środa, 18 lutego 2015

Celeste Albaret, Pan Proust




 
Marcel Proust jest autorem legendarnego, siedmioczęściowego cyklu powieściowego “W poszukiwaniu straconego czasu”, który z jednej strony znajduje się na wielu listach arcydzieł literackich, z drugiej zaś uchodzi często za dzieło zbyt trudne w odbiorze. Ten cykl zapewnił pisarzowi wieczną sławę i bezdyskusyjne miejsce w panteonie najsłynniejszych pisarzy. Eksperci ciągle piszą eseje i analizy dotyczące jego dzieła (polecam szczególnie teksty Anny Iwaszkiewiczowej, wielkiej admiratorki opus magnum Prousta), a dzieło wciąż jest obecne w przestrzeni kulturalnej, czego przykładem jest rozpoczęta najnowsza polska edycja „W poszukiwaniu straconego czasu”. 

A jakim człowiekiem był Marcel Proust? Krążyły rozmaite opinie na temat jego stylu życia. Wiadomo, że wywodził się z bardzo bogatej rodziny, że poważnie chorował na astmę, że zwłaszcza w ostatnich latach życia żył „na odwrót”: w dzień spał, w nocy pracował. Wokół jego zwyczajów narosło wiele mitów, tymczasem najwięcej wiedziała o nich jego opiekunka i służąca – Celeste Albaret.

„Dzisiaj zrozumiałam – praca pana Prousta, jego zupełne poświęcenie się dziełu polegały na tym, że dobrowolnie wytrącił się z czasu, aby go lepiej odnaleźć. Kiedy czas przestaje istnieć, nastaje cisza. Potrzebna mu była cisza, bo chciał słyszeć tylko te głosy, które miały się odzywać w jego książkach.” (s. 74)

Wkroczyła ona w jego życie w 1913 r., gdy wyszła za mąż za Odile’a Albaret, ulubionego kierowcę Marcela Prousta. Po przyjeździe do Paryża z mężem została przedstawiona pisarzowi. Powoli stawała się coraz ważniejszą częścią skromnego kręgu osób, które otaczały pisarza. Początkowo zajmowała się dostarczaniem korespondencji „pana Prousta” (tak go właśnie nazywała) w mieście, a po wybuchu wojny i odejściu jego kamerdynera i męża Celeste na front, okazała się osobą niezbędną do zapewnienia pisarzowi poczucia komfortu i takiego poziomu opieki, jakiego wymagał. A jego wymagania były nader nietypowe, począwszy od kompletnie odwróconego trybu dnia i nocy aż po drobiazgi dotyczące choćby parzenia kawy.

Przez ostatnie osiem lat życia Marcel Proust coraz bardziej oddawał się pracy nad ukończeniem swojego dzieła. Jeśli wychodził na przyjęcia, to głównie po to, aby zdobyć dodatkowy materiał (oparty na szczegółowych obserwacjach uczestników spotkań) do swojego dzieła. Z ludźmi spotykał się tylko wtedy, gdy uznał to za konieczne dla dobra jego książki. 

„Prawda życia mieści się w obserwacji i w pamięci, inaczej przeminie bez śladu. Żeby uczynić moje postacie prawdziwymi, włożyłem w nie wszystkie moje obserwacje i całą moją pamięć. Jeśli mają być prawdziwe, to muszą być kompletne. Dlatego ubrałem je i uczesałem zgodnie z tym, co zapamiętałem obserwując tyle innych osób w moim życiu.” (s. 321)


 
"Widok Delft" Vermeer
Źródło zdjęcia
Kolejny fragment obrazuje z kolei jego przywiązanie do szczegółu i dążenie do perfekcji, które odnalazł w jednym z obrazów Vermeera.

„W związku z jego dziełem I sposobem pracy, zafrapowało mnie bardzo zdanie, które powiedział kiedyś o obrazie Vermeera przedstawiającym pejzaż z Delft z tym słynnym fragmentem żółtego muru – a Bóg jeden wie, jak często do tego wracał. Było to pod sam koniec, kiedy znowu obejrzał ten obraz w muzeum Jeu de Paume. Wrócił zupełnie wyczerpany. W nocy powiedział mi – a w jego spojrzeniu była taka ekstaza, jakby jeszcze miał przed oczami obraz Vermeera:
- Ach, Celesto, nie wyobrażasz sobie tej precyzji, tej perfekcji! Najdrobniejsze ziarenko piasku! Malusieńka kropka to różowości, to zieleni… Jak to zostało wypracowane! Będę musiał jeszcze pracować i pracować, dodawać ziarnka piasku.” (s. 351)
 

