wtorek, 14 stycznia 2014

Jan Seghers, Zbyt piękna dziewczyna



Ten kryminał stał na mojej półce już bardzo długo. Nadszedł w końcu czas, aby zapoznać się z nowym detektywem, tym razem z Niemiec, a dokładniej z Frankfurtu.

Komisarz Robert Marthaler jest samotnym człowiekiem po czterdziestce. Jego życie prywatne praktycznie nie istnieje po tragicznej śmierci ukochanej żony piętnaście lat wcześniej. Od tej pory poświęca się wyłącznie pracy śledczego we frankfurckiej policji ograniczając znacząco swój krąg towarzyski. Gdy rozpoczyna swój urlop zostaje z niego odwołany na skutek potwornej zbrodni popełnionej na młodym mężczyźnie. Jak się okazuje był on niedoszłym panem młodym, który spędzał czas z kolegami na "kawalerskim weekendzie". Komisarz Marthaler angażuje ludzi do zespołu śledczego i rozpoczyna żmudną pracę mającą na celu wyjaśnienie, kto jest odpowiedzialny za tę zbrodnię. Wkrótce okazuje się, że w sprawę wplątana jest pewna przepiękna dziewczyna, nieuchwytna i niosąca z sobą tajemnicę. Okazuje się, że pierwsza odnaleziona ofiara nie była jedyną…

Niesamowicie piękna dziewczyna, która pojawia się w zeznaniach świadków, zachowuje się dość zagadkowo, co wzbudza zainteresowanie czytelnika. Teoretycznie, dość szybko można się domyśleć, kto stoi za zbrodniami, ale... no właśnie. Nie wszystko jest jasne jak słońce, a w momencie zakończenia lektury książki tajemnica dziewczyny nadal tkwi nam w głowie.
 
Osoba komisarza Marthalera wzbudziła moją sympatię. Nie jest on supermanem ani macho, nie też jest „gwiazdą” policji rozwiązującą wszelkie zagadki w mgnieniu oka. Jest to typ rzemieślnika, wypracowującego sobie pozycję żmudną pracą, uporem i solidnością. Nie ma właściwie życia prywatnego, jego kontakty towarzyskie są bardzo ograniczone, bez reszty poświęca się więc tropieniu przestępców. Jest również świadomy zmieniających się czasów, kiedy media zawładnęły sercami i umysłami opinii publicznej, ale stara się nie ulegać zbiorowej histerii ogarniającej jego zwierzchników na myśl o możliwym pojawieniu się na ekranie telewizora przy okazji nagłośnionej zbrodni. Coraz częściej zauważa destrukcyjny wpływ tabloidowej "czwartej władzy" na jakość pracy śledczej. Jego zdecydowanie i upór przyczyniają jednak się do rozwiązania najtrudniejszych spraw mimo popełnianych błędów. 

Ważną rolę w książce odkrywa również Frankfurt. Miasto jest jednym z pełnoprawnych bohaterów. Komisarz prowadzi nas swoimi trasami zwracając jednocześnie uwagę na ciekawe zakątki. Nie znam tego miasta, nie odczuwam potrzeby natychmiastowego poczucia jego wielkomiejskiej atmosfery, ale Jan Seghers dobrze wywiązuje się z roli frankfurckiego cicerone nadając temu miejscu pozytywne, dalekie od skojarzeń ze stolicą europejskiej finansjery, skojarzenia.

No i tak, intryga jest w porządku z ciekawym zakończeniem, główny bohater budzi sympatię, lokalny koloryt jest ładnie podany, czegóż można chcieć więcej? A jednak mimo zalet, które podniosłam wyżej, muszę przyczepić się do jednej rzeczy. Nie do końca bowiem rozumiem motywy zachowania jednej z osób wplątanych w przestępstwo. Nie mogę napisać więcej, gdyż zdradziłabym zbyt dużo, ale wątek dotyczący tej osoby ciągnie się przez dość długi czas, rozgrywają się istotne wydarzenia, a jednak jej postępowanie wydaje mi się dość nielogiczne w kontekście rozwiązania zagadki opisywanej zbrodni. Nie wiem, czy inne osoby, które przeczytały książkę zgodzą się ze mną, ale coś mi tu "zgrzytało" (i nie chodzi mi tu o tytułową dziewczynę).

