nesbo. Ja z pewnością sięgnę po inne kryminały tego autora.

Poniżej kilka cytatów z „Człowieka – nietoperza”, przemyślenia Harry’ego Hole’a:

„Za każdym razem, gdy bada się historię morderstwa, człowiek zostaje w jakiś sposób zraniony. Niestety, z reguły za morderstwem kryją się raczej ludzkie brudy i smutne historie, motywy znacznie mniej wyrafinowane niż te, które można odnaleźć w powieściach Agaty Christie. Na początku uważałem się za kogoś w rodzaju rycerza sprawiedliwości, ale teraz niekiedy czuję się jak śmieciarz. Mordercy to na ogół żałosne typki i bez trudu można wskazać co najmniej 10 dobrych powodów, dla których stali się, kim się stali. Z reguły kończy się więc tym, że człowiek przede wszystkim odczuwa frustrację, głównie dlatego, że przestępcom nie wystarczy niszczenie własnego życia, że przy upadku muszą pociągnąć za sobą również innych.”

„Intuicja to tylko suma wszystkich zebranych doświadczeń. Wyobrażam to sobie tak, że wszystko, co przeżyłeś, wszystko, co wiesz, co ci się wydaje, że wiesz i nie wiedziałeś, że wiesz, tkwi w podświadomości, jakby na wpół uśpione. Z reguły nie czujesz tego uśpionego zwierzęcia, ono tylko leży, chrapie i chłonie nowe rzeczy, prawda? Ale od czasu do czasu mruga oczami, przeciąga się i mówi ci: „Halo, ja to już gdzieś kiedyś widziałem.” I tłumaczy ci, w którym miejscu na obrazku dana rzecz powinna się znaleźć.”


Moja ocena: 3,5 / 6

Autor: Jo Nesbø
Tytuł oryginału: Flaggermusmannen
Wydawnictwo: POL-NORDICA
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 368
Rok wydania: 2005

czwartek, 10 lutego 2011

Jerónimo Tristante, Sprawa „Czarnej Wdowy”



"Sprawa Czarnej Wdowy” to druga powieść Jerónimo Tristante wydana w Polsce. Głównym bohaterem jest detektyw Victor Ros. Przed jednym z madryckich kościołów zostaje zamordowany pułkownik Ansuátegui, któremu następnie ktoś obcina palec ozdobiony cennym pierścieniem. Jak tego dokonuje i kiedy — nie sposób dociec, gdyż ciało było przechowywane w ściśle strzeżonej kostnicy na cmentarzu. Nazajutrz z tego samego cmentarza nieznani sprawcy wykradają zwłoki bezimiennego żebraka. W trakcie śledztwa w ręce inspektora Rosa wpadają listy podejrzanego o współudział w zabójstwie skierowane do uroczej i bogatej damy, przyjaciółki żony Rosa, której leciwy mąż zmarł nie tak dawno, jak się wydawało z przyczyn naturalnych... 

Jest to pierwsza powieść tego autora, jaką czytałam. Muszę przyznać, że bardzo lubię kryminały retro, że wspomnę choćby w tym miejscu postać niezapomnianego Erasta Fandorina, głównego bohatera cyklu autorstwa Borisa Akunina. Kryminał Jeronimo Tristante, którego akcja toczy się w Hiszpanii u schyłku XIX wieku, wydawał mi się więc smakowitym kąskiem. Jednak moje nadzieje nie spełniły się. Przede wszystkim, nie zainteresowała mnie postać głównego bohatera mimo różnych wspomnianych w tekście zakrętów jego życiorysu. Victor Ros jest stylizowany na Sherlocka Holmesa z jego umiejętnością dedukcji i logicznego rozumowania, które zadziwiają współpracowników oraz innych świadków jego umiejętności. Jest on również zwolennikiem wykorzystania osiągnięć naukowych, współpracy z kolegami z zagranicy. Jest też oczywiście antyklerykałem :) Jest to jednak – przynajmniej w tej powieści - postać płaska, nawet trochę bezlitosna w swych działaniach. Jak już wspomniałam, osoba Victora Rosa nie wzbudziła u mnie żywszych emocji, a w takim cyklu kryminalnym dobrze zarysowany główny bohater to warunek podstawowy do osiągnięcia sukcesu.

Akcja też nie jest specjalnie porywająca. Głównego winowajcę poznajemy mniej więcej w połowie książki i w dalszej części odbywa się już tylko pościg za nim. Rozwiązanie wspomnianej w notce na okładce książki tajemnicy Różokrzyżowców jest banalne. Drugi wątek rozstrzyga się w bardzo dramatycznych okolicznościach, ale jakoś mnie nie wciągnął, widocznie jestem mało romantyczna. :) Brakowało mi rozmachu, pokazania tła obyczajowo społecznego. Umiejscowienie akcji w XIX-wiecznej Hiszpanii to był bardzo dobry pomysł, choć mam wrażenie, że nie został wystarczająco „skonsumowany”. 


