wtorek, 5 listopada 2013

John Braine, Jedyna i ostatnia miłość




 
Jak wyobrażacie sobie miłość idealną? Tim Harnforth, bohater książki, którą dziś omawiam, przedstawia nam swoją wersję. Powieść, osadzona na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku, zaczyna się opisem leniwego spotkania 56-letniego Tima z 48-letnią Vivien, którzy od czterech lat są kochankami. Spotykają się co tydzień w małym mieszkanku w centrum Londynu, aby kochać się, rozmawiać i oddawać rozmaitym przyjemnościom życiowym (dobre jedzenie, wino, teatr, kino etc.). Oboje są w związkach małżeńskich. Żona Tima odmówiła pożycia małżeńskiego kilka lat wcześniej, mąż Vivien zaś zdradza ją z młodziutką dziewczyną. Tim to uznany pisarz i scenarzysta, obraca się w najlepszych kręgach londyńskiego show-biznesu, Vivien również próbuje swoich sił w literaturze. W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się, w jaki sposób tych dwoje się spotkało i dlaczego wybrali taki model swojego związku.

Powiem szczerze, że dawno już nie spotkałam się z takim - za przeproszeniem - samolubnym dupkiem w roli głównego bohatera książki. Tim Harnforth jest strasznie zadufany w sobie. Pierwsza żona odeszła z rocznym dzieckiem, podjął więc decyzję, że nie będzie „mieszać mu w głowie” i zniknął z jego życia. Druga żona w pewnym momencie odmówiła współżycia. Zapewne miała swoje powody, czego możemy się domyślać z jakichś rwanych słów, ale nie poznajemy jej wersji wydarzeń. Natomiast opinię Tima w tej kwestii poznajemy aż nadto dokładnie, gdyż rozdziera on szaty z tego powodu przed większością napotykanych po drodze licznych znajomych. Nie chce jednak się rozwodzić z uwagi na trójkę dzieci, gdyż wtedy popełniłby podobny błąd jak w przypadku najstarszego syna z pierwszego małżeństwa. Jakie poświęcenie z jego strony, nieprawdaż? Nie zmienia to jednak faktu, że dnie spędza na mieście wśród jemu podobnych barwnych ptaków londyńskiego show biznesowego światka, podnieca się, gdy ktoś go rozpozna, a do domu przyjeżdża zwykle późno i jak mi się wydaje nie bierze zbyt aktywnego udziału w życiu swojej rodziny. A, no i regularnie spotyka się z kochanką. Mam jednak wrażenie, że więcej czasu potrafi poświęcić omówieniu stroju modnych i szykownych znajomych (ze szczególnym uwzględnieniem prześwitujących kobiecych bluzek) czy wyglądu popularnej knajpy niż zastanawianiu się nad problemami swoich dzieci, dla których tak się poświęca nie dążąc do rozwodu mimo iż miłość do żony już wygasła, a jej miejsce w sercu zajęła zamężna kochanka, ucieleśnienie jego marzeń o dojrzałej miłości.

Na okładce książki widnieje para kochanków i podobnie jak większość okładek z serii Klubu Interesującej Książki zachęca do lektury prostą i jednocześnie miękką kreską autorstwa Marii Ihnatowicz. Akcja powieści kręci się jednak głównie wokół naszego pisarza. Vivien, jego kochanka i największa miłość, jak sam mówi, oczywiście też się w niej przewija, ale jakby na marginesie, mimo opiewanej przez Tima jej doskonałości i piękna dojrzałej kobiety. Zalety Vivien są podkreślane zwykle wtedy, gdy wypowiada peany na cześć swojego kochanka. 

W trakcie czytania tej książki zadawałam sobie po wielekroć pytanie, czy uczucie opisane przez Braine’a można nazwać miłością doskonałą, jak uważa niewątpliwie autor tej książki. Czy można zamknąć się przed światem i jego problemami w odizolowanym pomieszczeniu - w tym wydaniu przypominającym raczej bańkę mydlaną - i w kompletnej separacji od życia oddać się miłości i miłym stronom życia. Kochankowie nie rozmawiają o rachunkach, kredytach, chorobach etc. W swoich konwersacjach koncentrują się na sobie, swoim uczuciu, kulturze, literaturze, czasem poplotkują o znajomych, mimochodem wspomną swoje rodziny. Końcową scenę książki można uznać wręcz za apoteozę tego rodzaju związku. Moim zdaniem jest to obraz głęboko fałszywy, a za tymi pochwałami dojrzałej miłości kryje się pustka. W miarę czytania moja irytacja rosła, a główny bohater działał coraz bardziej na nerwy. Nie mogłam wręcz zrozumieć postawy Vivien, charakteryzującej się niezachwianym podziwem dla kochanka.