Chyba nie czytałam dotąd niemieckich kryminałów, ale „Zbyt piękna dziewczyna” na pewno mnie do nich nie zniechęciła. Seghers porównywany jest w opisie na okładce do Mankella i Sjöwall / Wahlöö, ale - mimo pewnych podobieństw -uważam, że kryminały Seghersa obronią się same, gdyż mają w sobie duży potencjał, ciekawego, bliskiego czytelnikowi bohatera, fajne tło i naprawdę interesującą intrygę kryminalną. Z takim zakończeniem, które pozostawia w nas pewną dozę niepewności, jak to jednak naprawdę wszystko się stało, spotykamy się w dzisiejszych kryminałach dość rzadko, a Seghers rozegrał to naprawdę nieźle. W moim przekonaniu seria z Robertem Marthalerem rokuje dobrze. Z chęcią sięgnę po następne tomy.


 

Jan Seghers (właśc. Matthias Altenburg, ur. 1958) – niemiecki dziennikarz i pisarz. Od 2004 r. wydaje serię powieści kryminalnych z Robertem Marthalerem w roli głównej. Wywiad z Janem Seghersem o książce "Zbyt piękna dziewczyna" znajdziecie tu (źródło zdjęcia). 






Autor: Jan Seghers (właśc. Matthias Altenburg)
Tytuł oryginalny: Ein allzu schönes Mädchen
Wydawnictwo: Czarne
Seria: Ze Strachem

Tłumacz: Elżbieta Kalinowska
Rok wydania: 2009

Liczba stron: 424





24 komentarze:

  1. Porównanie do Mankella jest do niczego, zupełnie inny styl, ale i tak Seghers dobrze pisze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że Seghers dobrze pisze. Wskazuje na Wallandera jako mistrza prozy kryminalnej, ale nie on jeden :)

      Usuń
  2. Na razie zaczytuję się w szwedzkich kryminałach, ale kto wie, może i po ten sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwedzkie, czy szerzej skandynawskie, kryminały to już uznana marka :)

      Usuń
  3. Niemiecki kryminał, czuję się zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, czytałam jedną książkę Charlotte Link parę lat temu i nawet mi się podobała. Ale nie nazwałabym jej kryminałem. Raczej obyczajówką z wątkiem kryminalnym w tle. No, ale i tak zapomniałam o tej autorce. :)

      Co do nazwiska Seghers to masz bardzo dobre skojarzenie, gdyż autor książki rozpoczynając serię kryminalną przyjął pseudonim, a nazwisko Seghers ma upamiętniać tę, wspomnianą przez Ciebie, pisarkę z NRD (wg Wikipedii). :)

      Usuń
    2. Mam te same skojarzenia z nazwiskiem.
      Jak czytam Twą recenzję to żałuję, że kryminały u mnie są zupełnie na marginesie czytania.

      Usuń
    3. A ja lubię kryminały. Nie czytam ich non stop, ale od czasu do czasu i stwierdzam, że te współczesne historie kryminalne niosą - na marginesie opisywanych śledztw - potężną dawkę wiedzy o różnych obliczach codzienności.

      Usuń
    4. Ja czytam i też z dużą przyjemnością jak uda mi się je zdobyć i mam coś w zapasie. Nawet Larssona mam całą trylogię, którą kiedyś kupiłam córce w prezencie. Czytać więc mam co , tylko czytać.

      Usuń
    5. Najważniejsze to zacząć. :)

      Usuń
  5. Ja już jakiś czas temu przekonałam się, że Niemcy bardzo dobrze piszą. Ostatnio zachwycił mnie thriller Charlotte Link. Że o "Baśniarzu" Antonii Michaelis nie wspomnę. No i jeszcze Iny Lorentz od powieści historycznych. Jestem pewna, że i ten kryminał jeśt świetny. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że współczesnej literatury niemieckiej w ogóle nie znam. Tak jak wspomniałam wyżej, miałam do czynienia jedynie z Charlotte Link. Ten kryminał naprawdę jest niezły i liczę, że kolejne części tej serii dostarczą mi równie pozytywnych wrażeń.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. No tak, "Biała Masajka" to też literatura niemiecka. :)