 
Celeste swoim oddaniem i wiernością zdobyła jego zaufanie, dzięki czemu jej relacja stanowi nieocenione źródło dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć, w jakich warunkach powstawało to niezwykłe dzieło i które osoby z ówczesnego „wielkiego świata” stanowiły inspirację Prousta. Niewiele brakowało, aby te wspomnienia w ogóle nie zostały spisane. Po śmierci „pana Prousta” Celeste nie rozmawiała z nikim, nie zdradziła sekretów swojego chlebodawcy, z którym łączyła ją bardzo mocna więź, któremu była oddana i wierna mimo jego dziwacznych niekiedy wymagań i zwyczajów. Dopiero pięćdziesiąt lat po jego śmierci, gdy sama była ponad 80-letnią staruszką, zdecydowała się na opisanie swojego życia z „panem Proustem”. Jej zwierzeń wysłuchał i ubrał w formę Georges Belmont. Celeste postanowiła przerwać milczenie, aby dać odpór rozmaitym kłamstwom, które były publikowane po śmierci pisarza przez ludzi, którzy nie znali go naprawdę bądź ich znajomość z nim była powierzchowna.

Celeste to strażniczka pamięci o Prouście. W swoich wspomnieniach obala nieprawdy i przeinaczenia, które zostały wypowiedziane na jego temat i choć czasami jest w tym dążeniu może zbyt gorliwa (według niej nie ma mowy, aby Proust miał skłonności homoseksualne) to siła jej oddania i wierności budzi szacunek. Śmiem przypuszczać, że w dużej mierze dzięki jej opiece pisarz mógł ukończyć swoje dzieło prowadząc odmienny od reszty ludzkości tryb życia, do czego ona się całkowicie przystosowała.

Czytając tę książkę byłam pewna, że Marcel Proust w osobie Celeste odnalazł osobę, której predyspozycje psychologiczne, takt i dyskrecja pozwoliły na dokończenie jego „opus magnum”. Jestem niemal pewna, że gdyby nie miał zapewnionej takiej opieki z jej strony, takiego poświęcenia, funkcjonowania właściwie tylko na jego potrzeby, to nie mógłby prowadzić tego rodzaju życia, jaki wybrał. Celeste, nie dość, że sprostała jego wymaganiom, to jeszcze nie krytykowała ich w najlżejszym stopniu, gdy tymczasem nam te zasady wydają się co najmniej dziwaczne. Była wierna do końca. Można żałować, że nie skorzystała z rady swojego chlebodawcy i nie prowadziła zapisków dziennych, co byłoby bardzo interesujące dla wszystkich zainteresowanych życiem pisarza, ale i tak te wspomnienia spisane po 50 latach od śmierci przynoszą wiele interesujących szczegółów. W słowach pani Albaret można odczytać głębokie przywiązanie do pana Prousta i choć czasem nazywa go tyranem, wymagającym natychmiastowego spełniania jego życzeń, to jednocześnie usprawiedliwia to chorobą i misją stworzenia dzieła, które będzie pomnikiem jego twórcy. Jak sam mówił:

“Widzisz, Celesto, chciałbym, aby moja książka była w literaturze jak katedra. Dlatego ciągle nie widać końca. Nawet, gdy jest zbudowana, trzeba ją ciągle ozdabiać tym i owym, tu witraż, tam kapitel, gdzie indziej mała kapliczka z posążkiem w kącie.” (s. 305)

Kilka lat temu przeczytałam wszystkie tomy „W poszukiwaniu straconego czasu”, ale była to lektura podparta dość ogólną wiedzą. Sądzę, że po lekturze wspomnień Celeste wiele fragmentów przemówiłoby do mnie mocniej i wyraziściej. Niewykluczone więc, że wrócę do tego dzieła, ale za jakiś czas. Może to dobra lektura na emeryturę?


Autor: Celeste Albaret
Tytuł oryginalny: Monsieur Proust
Wydawnictwo: Czytelnik
Tłumacz: Ewa Szczepańska-Węgrzecka
Rok wydania: 1976
Liczba stron: 479

 

12 komentarzy:

  1. W poszukiwaniu straconego czasu to książka wymagająca odnalezienia całkiem sporego zapasu czasu, zachwycił mnie tom pierwszy, zauroczył drugi, oderwałam się i jakoś trudno zabrać za kolejne, wiedząc, że lektura wymaga czasu i przestawienia na inny, jakże piękny styl pisania. Co do wspomnień jego gospodyni i opiekunki - zastanawiam się, na ile mogą być rzetelne wspomnienia osiemdziesięcioletniej kobiety sprzed pięćdziesięciu lat, zastanawiam się z punktu widzenie kobiety ponad pięćdziesięcioletniej, której wspomnienia nawet sprzed lat trzydziestu są mocno zatarte, na ile to opis faktycznych zdarzeń, a na ile ich projekcja, ale może ja mam wyjątkowo dziurawą pamięć, a może żyję w czasach mających łatwość niszczenia wspomnień przez zbytnie tempo życia. Nie mniej jestem ciekawa biografii pisarza, może przeczytam ją przed powrotem do dzieła życia pisarza. Wielki pisarz potrzebuje kobiety, jeśli nie żony to opiekunki, gospodyni, służącej, a najlepiej dwa w jednym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze ponad połowa cyklu przed Tobą.:) Wspomnienia Celeste Albaret są pełne szczegółów, ale wynika to chyba z faktu, że te osiem lat pracy dla Prousta były czasem niesłychanie intensywnym i były to chyba najważniejsze lata jej życia, a takie lata pamięta się wyśmienicie.

      Usuń
  2. Niektóre książki są jak wino. Im starsze, tym lepsze. A może to wina wszędobylskiej bylejakości? Nie znam tej książki, ale emerytura się zbliża, zatem zapisuję sobie do czytania Prousta, bo wstyd się przyznać, ale nie czytałam i książkę "Pan Proust" nawet wcześniej, jako preludium albo coś w tym rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na książkę Albaret trafiłam przypadkowo przeglądając biblioteczne półki i przyznam, że czyta się ją naprawdę dobrze. "W poszukiwaniu straconego czasu" wymaga odpowiedniego nastroju i czasu właśnie, aby można było smakować ten specyficzny tekst.

      Usuń
    2. Myślę, że trzeba do Prousta dojrzeć. Jakiś stareńki tom jest sobie w domu, można stosować go jako test czy czas już nadszedł, czy jeszcze nie :)

      Usuń
  3. Do Prousta zamierzam od kilku lat się przymierzyć. Owszem, czytałam dawno temu, chyba fragmenty ... na polonistyce. Byłam jednak chyba zbyt młoda, by zrozumieć, wciągnąć się w tamten świat.
    Mam nadzieję, że zdążę nadrobić zaległości, a może po prostu do pewnych książek trzeba dojrzeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzieła Prousta zdecydowanie trzeba dojrzeć. Może nie trzeba czekać do emerytury, ale treść odczujemy głębiej, gdy liczymy sobie więcej niż -naście wiosen. :)

      Usuń
  4. Ten Proust mnie przerażał i nigdy po niego nie sięgnęłam...nawet go nie mam chociaż kupowałam książki, które do tej pory nie czytałam np. tak mam z Rollandem.
    Ale już drugi raz czytam o tej książce i mam na nią ogromną ochotę....może później bym się jednak skusiła na lekturę jego 'W poszukiwaniu...."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać. :) Jeśli Ci się nie spodoba, można odłożyć na bok. Warto jednak spróbować i samemu wyrobić sobie zdanie, czy to lektura "dla ludzi" czy tylko dla krytyków. :)

      Usuń
    2. To prawda a na początek nabyłam sobie z parę złotych "Pana Prousta", bo na bibliotekę raczej chyba liczyć nie mogę...

      Usuń
  5. To skoro już nadrabiam zaległości u Ciebie na blogu, to Ci napiszę, że myślę o tej książce odkąd przeczytałam Twoją recenzję i kupuję, jak tylko się przeprowadzę. Do przeprowadzki mam szlaban na książkowe zakupy, i tak już jest za dużo pudeł do noszenia :) Obstaję przy tym, że Proust najbardziej ze wszystkich pisarzy w dziejach zbliżył się do wyrażenia tego, co niewyrażalne, chłonę więc każdą informację o tym niezwykłym człowieku, a o istnieniu „Pana Prousta” zupełnie nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawa pozycja, dla wszystkich, których intryguje pisarstwo Prousta. Jest do zdobycia na allegro za nieduże pieniądze, więc życzę powodzenia w zakupach po przeprowadzce, która sama w sobie jest na pewno wielkim wyzwaniem! Ciekawa jestem Twoich wrażeń.

      Jeśli interesuje Cię analiza stylu pisarskiego Prousta, to polecam również "Szkice i wspomnienia" Anny Iwaszkiewiczowej, która tak zanalizowała Prousta i Conrada, że po lekturze jej esejów chce się od razu sięgnąć po ich książki. :) Tu znajdziesz fragment jej eseju o pisarstwie Marcela na zachętę: http://kayecik.blogspot.com/2013/07/anna-iwaszkiewiczowa-o-sztuce-prousta.html

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...