środa, 9 kwietnia 2014

Marie Luise Kaschnitz, Miejsca





Marie Luise Kaschnitz to znana pisarka niemiecka, z którą jednak zetknęłam się po raz pierwszy sięgając po „Miejsca”, tom wspomnieniowy dotyczący miejsc i ludzi, z którymi się zetknęła w swoim życiu. Książkę tę wybrałam zupełnie przypadkowo, głównie ze względu na fakt, iż została wydana w serii Nike, która już niejednokrotnie zapewniła mi pozytywne doświadczenia czytelnicze. Jeśli tu zaglądacie w miarę regularnie, to wiecie również, że lubię książki wspomnieniowe, a gdy dotyczą podróży to już jestem „kupiona”. :)

Rzeczywiście, autorka sporo podróżowała po świecie, głównie z uwagi na pracę męża, znanego niemieckiego archeologa. Małżonkowie często wyjeżdżali wspólnie na wyprawy badawcze w rejon Morza Śródziemnego, który stał się dla nich niemal drugim domem. Wspomnienia Kaschnitz mają charakter impresji, migawek z różnych stron świata bez zachowania chronologii. Przeskoki od młodości, do dorosłości, starości, opieki nad ciężko chorym mężem, stosunków z córką. Taki misz-masz, zawierający jednak parę cennych myśli i refleksji. Bardzo poruszające i trudne dla pisarki były fragmenty dotyczące opieki nad mężem w najcięższych momentach jego śmiertelnej choroby.

Mnie najbardziej zaciekawiły teksty dotyczące odczuć autorki jako obywatelki III Rzeszy w apogeum II wojny światowej. Kaschnitz znana była jako przeciwniczka nazizmu, niemniej jednak nie była również ofiarą prześladowań. 

„Frankfurt podczas wojny, i na czym właściwie miała polegać ta nasza tak zwana wewnętrzna emigracja? Na tym, że słuchaliśmy zagranicznych stacji radiowych, że zbieraliśmy się razem i psioczyli na rząd, że czasem podawaliśmy jakiemuś Żydowi rękę na ulicy, nawet wtedy, gdy ktoś mógł nas zobaczyć? Że wywróżyliśmy najpierw wojnę, potem wojnę totalną, potem klęskę i tym samym kres partii? Nie drukowaliśmy potajemnie ulotek w piwnicy, nie rozpowszechnialiśmy ich nocą, nie należeliśmy do organizacji ruchu oporu, o których wiedzieliśmy, że istnieją, ale wcale nie pragnęliśmy tego dokładnie wiedzieć. Lepiej przeżyć, lepiej jeszcze istnieć, nadal pracować, gdy koszmar już przeminie. Nie jesteśmy politykami, nie jesteśmy bohaterami, robiliśmy coś innego. To „inne” podtrzymywało nas: męża nauka, historia śródziemnomorskich struktur, mnie opowiadanie greckich mitów, moje wiersze, później nowo skreślone przeze mnie życie francuskiego malarza Goustave’a Courbeta. Ani chwili nie wątpiliśmy w doniosłość naszej pracy, jakieś naukowe odkrycie, udana linijka wiersza, choćby nawet nigdy nie wydrukowana, mogła podług mojego ówczesnego poglądu zmienić świat, ulepszyć go, to był nasz rodzaj oporu, rodzaj, który wyobcował nas z narodu, czyniąc z nas wręcz zdrajców. (strony 119-120)

Czy istniała w ówczesnych Niemczech jakakolwiek realna opozycja? Czy emigracja wewnętrzna ludzi nie zgadzających się z władzami hitlerowskimi była pójściem na "łatwiznę" czy jedynym wyjściem, aby ocalić życie? Czy takie pogrążenie się w pracy, niewikłanie się w politykę było właściwym rozwiązaniem w tamtym czasie? Niełatwo jest ferować wyroki i jestem jak najdalsza od tego, żeby to robić, ale postawa "emigracji wewnętrznej", którą przyjęła Autorka wraz z mężem i zapewne wielu innych, być może wyjaśnia, dlaczego hitleryzm święcił triumfy przez tak długi czas.


Mimo ciekawej tematyki i niebanalnego życiorysu autorki książkę odebrałam dość obojętnie. Głównym problemem w jej odbiorze był chyba fakt, że czytałam ją bezpośrednio po fenomenalnym „Dzienniku” Sandora Maraia, a w porównaniu z tym dziełem wszystkie inne podobne wydawnictwa wypadają blado. Marie Luise Kaschnitz urodziła się w 1901 r., była właściwie rówieśniczką Maraia, tak więc porównania nasuwały mi się same, choć oczywiście nie było zamiarem autorki stworzenie książki porównywalnej z dziełem węgierskiego twórcy. Doceniam wiele fragmentów „Miejsc”, ale nie sądzę, abym jeszcze wróciła do tej książki.  