      Usuń
  6. U mnie kryminały coś w odwrocie, po sporej dawce dawno, dawno temu starej, dobrej Agaty jakoś nie potrafię się wciągnąć, jedynie od czasu do czasu podejmuję próbę nawiązania bliższych więzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminały trzymają się u mnie mocno, tym bardziej, że podczas jakiejś promocji zakupiłam ich całkiem sporo i co jakiś czas po nie sięgam :) Ostatnio mam jednak problem z "czytadłami". Jakoś nie mogę się przemóc, żeby po nie sięgnąć. Ciekawa jestem, w jakim kierunku rozwinie się moje tegoroczne czytelnictwo, bo z zasady tego nie planuję ;)

      Usuń
    2. Ja zaplanowałam jedynie czytanie większej ilości rodzimych autorów - ale plany, jak to plany - nijak mają się do rzeczywistości - na pięć czytanych/słuchanych książek - jedna polskiego autora :(

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o czytanie polskich autorów, to nie mogę się pochwalić większymi sukcesami, zwłaszcza jeśli chodzi o beletrystykę :( Eseje, dzienniki - tu jest lepiej. A propos, teraz czytam książkę, którą dla mnie odbierałaś w słowo/obraz/terytoria. Świetna! Jeszcze raz bardzo dziękuję.
      I tak się składa, że to pierwszy polski autor w tym roku ;)

      Usuń
  7. Seghers to tylko czubek góry lodowej, Niemcy mają naprawdę niezłą literaturę kryminalną (i nie tylko), która w większości jest kompletnie ignorowana przez polskie wydawnictwa, a jeśli któreś już się poważy coś tam wydać, to ignorują to czytelnicy. Podczas gdy tytuły anglosaskie i skandynawskie łykamy bez zmrużenia okiem, innych Europejczyków konsekwentnie omijamy, a już Niemców to w ogóle. Bardzo się zatem cieszę, że dostrzegłaś Seghersa, choć sam nie czytałam ani jednej jego książki. Ale polecam mocno i lobbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, chyba jest problem z dostępnością współczesnej literatury niemieckiej (nie tylko kryminałów). Poza paroma nazwiskami literatury popularnej (których chyba do końca nie kojarzymy z Niemcami :)) nasza wiedza o tym, co się dzieje na niemieckim rynku wydawniczym jest niewielka. Wydaje mi się jednak, że podobnie jest z literaturą, czy szerzej kulturą, naszych sąsiadów.
      A w przypadku literatury skandynawskiej, kryminały są takimi pewniakami wydawniczymi, że mało kto decyduje się wydać skandynawską literaturę obyczajową, niestety. Podczytuję sobie teraz starą (lata 70 i 80-te XXw.) Serię Dzieł Pisarzy Skandynawskich i nie mogę się nachwalić, jakie ciekawe pozycje wydano w jej ramach. Teraz trudniej o takie perełki.
      Co do Seghersa, to mam jeszcze dwa kolejne tomy serii, a więc na pewno przeczytam w bliższej lub dalszej przyszłości. :)

      Usuń
  8. Bo dzisiaj wszystko musi być takie jak Mankell/Larsson, inaczej się nie sprzeda, a przynajmniej tak uważają geniusze z działu marketingu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że takie porównania działają mi na nerwy. W wypadku Seghersa na szczęście nie napisano, że jest "nowym Mankellem", tylko, że się "wzoruje" m.in. na jego książkach, co jest jeszcze do zaakceptowania, bo sam autor w wywiadach wypowiada się z estymą o szwedzkim pisarzu. :)

      Usuń

Ze względu na nasilony ostatnio napływ spamu, możliwość komentowania przez użytkowników anonimowych została zablokowana.
Niestety, nie zawsze jestem w stanie od razu odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję za wyrozumiałość i komentowanie. :)