Niestety, uważam przeczytanie tej książki za stratę czasu. Może uznałabym inaczej, gdyby pasjonowała mnie historia mody czy londyńskiego show-biznesu lat 80-tych, czemu autor poświęca zdumiewająco dużo uwagi. Ja jednak szukam w książce opowieści o człowieku, życiu i miłości. Tu tego nie znalazłam.

 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytamy serie wydawnicze

 



John Braine (1922 – 86) – pisarz brytyjski. Był autorem kilkunastu książek. Zadebiutował w1957 r. powieścią pt. „Wielka kariera”, która przyniosła mu największą sławę.



 

 

 

 
 Autor: John Braine
Tytuł oryginalny: One and Last Love
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Seria: Klub Interesującej Książki
Tłumacz: Halina Cieplińska
Rok wydania: 1987
Liczba stron: 192 

 

16 komentarzy:

  1. Dobrze, ze ksiazka chociaz krotka.
    Idealna milosc? Smiech na sali.

    Jak zwykle podziwiam za odgrzebana staroc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest może aż taka zła, ale główny bohater wybitnie mnie irytował. Zwykle dobrze trafiam, gdy sięgam po starocie, ale tym razem było jednak inaczej. :)

      Usuń
  2. Niedawno, przy zamawianiu kilku książek, między innymi z serii KIK, rozważałąm zakup tej właśnie (skusił mnie tchnący romantyzmem tytuł :))
    Wybór ostatecznie padł na inną lekturę i teraz widzę, że podświadomość dała mi dobry sygnał :)
    Podpisuję się pod zdaniem Marioli - fajnie, że piszesz o takich, zapomnianych przez większość, książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka, tytuł i zarys treści skusił i mnie, ale tak jak napisałam wyżej główny bohater coraz bardziej mnie irytował:)
      Po starocie sięgam coraz częściej, chociaż półki mi się uginają od nieprzeczytanych całkiem nowych książek :) Cóż jednak mogę zrobić, gdy różne miłe blogerki kuszą swoimi przepięknymi recenzjami zapomnianych tytułów ;)

      Usuń
  3. W tym KIK-u wydawano literaturę współczesną a ta nie zawsze odpowiadała naszej mentalności. Czytałam jednak sporo ciekawych książek wydanych w tej serii również, ale bardziej uznanych pisarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej serii trafiają się słabsze pozycje i KIK nie jest tu wyjątkiem. Do tej pory trafiały mi się naprawdę niezłe pozycje i nie tracę zapału do dalszej eksploracji tytułów wydanych w tej serii ;)

      Usuń
    2. W takim razie będę czekać na kolejne pozycje, które przeczytasz.

      Usuń
    3. W domu mam na pewno jeszcze jedną i może coś jeszcze dopożyczę w bibliotece, choć aktualnie pożyczyłam kilka książek z serii Nike ;)

      Usuń
  4. Lubię recenzje takich staroci :D Jestem zainteresowana :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Usmialam sie, musze koniecznie przeczytac ;-))). Rzeczywiscie, jesli autor o tej milosci tak na powaznie, to zal.pl ;-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy Tim też Cię wnerwi :) Może to i dobrze, że książka nie pozostawiła mnie obojętną, ale coś mi mocno "zgrzytało" jeśli chodzi o przekaz.

      Usuń
  6. Paradoksalnie ostatni akapit b. zachęcił mnie do lektury tej książki.;) Moda prawie mnie nie interesuje, ale zazwyczaj dobrze prezentuje się w literaturze. Autor chyba kiedyś cieszył się dużą popularnością, jego nazwisko migało mi w różnych opracowaniach literatury angielskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuchy opisane są z dużym pietyzmem :)
      Braine rzeczywiście był chyba dość popularny, choć głównie dzięki swoim wczesnym powieściom. "Jedyna i ostatnia miłość" mocno mnie jednak rozczarowała.

      Usuń
  7. Zapamiętuję tytuł jako książka, której nie należy czytać :), a to rzadkość na blogach książkowych, bo z reguły więcej książek chciałabym przeczytać, niż odwrotnie. Chciałam napisać jeszcze, że zgadzam się z przedmówcą, ale kto wie, co w tych krzaczkach siedzi. Widzę że osobnik niezwykle aktywny i zapora antyspamowa go nie powstrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypowiedź przedmówcy już została usunięta :) To chyba jakaś inwazja ze wschodu, nieco bardziej skuteczna niż anglojęzyczne roboty...

      Oczywiście wolę, gdy znajduję na blogach inspiracje do przeczytania jakiejś książki, ale nie udaję, że coś mi się podobało, gdy tak nie było :) Jest to jednak opinia czysto subiektywna, więc niewykluczone, że jestem w mniejszości jeśli chodzi o odbiór tej książki :)

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...