wtorek, 6 maja 2014

Zofia Stulgińska, Gruszki na wierzbie





Na nazwisko Zofii Stulgińskiej natknęłam się, gdy szukałam w sieci lektur opisujących życie Polaków w Petersburgu. Opis treści jej książki wręcz mnie zafascynował i byłam uszczęśliwiona, gdy okazało się, że „Gruszki na wierzbie” znajdują się w zasobach mojej biblioteki dzielnicowej. 

Zofia Stulgińska może być inspiracją dla osób marzących o napisaniu dobrej książki: jej debiut literacki nastąpił w 1972 r., gdy miała siedemdziesiąt lat! W trzech książkach opisała koleje swego życia, a „Gruszki na wierzbie” stanowią pierwszą część tej barwnej opowieści. Zaprawdę, było, co opisywać. Autorka książki urodziła się w 1902 r. w dobrze sytuowanej polskiej rodzinie, której przedstawiciele zarówno ze strony matki, jak i ojca robili karierę w carskiej Rosji opartą o świetne wykształcenie i osiągnięcia zawodowe. Dziadkiem ze strony matki był Michał Kolankowski, właściciel fabryki rur kamionkowych, ze strony ojca zaś Antoni Stulgiński, dyrektor największej w Rosji papierni należącej do księcia Paskiewicza, potomka pogromcy Polaków w 1863 r. Obie rodziny dobrze się zasłużyły w powstaniu styczniowym, a jej przedstawiciele mimo prześladowań nie ugięli się i podjęli walkę o swój dobrobyt bazując na starannym wykształceniu. 

Zofia urodziła się na rosyjskiej prowincji, gdzie pracował jej ojciec. Po kilku latach jej rodzina przeniosła się do Petersburga, gdzie żyła naprawdę na wysokiej stopie. Opis spotkań towarzyskich, toalet, nauki pod opieką kolejnych zagranicznych guwernantek daje pojęcie, co znaczył dobrobyt w tamtych czasach. Wybuch wojny nie zmienił znacząco trybu życia rodziny. Może tylko miał wpływ na miejsce wakacyjnego wypoczynku, gdyż z uwagi na działania wojenne, nie jeździli wtedy na Kresy, do posiadłości dziadków Stulgińskich, lecz do Finlandii. Tam właśnie zastała ich rewolucja 1917 r. Po kilkuletnim pobycie w fińskich pensjonatach i stopniowym wyprzedawaniu uratowanych kosztowności, Zofia z matką wyjechały do odrodzonej Polski, gdzie wkrótce dołączył do nich ojciec. Rodzina Stulgińskich osiadła w Bydgoszczy. Zofia uczyła się w warszawskich szkołach, ale nie podjęła studiów. Chcąc się wyrwać z domu rodzinnego wcześnie wyszła za mąż i osiadła w Gdańsku, gdzie mogła obserwować dominację niemczyzny i narodziny portu w Gdyni. Podróżowała często do Warszawy, do starych znajomych, dzięki którym obracała się w wysokich kręgach wojskowych skupionych m.in. wokół gen. Kazimierza Sosnkowskiego, którego żoną została jednak z jej koleżanek z okresu petersburskiego. Po kilku latach Zofia postanowiła opuścić męża. Rozwiodła się z nim, wyszła za drugiego i wyjechała z nim na placówkę dyplomatyczną do Paryża, a następnie do Rumunii, gdzie rozpadł się również ten związek…

Już samo tylko pobieżne streszczenie losów Stulgińskiej robi wrażenie. W dodatku, książka napisana jest pięknym, soczystym językiem. Autorka dokładnie odtwarza koleje swego życia, pisząc odważnie i bez ogródek o najintymniejszych sprawach, co czasem może być nieco kontrowersyjne. W swojej opowieści często wypowiada się negatywnie o członkach swojej najbliższej rodziny. Największym „czarnym charakterem” jest ojciec Włodzimierz, którego opisuje jako brutala i egoistycznego człowieka, który nie darzył swojej jedynej córki sympatią. Nie wiemy, czy była to prawda, czy też górę wzięły uprzedzenia i animozje rodzinne, którym autorka dała wyraz pod koniec życia. Szczerze jednak powiem, że skłaniałabym się do twierdzenia, że autorka posunęła się trochę za daleko w krytykowaniu przedstawicieli własnej rodziny. Z dużą niechęcią i lekko tylko skrywaną pogardą wypowiada się m. in. o dziadku ze strony matki. Mimo jego niezaprzeczalnych osiągnięć zawodowych zarzuca mu skupienie na sprawach pieniężnych i zruszczenie, czego wyrazem była nieumiejętność posługiwania się poprawną polszczyzną. Tyle, że w carskiej Rosji Kolankowski był „kimś” i mimo swojego pochodzenia osiągnął wymierny sukces. Pomimo złej polszczyzny, skażonej rusycyzmami, obie swoje córki wychował na polskie patriotki, ale tego autorka nie zauważa delektując się klęską dziadka, który przeżył koniec swojego świata, a w zamęcie rewolucyjnym stracił cały swój majątek okazując się niedostatecznie przewidujący, aby choć uratować pochowane w sejfach kosztowności.

Wydaje się, że osobowość Zofii Stulgińskiej nie była łatwa. Uwagę zwraca jej egocentryzm, skupienie na własnych odczuciach, niechęciach i ansach. Choć w momencie wybuchu rewolucji miała 14 lat nie widać niemal żadnego zainteresowania sprawami, które miały miejsce w niedalekim od Finlandii Piotrogradzie. Podczas swojej dorosłości również wielokrotnie podkreśla, że polityką się nie interesuje, w związku z czym jej tekst dotyczy głównie jej osobistych przeżyć. Trudno mi było się utożsamiać z bohaterką, gdyż mam zupełnie odmienny temperament, chyba brakuje mi tej awanturniczej żyłki, która sprawiała, że wiele jej posunięć życiowych budziło moje zdumienie. Jednak muszę przyznać, że mimo tego niezrozumienia bohaterki książkę czyta się świetnie, a styl jej opowieści zaciekawia i zachęca do dalszej lektury. 