Autorzy

Agopsowicz Monika Albaret Celeste Albom Mitch Alvtegen Karin Austen Jane Babina Natalka Bachmann Ingeborg Baranowska Małgorzata Becerra Angela Beekman Aimee Bek Aleksander Bellow Saul Bennett Alan Bobkowski Andrzej Bogucka Maria Bonda Katarzyna Brabant Hyacinthe Braine John Brodski Josif Calvino Italo Castagno Dario Cegielski Tadeusz Cejrowski Wojciech Cherezińska Elżbieta Cleeves Ann Courtemanche Gil Crummey Michael Cusk Rachel Czapska Maria Czarnyszewicz Florian Dallas Sandra de Blasi Marlena Didion Joan Dmochowska Emma Doctorow E.L. Domańska-Kubiak Irena Dostojewska Anna Drinkwater Carol Drucka Nadzieja Druckerman Pamela Dunlop Fuchsia Edwardson Ake Evans Richard Fadiman Anne Faulkner William Fiedler Arkady Fletcher Susan Fogelström Per Anders Fønhus Mikkjel Fowler Karen Joy Franzen Jonathan Frayn Michael Fryczkowska Anna Gaskell Elizabeth Gilmour David Giordano Paolo Goetel Ferdynand Goethe Johann Wolfgang Gołowkina Irina Grabowska-Grzyb Ałbena Grabski Maciej Green Penelope Grimes Martha Grimwood Ken Gunnarsson Gunnar Gustafsson Lars Gutowska-Adamczyk Małgorzata Guzowska Marta Hagen Wiktor Hamsun Knut Hejke Krzysztof Herbert Zbigniew Hill Susan Hoffmanowa Klementyna Holt Anne Hovsgaard Jens Hulova Petra Ishiguro Kazuo Iwaszkiewicz Jarosław Iwaszkiewiczowa Anna Jaffrey Madhur Jakowienko Mira Jamski Piotr Jaruzelska Monika Jastrzębska Magdalena Jersild Per Christian Jörgensdotter Anna Jurgała-Jureczka Joanna Kaczyńska Marta Kallentoft Mons Kanger Thomas Kanowicz Grigorij Karon Jan Karpiński Wojciech Kaschnitz Marie Luise Kolbuszewski Jacek Komuda Jacek Kościński Piotr Kowecka Elżbieta Kraszewski Józef Ignacy Kroh Antoni Kruusval Catarina Krzysztoń Jerzy Kuncewiczowa Maria Kutyłowska Helena Lackberg Camilla Lanckorońska Karolina Lander Leena Larsson Asa Lehtonen Joel Lupton Rosamund Lurie Alison Ładyński Antonin Łopieńska Barbara Łozińska Maja Łoziński Mikołaj Mackiewicz Józef Magris Claudio Malczewski Rafał Maloney Alison Małecki Jan Manguel Alberto Mankell Henning Mann Wojciech Mansfield Katherine Marai Sandor Marias Javier Marinina Aleksandra Marklund Liza Marquez Gabriel Masłoń Krzysztof Mazzucco Melania Meder Basia Meller Marcin Meredith George Michniewicz Tomasz Miłoszewski Zygmunt Mitchell David Mizielińscy Mjaset Christer Mrożek Sławomir Mukka Timo Murakami Haruki Musierowicz Małgorzata Musso Guillaume Muszyńska-Hoffmannowa Hanna Nair Preethi Nesbø Jo Nesser Hakan Nicieja Stanisław Nothomb Amelie Nowakowski Marek Nowik Mirosław Obertyńska Beata Oksanen Sofi Ossendowski Antoni Ferdynand Paukszta Eugeniusz Pawełczyńska Anna Pezzelli Peter Pilch Krzysztof Platerowa Katarzyna Plebanek Grażyna Płatowa Wiktoria Proust Marcel Pruszkowska Maria Pruszyńska Anna Quinn Spencer Rabska Zuzanna Rankin Ian Rejmer Małgorzata Reszka Paweł Rutkowski Krzysztof Rylski Eustachy Sadler Michael Safak Elif Schirmer Marcin Seghers Jan Sobański Antoni Staalesen Gunnar Stanowski Krzysztor Stasiuk Andrzej Stec Ewa Stenka Danuta Stockett Kathryn Stulgińska Zofia Susso Eva Sypuła-Gliwa Joanna Szabo Magda Szarota Piotr Szczygieł Mariusz Szejnert Małgorzata Szumska Małgorzata Terzani Tiziano Theorin Johan Thompson Ruth Todd Jackie Tomkowski Jan Tristante Jeronimo Tullet Herve Velthuijs Max Venclova Tomas Venezia Mariolina Vesaas Tarjei Wachowicz-Makowska Jolanta Waltari Mika Wałkuski Marek Wańkowicz Melchior Warmbrunn Erika Wassmo Herbjørg Wasylewski Stanisław Weissensteiner Friedrich White Patrick Wiechert Ernst Wieslander Jujja Włodek Ludwika Zevin Gabrielle Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...