czwartek, 9 stycznia 2014

Ingeborg Bachmann, Malina





„Jeśli ktoś jest dla drugiego wszystkim, to może być wieloma osobami w jednej.” (s. 260)


 “Malina” to książka – legenda ściśle związana z nietuzinkową osobowością I kolejami losu jej autorki. Przed rozpoczęciem lektury zapoznałam się z życiorysem Ingeborg Bachmann, ale i tak nie byłam przygotowana na taką dawkę emocji, z jaką się zetknęłam. To zapis przeżyć kobiety, która odczuwa życie i miłość całą sobą odnotowując każde drgnienie szczęścia, niepokoju, wątpliwości i każdego z pozostałej gamy uczuć i namiętności kobiety zakochanej. Bohaterka książki, której imienia, profesji i wieku nie poznajemy jest bezgranicznie zakochana w Ivanie, a jej życie nierozerwalnie związane jest z Maliną (też mężczyzną) i wydaje się, że tworzą trójkąt doskonały. 

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza – to odzwierciedlenie wnętrza zakochanej kobiety odsłaniającej przed czytelnikiem w formie strumienia świadomości wszystkie swoje uczucia i niepokoje związane z zachowaniem ukochanego mężczyzny, który nawet zwraca jej uwagę na zbyt bezpośrednie zachowanie („Mówi też: Ja powinienem latać za tobą, postaraj się o to, tobie nie wolno latać za mną, potrzeba ci pilnie korepetycji, kto tego zaniedbał, nie udzielił ci elementarnych lekcji?” (s. 89)). Druga część dotyczy traumatycznych wspomnień z dzieciństwa i młodości, na których cieniem kładzie się okrutna i dominująca osobowość ojca bohaterki. Trzecia część to… sami musicie przeczytać… 

Ingeborg Bachmann była intelektualistką austriacką, która pozostawiła po sobie tylko jedną w pełni ukończoną książkę, "Malinę" właśnie. Jej życie zakończyło się tragicznie w wieku zaledwie 47 lat. Każdy, kto przeczytał „Malinę” ma świadomość, że Bachmann pisała o sobie i swoim życiu. Czy Ivan to Max Frisch? A może Paul Celan? Nie dowiemy się już tego, ale dla odbiorcy książki to w sumie nieistotne. Istotne jest to, że każda zakochana kobieta odnajdzie w tym tekście siebie, swoje emocje i pokłady uczuć, często niewypowiedzianych na głos. Bachmann w tym tekście posunęła się do odkrycia swojego wnętrza, swoich uczuć, w zapamiętaniu ukazuje stan emocji kobiety spalającej się w namiętności do ukochanego mężczyzny nie ukrywając momentów szczęścia, wątpliwości, rozpaczy...

"Ivan poruszył wreszcie moją fantazję, bogatszą od fantazji wywołanych przez yage, dzięki niemu coś niezwykłego wstąpiło we mnie i odtąd promieniuje, bezustannie opromieniam świat, któremu jest to potrzebne, z tego jednego miejsca, w którym skupia się nie tylko moje życie, lecz i moje pragnienie, by "żyć dobrze", by znów być użyteczną, bo chciałabym, żeby Ivan mnie potrzebował, jak ja jego potrzebuję, i to na całe życie." (strony 79-80)

Do tej pory wszystko wydaje się jasne i – mimo drążących nasz umysł skojarzeń, że ja też tak czułam kiedyś czy teraz – można się zastanawiać w czym tu odkrywczość? Forma narracji, niełatwa, ale znana już w literaturze i stosowana przez wielu pisarzy bardziej utalentowanych od Bachmann. Miłość to dość powszechny temat literatury pięknej, a takich Ivanów można znaleźć „na pęczki”. Wszystko to prawda, ale obraz zakłóca osoba Maliny. Kim on jest? Jeśli pierwszą część odczytuje się literalnie jako zapis trójkąta uczuciowego kobiety uwikłanej w związek z dwoma mężczyznami to przyznam, że ta książka być może nie przemówiłaby do mnie tak mocno, gdyż miałabym kłopot w odnalezieniu się w emocjach bohaterki. W momencie, gdy nadałam postaci Maliny inne znaczenie, wszystko stało się bardziej dojmujące, prawdziwe, zrozumiałe... Gdy rola Maliny dotarła do mojej świadomości byłam w stanie przetrwać nawet dłużyzny końcówki książki, a ona właśnie poraża nas ogromem rozpaczy. Każdy czytelnik „Maliny” może dokonać interpretacji zawartej tam treści na swój sposób, ale kluczem jest zrozumienie roli Maliny.   

Bachmann planowała kolejne części, miał to być rodzaj tryptyku, ale jej śmierć zniweczyła te plany. W wydaniu, które miałam przyjemność czytać, zawarte są dwa dodatkowe fragmenty opublikowane już po śmierci pisarki. Przyznam, że w moim przekonaniu nie wnoszą one niczego nowego do treści i przekazu książki i spokojnie można się bez nich obejść.

Lektura książki Bachmann to również wycieczka po Wiedniu lat 60-tych XX w., a właściwie pewnej, ściśle ograniczonej jego części skoncentrowanej wokół Ungargasse, gdzie mieszkają bohaterowie i która stanowi „ojczyznę” bohaterki. Tam się rozgrywa to, co najważniejsze w życiu bohaterki. Jeśli teraz wybierałabym się do Wiednia, starałabym się odwiedzić tę ulicę i zobaczyć trasy spacerów Ivana, Maliny i… Ingeborg. 