Mimo skupienia na własnych sprawach Stulgińska – jakby mimochodem – opowiada nam też o teraźniejszości, w której żyła. Możemy się dowiedzieć m.in. jak załatwiało się rozwody w II RP, jak szukało się pracy w okresie kryzysu ekonomicznego, czy jak wyglądały stosunki służbowe na placówce dyplomatycznej. Bohaterka mocno się miota i w sferze uczuciowej, i prywatnej. Wydaje się, że jej wyobrażenie „idealnego życia” jest znacząco odmienne od rzeczywistości, która ją otacza, co skłania ją do gonienia, często bezprzytomnego, za przysłowiowymi „gruszkami na wierzbie”.

Książka kończy się w momencie, gdy autorka stoi na rozdrożu będąc dwukrotną rozwódką, bez kolejnego męża na horyzoncie. Nic więc dziwnego, że na pewno przeczytam kolejną część wspomnień licząc na podobnie apetyczną lekturę, jaka była moim udziałem w przypadku „Gruszek na wierzbie”. Można tylko wyrazić żal, że Zofia Stulgińska, posiadająca niewątpliwy talent pisarski, nie rozwijała go wcześniej. 



Zofia Stulgińska (1902-84) - dziennikarka, tłumaczka, pisarka. W roli pisarki debiutowała w 1972 r. wydając "Gruszki na wierzbie". Kolejne książki wspomnieniowe ukazały się w 1980 r. ("Mąż z ogłoszenia") i pośmiertnie w 1985 r. ("Czek bez pokrycia").

Autor: Zofia Stulgińska
Wydawnictwo: Czytelnik
Rok wydania: 1975
Liczba stron:


21 komentarzy:

  1. Niezwykle interesujacy tekst o niezwykle interesujacej osobie. Dziekuje za jej przyblizenie. Raczej nie bede miala sposobnosci przeczytac sama, ale z checia bede czytac o jej dalszych losach u Ciebie, jesli zdecydujesz sie kiedys na ich przeczytanie i opisanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Drugą część wspomnień już wypożyczyłam, ale jeszcze czeka na swoją kolej :) A książkę tę czyta się naprawdę z dużym zainteresowaniem mimo że czasem działania autorki/bohaterki nieco mnie dziwiły. :)

      Usuń
    2. Bede cierpliwie czekac, az o niej napiszesz :)

      Usuń
  2. Po Twojej recenzji nabrałam ochoty na tą lekturę. Szczególnie zainteresowana jestem czasami II RP ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! II RP jest odmalowana ciekawie, chociaż książka była wydana w PRL-u. :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Pamiętam książkę Ludwika Bazylowa "Polacy w Petersburgu" - popularnonaukowa, bardzo ciekawa.

      Usuń
    3. Mario, książkę można też kupić na allegro, a podejrzewam, że chyba by Ci się spodobała, gdyż Stulgińska prowadzi swą opowieść z dużym talentem i "bez krępacji" :)
      Ponieważ Bydgoszcz jest Ci chyba bliska zamieszczam poniżej link do artykułu o ojcu Zofii Stulgińskiej z Gazety Pomorskiej: http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080228/ALBUMY01/612403587
      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Magdaleno, książkę Bazylowa przeglądałam w bibliotece i mam ją w planach, póki co jednak trochę mnie onieśmieliła objętość tego tomu i jego dość pokaźny ciężar;)

      Usuń
  4. Petersburg, Gdańsk, Paryż- już mi się podoba, lecę i ja sprawdzać biblioteczne zasoby

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest, tylko w jakiejś odległej fili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz chwilę, by udać się do tej filii, to szczerze polecam tę książkę. W moich bibliotekach nie jest rozchwytywana, a więc będziesz mogła oddać się lekturze bez konieczności szybkiego zwrotu ;)

      Usuń
    2. U mnie ma 15 wypożyczeń, więc też kolejki się nie ustawiają

      Usuń
    3. No widzisz. Nic, tylko pożyczać :)

      Usuń
  6. A ja pochwalę się, że mam w domu trzy książki Stulgińskiej kupione kiedyś w antykwariacie za bezcen. Na razie czytałam tylko "Czek bez pokrycia", który bardzo, bardzo mi się podobał. Ale czytałam tę książkę jako powieść, nie miałam pojęcia, że to część autobiograficznego cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja opinia chyba potwierdza moją tezę o niepospolitym talencie pisarskim Zofii Stulgińskiej, jak i o arcyciekawych kolejach losu. :) Fajnie, że masz te książki na półce, ja muszę polegać na moich bibliotekach :)

      Usuń
  7. Może czekała, aż wszyscy umrą, żeby się nikomu nie narazić :D
    A tak serio, zapisuję sobie autorkę i będę pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa hipoteza i chyba jest coś na rzeczy mając na uwadze zawartą w książce sporą ilość krytycyzmu wobec bliskich. ;)

      Usuń
  8. Też nabrałam chęci na przeczytanie, sama jestem ciekawa, czy cokolwiek znajdę w swojej bibliotece dzielnicowej.
    Fakt debiutu literackiego w tak późnym wieku jest bardzo pocieszający i daje nadzieję, że nigdy nie jest za późno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to naprawdę niezła książka, a dość słabo znana. Tak późny debiut może podnieść na duchu każdego;)

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...