Nie zachęcam, ale i nie odradzam. Jeśli ta książka wpadnie Wam w ręce może Was zaciekawić, a w pamięć może Wam zapaść coś zupełnie innego niż mnie.


 
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytamy serie wydawnicze
 
 

 
Marie Luise Kaschnitz (1901-74) - niemiecka pisarka. Podróże na wyprawy badawcze z mężem miały duży wpływ na jej twórczość, podobnie jak sprzeciw wobec nazizmu.
 
 
 
 
 

Autor: Marie Luise Kaschnitz
Tytuł oryginalny: Orte
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Tłumacz: Edyta Sicińska
Rok wydania: 1978
Liczba stron: 260



12 komentarzy:

  1. Czyli nie polecasz szczególnie. Można przeczytać, ale niekoniecznie :)
    Autorka nie popierała polityki Hitlera, ale najwyraźniej nie miała odwagi, by spróbować coś zmienić, wolała, by inni narażali życie. Trochę zniechęcająca postawa, choć z drugiej strony nie każdy potrafi być bohaterem.
    Ciekawa jestem, czy możesz wejść na blog "Czas odnaleziony", bo u mnie pokazuje się komunikat "brak uprawnień". Zastanawiam się, czy ten blog został zamknięty, a może to tylko ja nie mogę tam zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zachęcam, ale i nie zniechęcam ;) U mnie trafiła trochę w zły czas, a ponadto natknęłam się na problem techniczny, czyli kilkanaście niezadrukowanych stron, co mnie trochę zniechęciło. Najbardziej zapadły mi w pamięć fragmenty dotyczące II wojny światowej, bo siłą rzeczy człowiek zadaje sobie pytanie, gdzie się podziały po wojnie te fanatyczne tłumy popierające Fuhrera...

      Na blog Izy nie mogę również wejść. :( Może postanowiła go zawiesić?

      Usuń
  2. Nie tylko Ty nie możesz wejść, mogę Cię uspokoić. Brak uprawnień oznacza, że autorka bloga zmieniła opcję w ustawieniach i blog jest teraz tylko dostępny dla niej i ewentualnie wybranych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź, Zbyszku. Czyli autorka zamknęła bloga na jakiś czas albo na zawsze. Szkoda. W ostatnich miesiącach wiele lubianych przeze mnie blogów zawiesiło działalność. Nie pisują już Lirael ani Jeżanna... Smutne to. Mam jeszcze nadzieję, że wrócą do pisania recenzji, bo bardzo lubiłam do nich zaglądać.

      Usuń
    2. Z informacji wynika, że nie wszystkim blog jest udostępniony czyli tylko dla zaproszonych, ale może to ma podłoże w spamie. A może tylko sobie coś nie tak zapisała. Kiedyś tak było u książkówki, ale szybko się zmieniło.

      Usuń
  3. Migracja wewnętrzna. Skąd my to znamy. W socjalizmie mieliśmy z częścią piszących podobnie. Nie przeciwstawiali się, ale i nie kolaborowali z systemem tylko emigrowali w bezpieczne tematy.
    Trudno osądzać, gdyż faktycznie nie każdy może być bohaterem, ale między innymi z powodu takich osób hitleryzm miał się dobrze przez wiele lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jak napisałam wyżej, po wojnie trudno było znaleźć hitlerowca.

      Usuń
  4. A propos "zwykłych Niemców" w dobie hitleryzmu natknęłam się na arcyciekawy fragment książki Jana Karskiego, który opowiada o swoim krótkim, ale jakże znaczącym kontakcie ze swoimi niemieckimi znajomymi w 1942 r.
    http://nowahistoria.interia.pl/polska-walczaca/news-jan-karski-w-berlinie-co-kurier-polski-walczacej-robil-w-sto,nId,1414823

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesujący artykuł. Potwierdza on, że Niemcy to Niemcy. Jakiś procent był przeciwny wojnie i się jej przeciwstawiał a bwówczas też lądował w obozach. Większość popierała swego führera, traktując go prawie jak Boga i budując mu w domach nawet ołtarzyki/ to z Remarque'a / a część żyła w strachu nie próbując się nawet przeciwstawić, robiąc swoje..
      I jak się dzisiaj to pytanie Karskiego "Co miało się stać po wojnie z tym krajem, który od ponad dziesięciolecia znajdował się pod rządami reżimu likwidującego wszelkie przejawy tego, co ludzkie i przyzwoite?" do tego jak szybko Niemcy "zapomnieli" o tym, czym był ich kraj w czasie wojny dla Europy i Świata i potrafili się od niej odciąć.


      Usuń
    2. Miało być : I jak się ma dzisiaj .......

      Usuń
  5. Zastanawiałam się czy sięgnąć po tę książkę, Jak to dobrze, że trafiłam na Twój tekst :)

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...