Niezwykła, niełatwa i fascynująca książka, której lektura była dla mnie niebywale intensywnym przeżyciem. Piszę tę notkę dobry miesiąc po lekturze, a ta książka i jej emocjonalna siła ciągle "siedzi" w mojej głowie. Autor, pisząc książkę, opiera się najczęściej na swoich doświadczeniach, twórczo je przekształcając czy też adaptując. Ingeborg Bachmann – według wielu świadectw – pisała tę książkę w zapamiętaniu i pasji. Ona tam pokazała siebie i swoje wnętrze tak, jak je rozumiała i odczuwała. Ujawniła stan duszy kobiety zakochanej, której życie zależy od miłości i nic innego nie jest ważne. Niczego nie ukryła, co najwyżej nieco zakamuflowała. Co więcej, ta książka zawiera także pewien niemal profetyczny fragment, które można odnosić do przyszłej tragicznej śmierci Bachmann:

„Zbieram wszystkie siły, odkąd z lodu wstąpiłam w ogień i w ogniu ginę, z roztapiającą się czaszką, zbieram siły (…)” (s. 197).

Ja uwierzyłam autorce i odnalazłam w „Malinie” szczerość i pasję, a także wiele ze swoich najgłębszych przemyśleń. To bardzo wiele. Ktokolwiek był w życiu zakochany może odnaleźć w zapiskach bohaterki swoje uczucia, rozterki, wątpliwości, smutki i radości...



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania „Czytamy serie wydawnicze”




 Ingeborg Bachmann (1926 - 73) - austriacka eseistka, pisarka i poetka. Debiutanckie tomiki poezji przyniosły jej uznanie zwieńczone przyznaniem nagrody Buchnera w 1964 r. Bachmann mieszkała w różnych miastach i krajach, próbowała wielu gatunków literackich. Zginęła w pożarze w rzymskim hotelu podczas pracy nad nową książką.



Autor: Ingeborg Bachmann
Tytuł oryginalny: Malina
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Tłumacz: Sławomir Błaut
Rok wydania: 1980
Liczba stron: 424




12 komentarzy:

  1. Absolutnie przepiekna recenzja, odnalazłam w niej wiele swoich przemyslen na temat "Maliny", których przy pisaniu swojej recenzji nie umiałam ubrać w slowa... a, wlasnie, kim jest w końcu Malina? ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :) Ja mam wrażenie, że ta notka jest nieco chaotyczna, ale zależało mi, żeby oddać moje zaangażowanie w tę lekturę.
      Co do Maliny, to każdy może mieć własną teorię. :) Według mnie to nie jest rzeczywista osoba, lecz ta "przyziemna" i "zdroworozsądkowa" część osobowości bohaterki uzupełniająca się, czasem ścierająca się z jej pragnieniem miłości. Można te dwie części określić jako "kobiecą" i "męską". :) Takie postawienie sprawy bardzo ułatwiło mi odbiór tej książki.

      Usuń
  2. A u mnie ciągle stoi i czeka na zmiłowanie - czuję się zmobilizowany :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii, gdyż ta książka - pomijając fakt, że jest niełatwa, ale to nie pierwszyzna dla Ciebie - to dotyczy zagadnienia "kobiecej duszy", a to jest zagadnienie nader skomplikowane i wieloznaczne. ;)

      Usuń
    2. Zgadza się, w przypadku kobiecej duszy powiedziałbym, że co najmniej podwójnie skomplikowane i wieloznaczne :-)

      Usuń
  3. Brzmi naprawdę ciekawie, ale seria Nike ma za mały druk, niestety, żebym po nią sięgnęła. szkoda, bo mam kilka perełek w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście książki z serii Nike mają drobny druk, na szczęście jeszcze daję radę przeczytać. :) Natomiast, "Malina" została wydana przez wyd. a5 w 2001 r. i być może to wydanie jest bardziej przyjazne czytelnikowi :)

      Usuń
  4. "Malina" zaintrygowała mnie już podczas czytania recenzji u Izy :) Teraz tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to coś dla mnie.
    Cytowane przez Ciebie fragmenty, w których bohaterka w formie strumienia świadomości wyraża swoje uczucia, skojarzył mi się z czytaną w czasie Świąt "Pestką" Anki Kowalskiej.
    Świetny tekst, muszę "Maliny" poszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cytowane fragmenty i zdania to zaledwie przygrywka :) Są tam dużo dłuższe fragmenty "na jednym wydechu".
      Gdy Iza zamieściła swoją recenzję, Bachmann stała już na mojej półce i moja ciekawość i zainteresowanie sięgnęły zenitu, chociaż trochę się bałam, czy dam radę stawić czoło tej kultowej książce, ale to jest książka, która zagwarantowała mi "czas odnaleziony", a nie "stracony". ;)
      Książka Bachmann jest "jakaś", wzbudza dyskusje, kontrowersje, każdy ją może inaczej odczytać, a o to chodzi. Warto ją przeczytać i sądzę, że znajdziesz przyjemność w lekturze. :) Nie muszę dodawać, że będę wypatrywać Twojej opinii? :)

      Usuń
  5. recenzja przepiękna i szczerze Ci gratuluję tak wspaniałego ubrania w słowa uczuć, jakie Tobą targały.
    Książkę postaram się przeczytać, ale dopiero jak dam sobie radę ze swoimi problemami, bo mam wrażenie, że do jej prawidłowego odbioru trzeba mieć trochę czasu i "świeżą" głowę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :)
      Rzeczywiście, przy lekturze tej książki lepiej mieć "spokojną" głowę.

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...