Pomysł na kryminał wydawał się intrygujący, ale rozwiązanie zagadki jednak rozczarowywało. Podobno pierwszy tom cyklu jest podobno ciekawszy, więc jeśli będzie okazja, postaram się go przeczytać. 

Moja ocena: 3,5 / 6

Autor: Jerónimo Tristante
Tytuł oryginału: El caso de Viuda Negra
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tłumacz: Maria Raczkiewicz - Sledziewska
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2010


wtorek, 8 lutego 2011

Ian Rankin, Odrodzeni

 



Na cykl o Johnie Rebusie szkockiego pisarza Iana Rankina trafiłam zupełnie przypadkiem podczas buszowania po osiedlowej bibliotece. Przeczytałam „Kaskady” i... wsiąkłam. Zaczęłam czytać pozostałe części cyklu, choć nie w kolejności. Po przeczytaniu „Odrodzonych” już tylko dwie pozycje z wydanych w Polsce czekają na swoją kolej.
W „Odrodzonych” – podobnie jak w innych częściach cyklu – nic nie jest takie, jak się wydaje na początku. Akcja rozpoczyna się, gdy Rebus zostaje wysłany przez przełożonych na szkolenie po kolejnym wyskoku. Oprócz niego w grupie „reedukacyjnej” jest jeszcze pięciu policjantów. „Parszywa szóstka” otrzymuje zadanie rozwiązania jednej ze starych spraw. Równolegle, partnerka Rebusa, Siobhan Clarke, prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa edynburskiego antykwariusza. Okazuje się, że oba wątki mają drugie, a nawet trzecie dno…

„Odrodzeni” to 13 pozycja cyklu (z 17). Inspektor Rebus jest mocno zgorzkniały. Związek z obecną partnerką powoli się wypala, a Siobhan Clarke upodabnia się do swojego mentora, choć stara się z tym walczyć, żeby nie zaprzepaścić widoków na karierę. I Rebus, i Siobhan są niepokorni, chodzą własnymi drogami, mają kłopoty z ułożeniem sobie życia prywatnego czy stosunków międzyludzkich, ale jednocześnie działają na rzecz przestrzegania prawa, w obronie ofiar przestępstw zgodnie z kodeksem etycznym. Oboje również kochają muzykę rockową, a tytuły przywoływanych utworów współgrają z nastrojem głównych bohaterów.

Książkę czyta się bardzo dobrze, choć sądzę, że dla osoby która nie zna poprzednich części cyklu, śledzenie akcji może być trudne z uwagi na odwołania do przeszłości. Akcja toczy się dość powoli, ale zwroty akcji zmieniające sytuację o 180 stopni, też mogą być irytujące w odbiorze dla mniej zorientowanych czytelników. Mnie się czytało „Odrodzonych” bardzo dobrze, a w Edynburgu czuję się już prawie jak w domu, choć nigdy tam nie byłam :) Nie przekonało mnie zakończenie książki - dość niewiarygodne. Niemniej jednak, inspektor Rebus ma nadal we mnie oddanego fana i już się cieszę na końcowe powieści cyklu.  

Moja ocena: 4,5 / 6


Autor: Ian Rankin
Tytuł oryginalny: Inspector Rebus: Resurrection Men
Wydawnictwo: Pol-Nordica
Tłumacz: Anna Reszka
Liczba stron: 414
Rok wydania: 2005
 
 

Na dobry początek

 
Witam wszystkich na moim blogu, który powstał z potrzeby posiadania swojego zakątka w necie, w którym mogę zamieścić – niezależnie od pory dnia czy nocy - swoje wrażenia, opinie na temat przeczytanych książek czy obejrzanych filmów. Może czasem się czymś pochwalę albo pożalę na rzeczywistość. Mam nadzieję, że mój zapał nie okaże się krótkotrwały, a to miejsce będzie choć dla paru osób miłym przystankiem podczas surfowania po sieci :)

Od zawsze dużo czytałam. Ostatnio mój czas przeznaczony na lekturę skurczył się bardzo ze względu na pojawienie się na świecie naszego synka. Staram się nadal sporo czytać, choć głównie w tramwajach i autobusach. Wkrótce zapewne czeka mnie również powrót do literatury dziecięcej.

Jeszcze raz witam wszystkich serdecznie i zapraszam do czytania bloga!

To moja pierwsza przygoda blogowa i dopiero odkrywam tajniki tego narzędzia, tak więc z góry przepraszam za wszelkie pomyłki i błędy.

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...